Słowo na niedzielę ks. dr hab. Petera Tarlinskiego

26 lipca 2026, 05:00 Kościół

Słowo na niedzielę – 26.07.2026

Niedziela zwykła – Rok A
Czytanie: 1 Krl 3,5.7–12
Czytanie: Rz 8,28–30
Ewangelia: Mt 13,44–52


Decyzje na wakacje

Wakacje trwają. Chętnie spędzamy ten czas na zwiedzaniu zabytków, aktywności fizycznej, czytaniu książek albo po prostu na odpoczynku i nicnierobieniu. Dzięki temu możemy nabrać dystansu do codzienności i zatroszczyć się o samych siebie. Bierzemy także udział w pielgrzymkach, uczestniczymy w rekolekcjach przeżywanych w ciszy albo uczestniczymy w duchowych spotkaniach grup chrześcijańskich. Niektórzy częściej sięgają po lekturę religijną i poświęcają więcej czasu na modlitwę.

Mamy swoje ulubione miejsca, do których chętnie wyjeżdżamy. Jedni wybierają góry. Innych przyciągają rzeki albo jeziora. Jeszcze inni lubią spędzać czas w gospodarstwie agroturystycznym. Są też tacy, którzy szczególnie cenią sobie pobyt nad morzem.

Właśnie o tym ostatnim miejscu, czyli o morzu, mówi Jezus w jednej ze swoich przypowieści. Przywołuje obraz rybaków, którzy po zakończonym połowie wracają na brzeg. Posługuje się tym obrazem, aby wyrazić bardzo ważną prawdę. Chodzi o dobro i zło, które istnieją obok siebie w naszym świecie. O tym, jak to wszystko się zakończy, mówi poniższy komentarz.

Sieć królestwa niebieskiego

W jednej ze swoich przypowieści Jezus porównuje królestwo niebieskie do wielkiej sieci. Zostaje ona zarzucona w morze i zagarnia ryby wszelkiego rodzaju. Dopiero na brzegu dobre ryby zostają oddzielone od tych, które do niczego się nie nadają. Obraz ten jest prosty. Mówi jednak o ważnych sprawach: o Bożym zaproszeniu, o Jego cierpliwości, o naszej odpowiedzialności i o celu naszego życia.

Sieć jest otwarta dla wszystkich

Sieć królestwa niebieskiego jest szeroka. Zagarnia ryby wszelkiego rodzaju. Podobnie Boże zaproszenie skierowane jest do wszystkich ludzi. Bóg szuka nie tylko silnych, odnoszących sukcesy i wolnych od błędów. Wzywa także słabych, wątpiących i zranionych. Każdy człowiek ma miejsce w sercu Boga.

„Wciąż znajdujemy się w morzu czasu. Wciąż możemy się nawrócić, przebaczyć i zacząć od nowa.”

Kościół nie jest więc wspólnotą ludzi doskonałych. Jest wspólnotą tych, którzy potrzebują Bożego miłosierdzia. Tworzą ją ludzie o różnych doświadczeniach życiowych. Jedni mocno wierzą. Inni wciąż szukają. Jedni noszą w sobie wielką radość. Inni zmagają się z poczuciem winy i rozczarowaniem. Bóg szeroko zarzuca swoją sieć. Nikogo nie należy zbyt pochopnie wykluczać.

Morze jest obrazem naszego świata

Morze jest głębokie i niespokojne. Czasami pozostaje spokojne. Innym razem fale wznoszą się wysoko. W jego głębinach wiele rzeczy pozostaje ukrytych. Podobnie jest z naszym życiem. Są w nim jasne dni i ciemne godziny. Jest zaufanie i lęk, miłość i wina, nadzieja i rozczarowanie. W to niespokojne morze Bóg zarzuca swoją sieć. Nie czeka, aż świat stanie się doskonały. Przychodzi do naszej rzeczywistości takiej, jaka ona jest. Bóg szuka człowieka nie tylko w spokojnych i pięknych chwilach. Jest obecny również podczas życiowych burz. Nawet tam, gdzie nie czujemy już stałego gruntu pod nogami, Jego sieć może nas podtrzymać.

