Piłka nożna: XXIII mistrzostwa świata okiem kibica reprezentacji Niemiec

Serce kibica

22 lipca 2026, 12:00 Sport

Minione już piłkarskie mistrzostwa świata, które odbyły się na stadionach USA, Kanady i Meksyku, nie były pomyślne dla reprezentacji Niemiec, która zdołała jedynie wyjść ze swojej grupy. Nie było to jednak szczególnie trudne, bo grupowymi rywalami „Die Mannschaft” były ekipy Curacao, Wybrzeża Kości Słoniowej i Ekwadoru, a i tak w tych spotkaniach team Juliana Nagelsmanna nie zachwycił. Koniec mundialu dla 4-krotnych mistrzów świata nastąpił w 1/16 finału, kiedy naprzeciwko „Die Adler” stanął Paragwaj. A zatem rywal, z którym Niemcy powinni sobie poradzić.

Tak się jednak nie stało. Po regulaminowym czasie gry i 30-minutowej dogrywce żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola, co oznaczało, że zwycięzcę tej konfrontacji poznaliśmy dopiero po serii rzutów karnych. W tym elemencie piłkarskiego rzemiosła na imprezach rangi mistrzowskiej zwykle zwyciężali Niemcy, ale… Fakt ten przeszedł do historii. Południowoamerykański team okazał się lepszy i awansował do 1/8 finału, gdzie odpadł po meczu z Francją. Natomiast niemieccy piłkarze rozjechali się na mniej lub bardziej zasłużone urlopy. Jednocześnie zwolniono selekcjonera Juliana Nagelsmanna i rozgorzała dyskusja na temat nowego selekcjonera. A co z kibicami niemieckiego futbolu?

Kiedy nie ma Niemców

Można odnieść wrażenie, że pozostawiono ich z mundialem jak gości weselnych przy stole, na którym stoi jedynie woda mineralna i paczka paluszków. W takich sytuacjach sfrustrowani fani zaczynają zwykle wyszukiwać zespoły, którym zastępczo kibicują.

Foto: Marcello Casal Jr/Agência Brasil/Wikipedia

W moim wypadku swoją futbolową sympatię przekierowałem na Austrię, m.in. dlatego, że selekcjonerem tego zespołu jest Niemiec Ralf Rangnick, a większość powołanych przez niego piłkarzy na co dzień występuje w niemieckiej 1. Bundeslidze. Dobrze życzyłem także Szwajcarom, którzy również w większości zatrudnieni są w niemieckich klubach. Kiedy jednak i te zespoły pożegnały się z mundialem, moje kibicowskie serce zaczęło życzliwie bić w stronę Norwegii i reprezentacji Anglii.

Jeśli chodzi o drugą z tych reprezentacji, to rzadko zdarza mi się jej kibicować. Tym razem jednak stało się tak z tego powodu, że selekcjonerem Anglików jest Niemiec Thomas Tuchel, który miał poprowadzić tę reprezentację do pierwszego od 60 lat tytułu mistrza świata. Anglicy nie dali jednak rady, bo odpadli w półfinale z Argentyną. Jednak w meczu o trzecie miejsce pokonali faworyzowaną Francję 6:4 i wywalczyli brązowy medal, co i tak jest ich największym osiągnięciem na mistrzostwach świata od wspomnianych 60 lat. Moją satysfakcją był natomiast fakt, że sporą cegiełkę dołożył do tego niemiecki selekcjoner wyspiarzy.

Po raz ostatni, i po raz czwarty w historii, Niemcy cieszyli się z mistrzostwa świata w 2014 roku. Obyśmy taką radość przeżyli również po zakończeniu kolejnego mundialu w 2030 roku.

A jak reagowali inni fani niemieckiej reprezentacji? O to zapytaliśmy kilku działaczy mniejszości niemieckiej, którzy nie kryją swoich zainteresowań futbolem i sympatii dla „Die Adler”:

Dr Michał Matheja (prezes Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej):
„Po odpadnięciu z mundialu reprezentacji Niemiec zacząłem mocno kibicować drużynie Austrii, Szwajcarii i, z racji moich skandynawskich sympatii, Norwegii. Jak wiemy, wszystkie te zespoły w pewnym momencie musiały pożegnać się z turniejem. Jednak jako sympatyk futbolu nie przestałem śledzić tego, co działo się na mistrzostwach świata, łącznie z meczem finałowym, podczas którego trzymałem kciuki za Hiszpanię, bo zawsze jestem za ekipami z Europy. Dodam, że pomimo iż selekcjonerem reprezentacji Anglii jest Niemiec Thomas Tuchel, to tej drużynie podczas minionego mundialu kibicowałem tylko raz – w meczu półfinałowym, kiedy mierzyła się z Argentyną”.

