Piłka nożna: 23. mistrzostwa świata

Największy (?) mundial

25 czerwca 2026, 13:40 Sport

Za nami dwie serie spotkań na Mistrzostwach Świata 2026. Mistrzostwach, które po raz pierwszy organizują aż trzy kraje. Jednak wystarczy spojrzeć na podział terminarza, aby zobaczyć jak na dłoni, że przewaga USA nad Kanadą i Meksykiem jest miażdżąca. I takie są na razie te mistrzostwa – wielkie, głośne i przytłaczające. Z przerwami na reklamy (teoretycznie na nawodnienie) i prezentacją hymnów rodem z lig zawodowych. Na pewno będą największe pod względem liczb, ale czy zapamiętamy je także jako największe pod względem wspomnień i wyników?

Piękne historie

Kibice podczas mistrzowskich turniejów zawsze z sympatią spoglądają na ekipy z gatunku „Kopciuszek”. Kiedy ogłoszono, że na mundialu wystąpi aż 48 drużyn, mogliśmy założyć, iż takich będzie więcej. To także okazja dla większej liczby historii, które będą wspominane po latach. I już ta pierwsza seria przyniosła nam spory pakiet takich baśniowych opowieści.

Rozpoczęło się od Wysp Zielonego Przylądka, które miały zapłacić srogie frycowe w swoim mundialowym debiucie. W końcu przyszło im zmierzyć się z mistrzami Europy, jednym z faworytów turnieju – Hiszpanią. Okazało się jednak, że „La Furia Roja” nieco uspokoiła się podróżą za ocean. Luis de la Fuente chyba chciał wygrać ten mecz najmniejszym nakładem sił.

Jednak rywale postawili na waleczność i to wystarczyło na nieco rezerwowy skład wyjściowy. Nawet wprowadzenie największych gwiazd nie ożywiło zbytnio poczynań faworyta. Remis 0:0 jest z pewnością sensacją, a niewiele brakowało, by była jeszcze większa. Wystarczyło, by któryś z dynamicznych rajdów Curacao zakończył się nieco mocniejszym strzałem. Niewątpliwym bohaterem był bramkarz Vozinha.

Jego osoba jest doskonałym przykładem tego, w jaki sposób odbierane są te mistrzostwa. W zaledwie kilka godzin jego profil na Instagramie zwiększył liczbę obserwujących z 50 tysięcy do 7 milionów! Okazało się także, że nagle dało się załatwić wizę do USA dla jego matki, która nie mogła oglądać pierwszego meczu syna.

Niesamowita niemoc

– Bywały momenty, kiedy poważnie rozważałem zakończenie kariery w reprezentacji, ale szedłem dalej ze względu na to marzenie. Ten mecz to było dla mnie wspaniałe uczucie. Moje serce niemal wyskoczyło z piersi po ostatnim gwizdku – mówił po meczu zachwycony bohater.

Vozinha, obserwowany już przez rodzinę (specjalnie załatwiona wiza), w drugim meczu niestety wyciągnął piłkę z siatki dwukrotnie. Jednak jego koledzy sami trafili dwa razy do bramki Urugwaju i z dwoma punktami wciąż walczą o awans z fazy grupowej.

Kiedy wydawało się, że już żaden z faworytów nie popełni błędu lekceważenia rywala, do gry wszedł inny faworyt z Półwyspu Iberyjskiego. Portugalia może miała mocniejszego rywala, ale przed mundialem dużo pisano o motywacji Cristiano Ronaldo, o najlepszej na świecie linii pomocy (na papierze tak wygląda) i o medalowych szansach. Tymczasem pierwsze spotkanie pokazało, że nie będzie to takie łatwe.

Kylian Mbappé kontynuuje passę świetnych występów z poprzednich turniejów i po raz kolejny potwierdza swoją wyjątkową pozycję w światowej piłce nożnej.
Foto: Wikipedia

Nie chodzi tylko o sam wynik, bo remis jest niespodzianką, ale nie aż tak ogromną. W końcu w ekipie rywali jest sporo zawodników z europejskim doświadczeniem z najmocniejszych lig. Chodzi raczej o niesamowitą niemoc „Seleção das Quinas”. W całym spotkaniu Portugalia oddała jeden (!) celny strzał na bramkę i to przy posiadaniu piłki na poziomie blisko 70%.

Wyglądało to momentami tak, jakby wszyscy liczyli na błysk Cristiano Ronaldo, który został „schowany” przez defensora z polskiej Ekstraklasy. Zdecydowanie wierzył w to selekcjoner reprezentacji (według plotek odchodzi po mundialu do klubu… CR7), który zmieniał innych zawodników, ale ani myślał o tym, by ściągnąć swoją gwiazdę.