Teraz jest czas cierpliwości

Rybacy nie oddzielają ryb od razu. Dopóki sieć znajduje się w wodzie, wszystkie pozostają razem. Dopiero na brzegu zaczyna się rozdzielanie. Także w naszym świecie dobro i zło często istnieją obok siebie. Czasami nawet w sercu tego samego człowieka. Nikt z nas nie jest wyłącznie dobry. Nikt nie jest bez winy. Dlatego Bóg daje nam czas. Czas na zastanowienie. Czas na nawrócenie. Czas na nowy początek. Człowiek może się zmienić. Zatwardziałe serce może ponownie stać się wrażliwe. Zagubiony człowiek może odnaleźć drogę powrotną. Można żałować popełnionego zła. Zerwana relacja może czasami zostać uzdrowiona. Boża cierpliwość nie jest obojętnością. Jest nową szansą. Czas ten nie jest jednak nieograniczony. Dlatego nie wolno nam odkładać na później wezwania do nawrócenia.

Sąd należy do Boga

Na brzegu rybacy siadają i porządkują swój połów. Jezus mówi w ten sposób o sądzie przy końcu świata, podczas którego dobrzy zostaną oddzieleni od złych. Ten sąd nie leży w naszych rękach. Tylko Bóg zna całego człowieka. Widzi nie tylko to, co jest widoczne na zewnątrz. Zna również ukryte myśli, zranienia i motywy działania. My, ludzie, dostrzegamy często jedynie niewielki fragment. Dlatego łatwo możemy się pomylić. Uważamy kogoś za dobrego, ponieważ wydaje się życzliwy. Albo potępiamy człowieka, ponieważ nie znamy jego historii.

Chrześcijanie powinni nazywać zło po imieniu. Nie powinni jednak rozstrzygać o wiecznym losie innych ludzi. Naszym zadaniem nie jest oddzielanie jednych od drugich. Mamy świadczyć o prawdzie, przebaczać i wzywać do nawrócenia. Kto sam czyni się sędzią innych, łatwo zapomina o własnej słabości.

Nasze życie ma cel

Słowa Jezusa o końcu świata są poważne. Mówi On o oddzieleniu, ogniu, płaczu i zgrzytaniu zębów. Obrazy te nie mają pogrążać nas w paraliżującym lęku. Mają nas obudzić. Nasze życie nie jest pozbawione znaczenia. Nasze decyzje mają swoją wagę. Dobro, które czynimy, nie pozostaje bez owocu. Również zło nie znika po prostu, jakby nic się nie wydarzyło.

Bóg jest miłosierny. Jego miłosierdzie nie sprawia jednak, że zło staje się dobrem. Wzywa nas, abyśmy zło rozpoznali, żałowali za nie i je porzucili. Bóg nikogo nie zmusza do miłości. Poważnie traktuje naszą wolność. Kto wciąż zamyka się na prawdę, miłość i dobro, oddala się od Boga. Przypowieść przypomina nam więc: dzisiaj jest czas, aby opowiedzieć się po stronie dobra.

„Zrozumieliście to wszystko?”

Na końcu Jezus pyta swoich uczniów: „Zrozumieliście to wszystko?”. Odpowiadają: „Tak”. Co jednak znaczy zrozumieć przypowieść Jezusa? Nie wystarczy umieć wyjaśnić Jego słów. Zrozumieć znaczy pozwolić, aby nas poruszyły. Zrozumieć znaczy spojrzeć na własne życie w świetle Ewangelii.

Czy zrozumiałem, że Boże zaproszenie skierowane jest do wszystkich ludzi? Czy zrozumiałem, że nie powinienem osądzać innych? Czy zrozumiałem, że został mi dany czas na nawrócenie? Czy zrozumiałem, że moje życie jest skierowane ku Bogu?

Sieć królestwa niebieskiego jest szeroka. Podtrzymuje ją Boża miłość. Wciąż znajdujemy się w morzu czasu. Wciąż możemy się nawrócić, przebaczyć i zacząć od nowa. Pewnego dnia sieć dotrze jednak do brzegu. Wtedy stanie się widoczne, co dojrzało w naszym życiu i jakie miejsce daliśmy Bogu w naszym sercu.

Udostępnij:
Czy Erich Koch wiedział, co stało się z Bursztynową Komnatą?
Poprzedni artykuł

Czy Erich Koch wiedział, co stało się z Bursztynową Komnatą?

Reklama

Punkt Widzenia

Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.