24-letni Dominik Kobinski z Toszka koło Gliwic, pracownik Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej w Opolu, od drugiej klasy gimnazjum zajmuje się speedcubingiem. Dla mniej wtajemniczonych – profesjonalnym układaniem kostki Rubika. Czyni to na tyle dobrze, że w sporcie tym odniósł już pierwsze poważne sukcesy. O tym, jak, kiedy i dlaczego zainteresował się tym sportem oraz jak wyglądają jego najbliższe plany, opowiada w rozmowie z Krzysztofem Świercem.
Skąd wzięło się u pana zainteresowanie speedcubingiem, niełatwym sportem umysłowym?
Uczęszczając do drugiej klasy gimnazjum, poznałem dwóch młodszych kolegów z niższej klasy, którzy zajmowali się układaniem kostki Rubika. Najpierw z zainteresowaniem przyglądałem się temu, jak sprawnie im to wychodzi, wciągnąłem się, a później pomyślałem, że skoro oni potrafią i sprawia im to tyle radości i satysfakcji, to może ja też spróbuję się tego nauczyć. I tak zaczęła się moja piękna umysłowa przygoda ze speedcubingiem, która trwa do dzisiaj.
Przygoda, która przynosi panu mnóstwo satysfakcji i niemałe już sukcesy. Proszę powiedzieć o tych największych.
Zanim zacząłem startować w jakichś poważniejszych zawodach, musiałem sporo trenować i uzbroić się w cierpliwość. Kosztowało mnie to sporo czasu, bo nauka była żmudna i wcale niełatwa. W pewnym momencie jednak zauważyłem, że zaczyna mi to wychodzić coraz lepiej, łatwiej, szybciej progresowałem, co sprawiło, że zacząłem coraz odważniej myśleć o poważnych startach. Startach w prestiżowych zawodach. Efekt? W 2024 roku odniosłem swój pierwszy naprawdę duży sukces, bo w mistrzostwach Polski udało mi się zająć drugie miejsce w konkurencji „3 na 3 bez patrzenia” (oficjalnie 3x3x3 Blindfolded lub 3BLD polega na ułożeniu zwykłej kostki Rubika 3×3 z zawiązanymi oczami. Zawodnik najpierw patrzy na pomieszaną kostkę i zapamiętuje jej układ, a następnie zakłada opaskę na oczy i wykonuje ruchy prowadzące do pełnego ułożenia). Drugie miejsce w mistrzostwach Polski jest dla mnie do dzisiaj olbrzymim przeżyciem i powodem do satysfakcji.
„Jeszcze w tym roku chcę wystartować w mistrzostwach Polski i osiągnąć dobry wynik, a za rok zamierzam wziąć udział w mistrzostwach świata”.
I zachęciło pana do wykonania kolejnego kroku w karierze. Kroku bardzo trudnego. W minionym miesiącu (16–19 lipca) wziął pan udział w XI mistrzostwach Europy w holenderskim Arnhem. Startowało tam mnóstwo zawodników z 53 krajów.
Swój udział w mistrzostwach Europy rozpocząłem od rundy kwalifikacyjnej. Okazała się dla mnie udana, bo zdołałem zakwalifikować się do trzech konkurencji, z czego tą główną była klasyczna kostka „3 na 3 bez patrzenia”. W tej rywalizacji wypadłem całkiem nieźle, bo udało mi się awansować zarówno do drugiej rundy, gdzie przeszło 125 zawodników, jak i ostatecznie do finału, gdzie zakwalifikowało się 114 zawodników, a zająłem ostatecznie wysokie 14. miejsce. Wynik ten uważam za poważne osiągnięcie. Były to bowiem najbardziej prestiżowe zawody, w jakich brałem dotychczas udział i niezwykle mocno obsadzone. Świadczy o tym fakt, że we wszystkich 17 konkurencjach udział brało około 1200 zawodników.
Jak wyglądają najbliższe plany Dominika Kobińskiego związane ze speedcubingiem?
Nadrzędnym celem jest, aby cały czas trenować, rozwijać się i poprawiać. Poza tym jeszcze w tym roku chcę wystartować w mistrzostwach Polski i osiągnąć dobry wynik. Za rok natomiast zamierzam wziąć udział w mistrzostwach świata. Odbędą się one w szwedzkiej Uppsali i rozegrane zostaną w dniach 22–25 lipca. Zrobię wszystko, aby jak najlepiej się do nich przygotować i nie zawieść tych, którzy pokładają we mnie nadzieje na dobry rezultat. Poza tym cały czas staram się startować w różnych lokalnych zawodach, co też jest formą treningu, ale i zdobywania doświadczeń.

Z precyzją do sukcesu: Dominik Kobinski jest wicemistrzem Polski w układaniu kostki Rubika bez patrzenia.
Foto: Donald Tran on Unsplash
Jak zachęca pan młodych ludzi do tego, aby zainteresowali się speedcubingiem?
Kiedy słyszę takie pytanie, zawsze odpowiadam, że warto zmierzyć się z samym sobą. Udowodnić sobie, że można nauczyć się szybko i sprawnie składać kostkę Rubika, a przy okazji pogimnastykować umysł. A kiedy już wykona się pierwszy krok, odniesie pierwszy sukces, wtedy najczęściej samemu chce się więcej – być jeszcze lepszym, iść dalej, nadal się doskonalić, a nawet wystartować w zawodach. A propos zawodów – każdy może wziąć w nich udział, otwarte są dla wszystkich.
I nie ma limitów wiekowych?
Mogą startować nawet bardzo młode osoby, o czym świadczy fakt, że aktualny mistrz Europy Teodor „Teoś” Zajder w kostce 2 na 2 (drużynowe układanie kostki w parach, gdzie jedna osoba układa kostkę z zawiązanymi oczami, a druga ją instruuje) i 3 na 3 ma zaledwie 9 lat. Z drugiej strony na różnych zawodach pojawiają się dużo starsi zawodnicy, mający koło 50–60 lat. Tak więc każdy może spróbować, do czego zachęcam.