Napisali swoją historię

– Bez sensu byłoby ściągać najlepszego napastnika w historii piłki nożnej w momencie, kiedy potrzebujesz zdobyć gola. W takich chwilach doświadczenie Cristiano jest dla nas bezcenne. To, jak angażuje obrońców przeciwnika i nawet kiedy nie strzela, robi różnicę dla partnerów – tłumaczył po meczu Roberto Martínez, selekcjoner Portugalii.

Podejście Martíneza okazało się słuszne już w kolejnym spotkaniu. Co prawda Uzbekistan to zupełnie inna półka, ale widać było ciężar, jaki spadł z serca CR7 po trafieniu w 6. minucie. Wyluzował się tak bardzo, że 10 minut później „oddał” rzut wolny koledze, który zamienił go na gola. I ostatecznie Portugalia zakończyła zmagania pewnym 5:0.

Swoją małą historię napisali także zawodnicy z Curaçao. Wyspa, która jest de facto holenderską kolonią, jest najmniejszym krajem w historii, który wystawił drużynę na mundialu. „Niebieska Fala” zadebiutowała z Niemcami i trzeba uczciwie przyznać, że zdobyta bramka jest jej wielkim sukcesem.

Więcej o tym meczu przeczytacie tutaj: https://neueswochenblatt.pl/pilka-nozna-23-mistrzostwa-swiata-7-1-na-dzien-dobry/

Oczywiście zawodnicy z maleńkiej wyspy nie poprzestali na realizacji marzeń, bo w drugim meczu z Ekwadorem powstrzymali już faworyta i zdobyli swój pierwszy historyczny punkt na mundialu.

Mundial snajperów?

Niektórzy zastanawiali się, jak na mundialu wypadną najlepsi zawodnicy z lig europejskich. Po wyczerpującym sezonie ligowym i dla większości z nich walce w europejskich pucharach (ponad 20 uczestników finału Ligi Mistrzów gra na mundialu). Przypominano wypalenie z poprzedniego turnieju oraz problemy największych gwiazd z mobilizacją i formą. Jednak już ta pierwsza seria wymazała wszystkie obawy. Możemy śmiało stwierdzić, że może czeka nas mundial snajperów.

Wielkie strzelanie rozpoczął król strzelców poprzedniego turnieju. Kylian Mbappé pokazał, że jest niesamowicie zmobilizowany i chce ponownie wznieść Złotą Nike. W niełatwym meczu z Senegalem to on inicjował zryw reprezentacji „Les Bleus”. Na początku drugiej połowy wywalczył rzut karny (którego nieoczekiwanie nie podyktował sędzia), a po chwili otworzył wynik. I jakby tego było mało, szybko ukrócił ambicje Senegalu, który zdobył bramkę w doliczonym czasie, ustalając wynik meczu. Jego współpraca chociażby z Michaelem Olise wyglądała wzorowo i możemy być pewni, że to nie ostatnie trafienia tego duetu.

Francuski snajper nie miał zamiaru poprzestać na jednym występie – w starciu z Irakiem dorzucił dwa kolejne trafienia.

Kiedy wydawało się, że ten dublet Mbappé pozostanie zapamiętany na dłużej, na boisko wybiegł król strzelców europejskich kwalifikacji. Erling Haaland i jego Norwegia dali rywalowi ostrą lekcję futbolu. „Wikingowie” wygrali 5:1, a najbardziej imponował nie wynik, lecz sposób gry. Najlepszym przykładem była druga bramka Haalanda – wykorzystał nieporozumienie obrońcy i bramkarza, popędził jak sprinter (a raczej jak niedźwiedź czy bizon) i zdobył gola.

Harry Kane prezentuje się podczas tych mistrzostw świata jako jeden z najgroźniejszych napastników i zalicza się do faworytów w walce o tytuł króla strzelców.
Foto: Wikipedia

Norweski napastnik, mając już dublet z Irakiem, nie chciał zbyt długo zazdrościć koledze z Francji. W meczu z Senegalem Norwegowie wygrali 3:2, a Haaland ponownie zdobył dwie bramki.

No i nastąpiła noc, w której pewien „emeryt” grający w „lidze hamburgerów” stwierdził, że trzeba młodych nieco utemperować. Lionel Messi zaliczył w meczu z Algierią hat-tricka. Co prawda niektórzy twierdzą, że po faulu powinien wcześniej opuścić boisko (trudno jednoznacznie stwierdzić, czy był to błąd sędziego Marciniaka), ale za jakiś czas zapamiętamy tylko rekordy. Dla Argentyńczyka to „dopiero” pierwszy taki wyczyn na mundialu i od razu pobił rekord najstarszego zawodnika, który tego dokonał. Do tego dogonił w klasyfikacji wszech czasów Miroslava Klose.

