19. niedziela zwykła

Słowo na niedzielę ks. dr hab. Petera Tarlinskiego

9 sierpnia 2026, 05:00 Kościół

19. niedziela zwykła – rok A

Czytanie: 1 Krl 19, 9ab. 11b–13

Czytanie: Rz 9, 1–5
Ewangelia: Mt 14, 22–33

Fragment Ewangelii według św. Mateusza 14, 22–33 zawiera kilka ważnych wskazań dla naszego życia. Łączą się one szczególnie z czasem wakacji, który sprzyja odpoczynkowi i zagłębianiu się w myśli istotne dla życia.

Samotność – przestrzeń wewnętrznej prawdy

Jezus szuka samotności, aby się modlić. Bycie samemu nie zawsze oznacza opuszczenie. Może nam pomóc oddalić się od hałasu, chaosu i od oczekiwań innych ludzi. W ciszy wyraźniej rozpoznajemy to, co dzieje się w naszym wnętrzu. Myśli, uczucia i nierozwiązane pytania wychodzą na powierzchnię. Początkowo może to być nieprzyjemne. Jednak tylko to, co dostrzegamy, możemy przynieść przed Boga. Przed Nim nie musimy udawać i odgrywać żadnej roli. Możemy być zmęczeni, zagubieni, bezradni i bezbronni. Samotność staje się uzdrawiająca, gdy prowadzi do spotkania z Bogiem i z samym sobą.

Strach zmienia nasze spojrzenie

Uczniowie widzą Jezusa i biorą Go za zjawę. Boją się. Strach sprawia, że często niewłaściwie odczytujemy rzeczywistość. Dostrzegamy zagrożenie, chociaż być może zbliża się do nas pomoc. Nasze spojrzenie staje się zawężone. Zwracamy uwagę jedynie na to, co mogłoby być dla nas niebezpieczne. Doświadczenia z przeszłości mogą jeszcze bardziej nasilać nasz strach. Także zmęczenie i wewnętrzne napięcie odbierają nam poczucie pewności. Powinniśmy traktować swoje obawy i lęki poważnie, ale nie musimy od razu im wierzyć. Trzeba sprawdzić, co naprawdę się dzieje. Nie wszystko, co wydaje się nam zagrożeniem, rzeczywiście nim jest. Jezus, który szedł po wodzie w stronę uczniów, nie okazał się niebezpieczną zjawą, lecz pomocą w ich trudnym położeniu.

Zaufanie zaczyna się od słuchania

Jezus mówi: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!”. Nie ucisza od razu burzy. Najpierw daje uczniom swoją obecność. Jego słowo dociera do nich pośród ciemności. Jezus pomaga im spojrzeć na sytuację w nowy sposób. Chrześcijańskie zaufanie nie oznacza, że przestajemy się bać. W sytuacji pełnej obaw zaczynamy się wsłuchiwać w głos Jezusa. Ufność wzrasta, gdy przypominamy sobie wcześniejsze doświadczenia Jego bliskości. Zaufanie umacnia się przez modlitwę i Ewangelię. Nie jesteśmy bezpieczni dlatego, że wszystko jest spokojne, lecz dlatego, że Chrystus jest przy nas.

„Tam, gdzie ludzie Go przyjmują, wspierają się nawzajem i wspólnie wierzą, strach i obawy tracą swoją ostateczną władzę.”

Wątpliwości potrzebują wyciągniętej dłoni

Piotr odważa się iść po tafli jeziora w stronę Jezusa. Gdy jednak zaczyna zwracać uwagę jedynie na wiatr, traci pewność siebie. Wątpliwości pojawiają się często wtedy, gdy strach staje się silniejszy niż zaufanie. Nie zawsze są one znakiem słabej wiary. Czasami pokazują, że nasz dotychczasowy obraz Boga stał się zbyt mały. Obawy mogą prowadzić do głębszych poszukiwań. Stają się jednak niebezpieczne, gdy pozostajemy z nimi sami. Piotr woła: „Panie, ratuj mnie!”. Jezus nie podejmuje z nim dyskusji, lecz chwyta go za rękę. Z wątpliwości nie zawsze wyprowadzają nas mądre myśli. Potrzebna jest żywa relacja: modlitwa, słowo Boże, sakramenty oraz człowiek, który przychodzi z pomocą.

Chrystus w łodzi zmienia sytuację

Gdy Jezus wchodzi do łodzi, wiatr się uspokaja. Od pierwszych wieków chrześcijaństwa łódź jest obrazem Kościoła. Także dzisiaj przeżywa on burze, niepewność i napięcia. Czasami może się wydawać, że zatonie. Chrześcijanie mogą odczuwać zmęczenie. Mogą tracić odwagę lub występować przeciwko sobie. Chrystus jednak nie opuszcza swojej łodzi. Jego obecność nie usuwa automatycznie wszystkich problemów. Daje jednak kierunek, nadzieję i siłę do wspólnego działania. Kościół nie jest ocalony dlatego, że jego członkowie są doskonali. Jego nadzieja opiera się na tym, że Chrystus pozostaje jego centrum. Tam, gdzie ludzie Go przyjmują, wspierają się nawzajem i wspólnie wierzą, strach i obawy tracą swoją ostateczną władzę. Dzięki Jezusowi, Jego bliskości i pełnemu mocy działaniu człowiek, rodziny, wspólnota chrześcijańska, a także mieszkańcy ziemi mogą z większym poczuciem bezpieczeństwa patrzeć i podążać w przyszłość.

Udostępnij:
Wina i ironia: Tomasz Mann
Poprzedni artykuł

Wina i ironia: Tomasz Mann

Małujowice – pierwszy chrzest bojowy Fryderyka II na polu chwały
Następny artykuł

Małujowice – pierwszy chrzest bojowy Fryderyka II na polu chwały

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.