Tomasz Kandziora (wójt gminy Reńska Wieś):
„Moje piłkarskie serce zawsze jest rozdwojone, bo równolegle bije dla reprezentacji Niemiec i Holandii. Dlatego po odpadnięciu Niemców przez krótką chwilę mogłem jeszcze cieszyć się grą „Oranje”, a kiedy i oni pożegnali się z turniejem, trzymałem kciuki za Norwegię. Skandynawowie jednak też w pewnym momencie musieli udać się do domu, co sprawiło, że od tego momentu mundial oglądałem już bez emocji. Finał również, choć w tym spotkaniu trochę bardziej życzyłem wygranej Hiszpanom, ale to z racji europejskiej solidarności, a nie dlatego, że jakąś szczególną sympatią darzę reprezentację z Półwyspu Iberyjskiego”.

Foto: Marcello Casal Jr/Agência Brasil/Wikipedia

Christoph Warzecha (przewodniczący Zarządu Powiatowego TSKN w powiecie opolskim):
„W chwili, kiedy Niemcy pożegnali się z mistrzostwami świata, zacząłem kibicować Austrii. Głównie ze względu na powiązanie Śląska z tym krajem, do którego należał w XVI, XVII i XVIII wieku. Do tego prywatnie pracuję w austriackiej firmie, co jeszcze pogłębiło moją sympatię do reprezentacji Ralfa Rangnicka. W finale natomiast całym sercem byłem za Hiszpanami. Po pierwsze dlatego, że jest to europejska drużyna, a po drugie nie podobało mi się to, co prezentowała Argentyna. To, co grała, nie miało wiele wspólnego z futbolem. Bardzo mi się to nie podobało”.

Mateusz Bachem (koordynator Miro Deutsche Fussballschule):
„Przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw świata duże nadzieje wiązałem z reprezentacją Juliana Nagelsmanna. Jednak po tym, co prezentowali jego wybrańcy, cieszyłem się, że odpadli. Kibice reprezentacji Niemiec nie zasługiwali na to, czym raczyły ich gwiazdy niemieckiego futbolu i w jakiej „formie” przybyły na mundial. W zaistniałej sytuacji kibicowałem Thomasowi Tuchelowi i ekipie Anglii. Jako kibic Bayernu Monachium wierzyłem, że kiedy Anglicy zdobędą mistrzostwo świata, to napastnik monachijczyków Harry Kane zdobędzie „Złotą Piłkę”, a Bawarczycy dzięki temu ściągną do siebie jeszcze lepszych piłkarzy i staną się jeszcze silniejszą drużyną, niż są obecnie”.

Georg Smuda (przedsiębiorca):
„Wczesne odpadnięcie Niemiec z mundialu nie było dla mnie zaskoczeniem. To, co stało się z niemiecką reprezentacją, jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w niemieckim społeczeństwie – są pieniądze, wykształceni ludzie, wszystko właściwie poukładane, tylko nie ma chęci do walki. Podobnie jest z niemieckimi piłkarzami – są dobrzy pod każdym względem, zarówno taktycznym, jak i technicznym, wokół nich jest doskonała organizacja, ale zawodnikom nie chce się walczyć. Jeśli to nie ulegnie zmianie, lepiej nie będzie, ale…

Pomimo że „Die Adler” szybko pożegnali się z turniejem, z zainteresowaniem śledziłem mundialowe wydarzenia. Jedni chodzą do teatru oglądać spektakle, ale są też tacy, którzy spektakli szukają podczas meczów piłkarskich, i ja się do nich zaliczam. Dodam, że kilku takich futbolowych spektakli w trakcie mundialu doczekałem.

Jeżeli chodzi o mecz finałowy, to sercem byłem za Hiszpanią, która podobnie jak we wcześniejszych meczach pokazała klasę, dyscyplinę, wolę walki i znakomite wyszkolenie techniczne. Wywalczyła mistrzostwo świata absolutnie zasłużenie”.

Udostępnij:
Nowoczesny rynek pracy
Poprzedni artykuł

Nowoczesny rynek pracy

Coś dla małych i dużych – za nami kolejny tydzień w DFK
Następny artykuł

Coś dla małych i dużych – za nami kolejny tydzień w DFK

Reklama

Punkt Widzenia

Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.