Jeżeli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, że pozycja samodzielnego lidera będzie trudna do zdobycia, musiał szybko zmienić zdanie. Już w drugim meczu Argentyńczyk dorzucił kolejne dwa trafienia. Aktualnie bilans Messiego (jak i całej drużyny) wygląda tak: 2 mecze, 2 wygrane, bilans bramkowy 5–0.

Bestia z Bawarii

– Jestem szczęśliwy z tego wszystkiego, co przeżyłem dzięki piłce nożnej przez całą karierę. To, co dzieje się teraz, traktuję jako bonus. Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim kibicom na stadionie i tym fanom Argentyny, którzy kibicują w kraju. Jestem też szczęśliwy, że mogę być w tej fantastycznej grupie zawodników i cieszę się każdą chwilą, którą z nimi spędzam – tak skromnie skomentował swój wyczyn Leo.

Jeżeli ktoś pomyślał, że to już koniec strzeleckich popisów, zapomniał o Bestii z Bawarii. Harry Kane grający w Bayernie wzniósł się chyba ponad swój poziom i wydaje się, że za oceanem chce odkupić niepowodzenie w Lidze Mistrzów. Nie chodzi tylko o statystyki, bo dublet w meczu z Chorwacją to „nic takiego”. Przerażający był spokój, z jakim podszedł do powtórzonego rzutu karnego (pierwszego nie wykorzystał). Wydaje się, że najlepszy snajper Bundesligi celuje też w inną koronę. Co prawda w meczu z Ghaną zawiódł (jak cała drużyna), ale to tylko go zmobilizuje.

Wydaje się, że walka o tytuł najlepszego strzelca może być bardzo zacięta i możliwe, że znów przy nazwisku najlepszego zobaczymy dwucyfrowy wynik – a to oznacza niesamowite emocje i piękne bramki. Czyli to, co kibice lubią najbardziej.

 

Grupa A

11 czerwca, czwartek

Meksyk  – RPA 2:0 (1:0)

Quiñones (9), Jiménez (67)

12 czerwca, piątek

Korea Południowa  – Czechy  2:1 (0:0)

Hwang In-beom (67), Oh Hyeon-gyu (80) – Krejčí (59)

18 czerwca, czwartek

Czechy – RPA  1:1 (1:1)

Sadílek (6) – Mokoena (83-k)

Meksyk – Korea Południowa 1:0 (1:0)

Romo (50)

 

Grupa B

12 czerwca, piątek

Kanada – Bośnia i Hercegowina        1:1 (0:1)

Larin (78) – Lukić (21)

13 czerwca, sobota

Katar – Szwajcaria     1:1 (0:1)

Muheim (90+4) – Embolo (17-k)

18 czerwca, czwartek

Szwajcaria – Bośnia i Hercegowina  4:1 (0:0)

Manzambi (74, 90), Vargas (84), Xhaka (90+7-k) –  Mahmić (90+3)

Kanada – Katar           6:0 (3:0)

Larin (16), J. David (29, 45+3, 90+2), Saliba (64), Manai (75-sam)

 

Grupa C

14 czerwca, niedziela

Brazylia – Maroko      1:1 (1:1)

Vinícius Jr. (32) – Saibari (21)

Haiti – Szkocja            0:1 (0:1)

McGinn (28)

19 czerwca, piątek

Szkocja – Maroko       0:1 (0:1)

Saibari (2)

Brazylia – Haiti           3:0 (3:0)

Cunha (23, 36), Vinícius (45+3)

 

Grupa D

13 czerwca, sobota

USA – Paragwaj          4:1 (3:0)

Bobadilla (7-sam), Balogun (31, 45+5), Reyna (90+8) – Maurício (73)

14 czerwca, niedziela

Australia  – Turcja       2:0 (1:0)

Irankunda (27), Metcalfe (75)

19 czerwca, piątek

USA – Australia          2:0 (2:0)

Burgess (11-sam),  Freeman (43)

Turcja – Paragwaj      0:1 (0:1)

Galarza (2)

 

Grupa E

14 czerwca, niedziela

Niemcy  – Curacao     7:1 (3:1)

Nmecha (6), Schlotterbeck (38), Havertz (45+5-k, 88), Musiala (47), Brown (68), Undav (78) – Comenencia (21)

15 czerwca, poniedziałek

Wybrzeże Kości Słoniowej – Ekwador         1:0 (0:0)

