Z Piotrem Dukatem przewodniczącym Olsztyńskiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej rozmawia Krzysztof Świerc.
09 maja został Pan nowym członkiem zarządu ZNSSK w Polsce, reprezentując w nim Olsztyńskie Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej. Jest to jedyna zmiana w zarządzie w stosunku do poprzedniej kadencji, ale… Nie brakuje opinii, że jest ona bardzo znacząca. To z kolei oznacza, że oczekiwania wobec Pana są poważne. W tej sytuacji rodzi się też pytanie, jak Pan radzi sobie z presją?
Jest ona naturalnym elementem pracy społecznej — pojawia się tam, gdzie ludzie mają wobec nas oczekiwania, ale ja traktuję ją, jako motywację. Poza tym od lat działam w strukturach MN i wiem, że kluczowe są stabilność, współpraca i konsekwencja. Dodam, że od niedawna, bo od 6 maja br. zacząłem drugą kadencję w roli przewodniczącego Olsztyńskiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej (OSMN), a już 9 maja br. zostałem wybrany na członka Zarządu ZNSSK. Decyzję tą podjąłem świadomie, bo lubię wyzwania, motywują mnie do działania, a nie spalają.
Na czym w głównej mierze będzie się Pan skupiał w tej kadencji zarządu VdG?
Przede wszystkim na wzmacnianiu komunikacji między organizacjami. Budowaniu przejrzystych mechanizmów współpracy oraz na tym, by każdy członek mniejszości czuł, że jego głos jest słyszany i realnie wpływa na kierunek działań ZNSSK.
Kiedy zainteresował się Pan pracą na rzecz mniejszości niemieckiej, dlaczego oraz od kiedy działa w jej szeregach?
Na początku lat 90-tych słyszałem o tworzących się strukturach MN w okolicy mojej miejscowości rodzinnej. Pamiętam też, że kiedy tworzyły się te struktury do mojego dziadka przyjechał przedstawiciel mniejszości z Reszla (niem. Rößel). Dziadek jednak nie chciał się angażować w działalność stowarzyszeń, ale ja właśnie wtedy po raz pierwszy dostrzegłem i zrozumiałem, jak ważne jest pielęgnowanie języka, kultury, tradycji i budowanie wspólnoty. To była dla mnie naturalna przestrzeń działania, bo wartości dialogu, odpowiedzialności i współpracy zawsze były mi bliskie. Finalnie moja praca na rzecz MN zaczęła się w 1996 roku, kiedy przyjechałem do Olsztyna na studia.
Jest Pan mocno zapracowanym działaczem z mnóstwem obowiązków na wielu frontach. Proszę wymienić choć kilka z nich oraz to, co sprawia że jest Pan tak skuteczny?
Zacznę od tego, że początki ostatniej kadencji Zarządu OSMN były dość skomplikowane, gdyż poprzedni Zarząd zakończył działalność przed upływem swojej kadencji. Nie była to komfortowa sytuacja dla organizacji, która potrzebowała lidera, który ustabilizuje ten stan. Jak się okazało ówczesnemu nowemu Zarządowi udało się wyjść z tego kryzysu i dzięki temu organizacja znajduje się we właściwym miejscu. W Stowarzyszeniu jestem także redaktorem naczelnym wydawanego w języku niemieckim kwartalnika Allensteiner Nachrichten, stąd nie jest mi obca tematyka z prowadzeniem i wydawaniem czasopisma.

Piotr Dukat postrzega swoją działalność społeczną zarówno jako wyzwanie, jak i motywację.
Zdjęcie: Grzegorz Januszewicz
Oprócz działalności w OSMN, angażuję się na płaszczyźnie duszpasterstwa MN w Olsztynie, która funkcjonuje pod przewodnictwem kanonika André Schmeier. Od kilku lat jestem także członkiem Przedstawicielstwa Warmiaków w Niemczech (Ermländervetretung in Ermlandfamilie) z siedzibą w Münster w Westfalii, a od niedawna zostałem również przyjęty w poczet członków Kreisgemeinschaft Allenstein-Land. No i zaczynam nowy rozdział swojej działalności, jako członek zarządu VdG.
Sam o sobie nie powiedziałbym, że jestem skuteczny. Chociaż miło mi słyszeć, że jestem tak postrzegany. Wyznaję zasadę, iż konsekwencja w działaniu, umiejętność budowania dobrych relacji międzyludzkich i praca zespołowa zawsze przynoszą dobre wyniki. W działalności społecznej nikt nie działa sam — dobre efekty są zawsze wynikiem współpracy.
Czy ma Pan marzenie dotyczące mniejszości niemieckiej w Polsce i plan na jego realizację?
