To coś więcej niż tylko wyczyn sportowy: grupa zaangażowanych rowerzystów z gminy Prószków (i nie tylko) wyruszyła dzisiaj w trasę do heskiego miasta partnerskiego Hünfeld. Wyprawa odbywa się pod znakiem polsko-niemieckiej przyjaźni i nawiązuje do Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy oraz nadchodzącego wielkiego jubileuszu.
Dzisiaj (piątek, 10.07.2026 r.), punktualnie o godzinie 8:00 rano przed ratuszem w Prószkowie panowała atmosfera pełna entuzjazmu. Łącznie 14 osób wsiadło dziś na rowery, by pokonać pierwszy etap trasy. Nie wszyscy jednak mają przed sobą cały dystans: podczas gdy trzy panie będą towarzyszyć grupie do Zgorzelca, skąd zawrócą do domu, ośmiu uczestników planuje przejechać pełne 800 kilometrów aż do samego Hünfeld.
Znak dobrego sąsiedztwa
Wyjazd został zorganizowany wspólnie przez DFK Prószków oraz Stowarzyszenie Braterstwa w Prószkowie. Idea tej akcji jest głęboko zakorzeniona w historii obu miast. „Tą wyprawą włączamy się w obchody związane z polsko-niemieckim Traktatem o dobrym sąsiedztwie” – wyjaśnia Norbert Rasch z DFK Prószków. Ponadto rajd stanowi symboliczny wstęp do wyjątkowego wydarzenia: w 2027 roku Prószków i Hünfeld będą świętować 30-lecie partnerstwa miast.

Silny znak więzi: uczestnicy wyprawy rowerowej tuż przed startem spod prószkowskiego ratusza. Trasa odbywa się pod znakiem polsko-niemieckiej przyjaźni i traktatu o dobrym sąsiedztwie.
Foto: Manuela Leibig
100 kilometrów dziennie: kondycja i charakter
Wyzwanie jest spore: pokonując średnio 100 kilometrów dziennie, ośmioosobowa grupa chce dotrzeć do Hünfeld w ciągu 8 dni. Zespół stawia na połączenie doświadczenia i pasji. W trasę wyruszył m.in. Roland Kulik z grupy rowerowej „Wandrussie” z Popielowa. Dla niego ta wyprawa ma wymiar osobisty: „W mojej kolekcji brakowało właśnie tego odcinka między Prószkowem a Hünfeld, po tym jak przez cztery lata wędrowałem Drogą św. Jakuba. Teraz nadarzyła się okazja, by uzupełnić tę lukę”.
Odwaga do przygody
O tym, że do takiej wyprawy nie trzeba być zawodowym sportowcem, przekonują panie biorące udział w rajdzie. Sylwia Szyndzielorz ze Złotnik relacjonowała tuż przed startem: „Chciałyśmy po prostu przeżyć przygodę i zafundować sobie aktywny weekend”. Wspólnie z siostrzenicą i sąsiadką tworzy kobiece trio, które towarzyszy grupie do granicy w Zgorzelcu, skąd w niedzielę wyruszą w drogę powrotną. W tym czasie mężczyźni – wśród nich mąż pani Sylwii – pojadą dalej w kierunku Hesji.
Partnerstwo, które wprawia w ruch
Grupa jest barwna i różnorodna: członkowie DFK, mieszkańcy gminy oraz przyjaciele regionu. Również pod względem technicznym postawiono na elastyczność – około połowa uczestników porusza się na rowerach elektrycznych, pozostali liczą wyłącznie na siłę własnych mięśni. Autobus techniczny odciąża rowerzystów, przewożąc ich bagaże, dzięki czemu mogą oni w pełni skupić się na trasie.

„Żebyśmy nie zapomnieli trasy” – żartuje Artur Kluczny tuż przed startem. Na plecach oficjalnych koszulek wyprawy znajduje się dokładnie odwzorowana cała 800-kilometrowa trasa prowadząca z Polski przez Czechy aż do Niemiec.
Foto: Manuela Leibig
Czego najbardziej potrzeba podczas takiej wyprawy? „Woli walki” – zgodnie przyznają uczestnicy. Osoby takie jak Artur Kluczny z DFK Winów, który już po raz siódmy bierze udział w podobnym rajdzie, wiedzą, że najważniejsza na drodze jest koleżeńska więź. Kiedy ośmiu rowerzystów dotrze do Hünfeld, będą mieli w nogach nie tylko 800 kilometrów, ale przede wszystkim dadzą silny sygnał świadczący o żywym, polsko-niemieckim partnerstwie.
Partnerstwo z historią
Współpraca partnerska między Prószkowem a Hünfeld trwa od 1997 roku. W roku 2027 obchodzony będzie jubileusz 30-lecia. Obecny rajd rowerowy, wspierany przez DFK Prószków i Stowarzyszenie Braterstwa w Prószkowie, podkreśla żywe relacje między mieszkańcami obu regionów w duchu europejskiej idei sąsiedztwa.