Diallo (90)

20 czerwca, sobota

Niemcy – WKS            2:1 (0-1)

Undav (68, 90+4) – Kessié (30)

Ekwador – Curacao    0:0      

 

Grupa F

14 czerwca, niedziela

Holandia – Japonia    2:2 (0:0)

van Dijk (50), Summerville (64) – Nakamura (57), Kamada (88)

15 czerwca, poniedziałek

Szwecja – Tunezja      5:1 (2:1)

Ayari (7, 90+6), Isak (30), Gyökeres (59), Svanberg (84) – Rekik (43)

20 czerwca, sobota

Holandia – Szwecja    5:1 (2:0)

Brobbey (5, 17), Gakpo (47, 54), Summerville (89) – Elanga (59)

Tunezja – Japonia      0:4 (0:2)

Kamada (4), Ueda (31, 83), J. Itō (69

 

Grupa G

15 czerwca, poniedziałek

Belgia – Egipt 1:1 (0:1)

Hany (66-sam) – Ashour (19)

16 czerwca, wtorek

Iran – Nowa Zelandia 2:2 (1:1)

Rezajijan (32), Mohebbi (64) – Just (7, 54)

21 czerwca, niedziela

Belgia – Iran   0:0

Nowa Zelandia – Egipt          1:3 (1:0)

Surman (15) – Ziko (58), Salah (67), Trézéguet (82)

 

Grupa H

15 czerwca, poniedziałek

Hiszpania – Republika Zielonego Przylądka 0:0

16 czerwca, wtorek

Arabia Saudyjska – Urugwaj 1:1 (1:0)

Al-Amri (41) – M. Araújo (80)

21 czerwca, sobota

Hiszpania – Arabia Saudyjska           4:0 (3:0)

Yamal (10), Oyarzabal (21, 24), Al-Tambakti (49-sam)

Urguwaj – Republika Zielonego Przylądka   2:2 (2:1)

  1. Araújo (44), Canobbio (45+6) – K. Pina (21), Varela (61)

 

Grupa I

16 czerwca, wtorek

Francja – Senegal       3:1 (0:0)

Mbappé (66, 90+6), Barcola (82) – Mbaye (90+5)

17 czerwca, środa

Irak – Norwegia         1:4 (1:2)

Hussein (39) – Haaland (29, 43), Østigård (76), Hussein (90+6-sam)

22 czerwca, poniedziałek

Francja – Irak 3:0 (1:0)

Mbappé (14, 54), Dembélé (66)

Norwegia – Senegal   3:2 (1:0)

Pedersen (43), Haaland (48, 58) – I. Sarr (53, 90+3)

 

Grupa J

16 czerwca, wtorek

Argentyna – Algieria  3:0 (1:0

Messi (17, 60, 76)

17 czerwca, środa

Austria – Jordania     3:1 (1:0)

Schmid (20), Abu Arab (77-sam), Arnautović (90+12-k) – Olwan (50)

22 czerwca, poniedziałek

Argentyna – Austria  2:0 (1:0)

Messi (38, 90+5)

Jordania – Algieria     1:2 (1:0)

Al-Rashdan (36) – Benbouali (69), Gouiri (82)

Grupa K

17 czerwca, środa

Portugalia – DR Konga          1:1 (1:1)

Neves (6) – Wissa (45+5)

18 czerwca, czwartek

Uzbekistan – Kolumbia         1:3 (0:1)

Fayzullayev (60) – Muñoz (40), Díaz (65), Campaz (90+9)

23 czerwca, wtorek

Portugalia – Uzbekistan        5:0 (3:0)

Ronaldo (6, 39), Mendes (17), Nematov (60-sam), Leão (87)

Kolumbia – DR Kongo           1:0 (0:0)

Muñoz (76)

 

Grupa L

17 czerwca, środa

Anglia – Chorwacja    4:2 (2:2)

Kane (12-k, 42), Bellingham (47), Rashford (85) – Baturina (36), Musa (45+5)

18 czerwca, czwartek

Ghana  – Panama       1:0 (0:0)

Yirenkyi (90+5)

23 czerwca, wtorek

Anglia – Ghana          0:0

Panama – Chorwacja 0:1 (0:0)

Budimir (54)

Udostępnij:
Frankfurt nad Odrą. Godzina odjazdu nieznana
Poprzedni artykuł

Frankfurt nad Odrą. Godzina odjazdu nieznana

Wywiad ze starostą powiatu Görlitz, dr Stephanem Meyerem
Następny artykuł

Wywiad ze starostą powiatu Görlitz, dr Stephanem Meyerem

Punkt Widzenia