Tak. Moim marzeniem jest silna, nowoczesna i dobrze współpracująca mniejszość, która potrafi mówić jednym głosem, a jednocześnie szanuje różnorodność swoich organizacji, choć ich struktura na północy wygląda inaczej niż na południu – to buduje, a nie dzieli. Pragnę w tym miejscu podkreślić, że to jak jesteśmy postrzegani na zewnątrz ma ogromny wpływ na naszą przyszłość, bo pokazuje czy warto traktować nas, jako partnera i wspierać naszą pracę.
Umiejętność budowania dobrych relacji międzyludzkich i praca zespołowa zawsze przynoszą dobre wyniki.
Natomiast za cel stawiam sobie stworzenie organizacji młodzieżowej w ramach OSMN, która będzie nas reprezentować, jako mniejszość w przyszłości. Myślę, że dobrym sygnałem jest fakt zawiązania się Jugendpunkt przy naszej organizacji.
A plan? Pracować krok po kroku nad profesjonalizacją struktur, wzmacnianiem komunikacji i budowaniem zaufania. To fundament każdej wspólnoty. Najlepszym tego przykładem jest siedziba OSMN – Dom Kopernika, pod którego dachem obecnie oprócz OSMN znajdują się takie organizacje, jak Związek Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, czy Biuro Łącznikowe Landsmanschaft Ostpreußen.
Pomimo odpowiedzialności, pracowitości i zaangażowania, jaka Pana cechuje zawsze znajdą się krytycy. Na to trzeba być przygotowanym… Pan jest?
Oczywiście. Krytyka jest częścią życia publicznego. Ważne jest jednak aby odróżniać krytykę konstruktywną od emocjonalnej. Na tę pierwszą jestem zawsze otwarty — pomaga się rozwijać. Na tę drugą patrzę z dystansem, choć czasami podcina to skrzydła. Najważniejsze jest, żeby pozostać wiernym wartościom, działać odpowiedzialnie i mieć świadomość tej odpowiedzialności.

W Olsztynie czuje się jak w domu, a korzeniami sięga Warmii: Piotr Dukat od dziesięcioleci angażuje się w pielęgnowanie języka niemieckiego, kultury i tradycji w swoim rodzinnym regionie.
Foto: Grzegorz Januszewicz
Piotr Dukat po godzinach:
Priorytety życiowe?
Rodzina, odpowiedzialność i rozwój. Staram się, aby każda decyzja była zgodna z tymi trzema wartościami.
Jakie jest Pana Hobby?
Podróże i historia. Z wykształcenie jestem historykiem i przez ten pryzmat patrzę na rzeczywistość. Od około 10 lat jestem szczęśliwym właścicielem zabytkowego pojazdu, jakim jest Mercedes Benz model W123, potocznie zwany „ Beczką”. Interesuję się starą motoryzacją. Jest to spełnienie mojego marzenia z czasów dzieciństwa, kiedy miałem taki samochód zabawkę. Jest taka anegdota: „Czym mały chłopiec różni się od dorosłego mężczyzny… Ceną i wielkością zabawki.” Tak też jest w moim przypadku.
Co do podróży, uważam, iż każdy wyjazd kształci i poszerza perspektywę spojrzenia na nasze życie. Dobrze czuję się w Niemczech. Dla mnie różnorodność regionów Niemiec jest tym, co wielokrotnie mnie zaskakuje. Berlin, Zagłębie Ruhry, Bawaria, Frankonia, Hanzeatycka Brema, jeden kraj, a tak wiele różnic.
Jak dba pan o formę – siłownia, rower, tenis, pływalnia, czy zupełnie coś innego?
Lubię aktywność, która oczyszcza głowę, takim sportem jest dla mnie narciarstwo. Angażuję się w ten sport całym sobą, jeżeli jestem na stoku wtedy wszystko inne schodzi na drugi plan. Choć często po zejściu ze stoku w hotelu jest potrzeba, żeby zasiąść przed laptopem i zrobić coś ważnego. A na co dzień najbardziej rower, który przede wszystkim jest dobrym miejskim środkiem transportu.
Ulubiony, film, aktor, książka?
Lubię kino, które zostawia coś do przemyślenia. W literaturze najbliżej mi do książek historycznych i biografii — pomagają zrozumieć mechanizmy, które rządzą światem.
Największe marzenie?
Żyć w świecie, w którym ludzie potrafią ze sobą rozmawiać — nawet wtedy, gdy się różnią. To marzenie osobiste, ale i bardzo praktyczne.
Co najbardziej ceni Pan w ludziach, a czego nie znosi?
Cenię uczciwość, odpowiedzialność i konsekwencję. Nie akceptuję manipulacji i braku lojalności — to niszczy każdą wspólnotę.
Co ceni Pan w Kobietach, a czego nie akceptuje?
Cenię siłę, inteligencję i wrażliwość. Mimo, że w wielu sprawach kobiety mają inne spojrzenie na rzeczywistość niż mężczyźni, to jest to cecha, która powoduje wspólne uzupełnianie się w codziennym obcowaniu. Nie akceptuję braku szacunku — tak samo, jak u mężczyzn.