Jedna z rezolucji przyjętych przez delegatów Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG) podczas dorocznego zebrania w Górnośląskim Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa w Łubowicach dotyczyła pilnej konieczności ratowania ruin dawnego pałacu rodziny poety. Autorzy dokumentu podkreślili wyjątkowe znaczenie tego miejsca jako części wspólnego dziedzictwa polskiego, niemieckiego i europejskiego oraz zaapelowali o podjęcie zdecydowanych działań na rzecz ochrony i trwałego zabezpieczenia ruin.
Bez wątpienia Łubowice są miejscem pamięci o znaczeniu wykraczającym daleko poza wymiar regionalny. To właśnie tutaj urodził się Joseph von Eichendorff (1788–1857) — jeden z najwybitniejszych poetów niemieckiego romantyzmu, którego twórczość wyrastała z doświadczenia wielokulturowego pogranicza Górnego Śląska. Autorzy rezolucji słusznie przypomnieli, że zarówno materialne, jak i duchowe dziedzictwo Eichendorffa stanowi dziś wspólne dobro kultury europejskiej.
„Bez tych ruin Łubowice tracą swoje serce”
Trudno nie zgodzić się z Martinem Lippą, przewodniczącym DFK województwa śląskiego i prezesem Górnośląskiego Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa, który przypomniał dramatyczną historię tego miejsca:
„Pałac spłonął w 1945 roku. Pod koniec lat 80. większość ludzi tutaj nie wiedziała już nawet, że coś tam stoi, ponieważ wszystko było całkowicie zarośnięte.”
Całkowita odbudowa pałacu wydaje się dziś nierealna. Nic więc dziwnego, że obecne działania koncentrują się przede wszystkim na trwałym zabezpieczeniu ruin. Jak podkreśla Martin Lippa: „Bez tych ruin Łubowice tracą swoje serce.”

Ruiny zamku w Lubowicach.
Foto: M. Oliveira
Rezolucja zwraca uwagę nie tylko na sam pałac, ale również na jego otoczenie: park, słynną Zajęczą Ścieżkę, krajobrazy opisywane przez Eichendorffa ze wzgórza Zachariasza oraz inne miejsca pamięci związane z poetą. Autorzy dokumentu podkreślają, że ochrona tego dziedzictwa nie może spoczywać wyłącznie na barkach lokalnych instytucji. Górnośląskie Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa od lat podejmuje wysiłki na rzecz zachowania tego miejsca, jednak skala potrzeb zdecydowanie przekracza jego możliwości finansowe i organizacyjne.
Warto jednak postawić szersze pytanie: dlaczego przez tak długi czas podobne miejsca pozostawały poza zainteresowaniem kultury pamięci i programów rewitalizacyjnych? Przecież na Dolnym Śląsku czy w innych regionach Polski istnieją przykłady udanej rewitalizacji historycznych ruin, które jeszcze niedawno wydawały się skazane na dalszą degradację i ostateczne zniszczenie.
Goszcz: trwała ruina jako centrum życia
Szczególnie interesujący jest przykład Goszcza. W tej niewielkiej miejscowości na Dolnym Śląsku wzniesiono jedną z najokazalszych rezydencji barokowo-rokokowych w regionie. Pałac rodu von Reichenbach, wzniesiony w połowie XVIII wieku według wzorów francuskich rezydencji w Wersalu i Vaux-le-Vicomte, należał do najcenniejszych założeń pałacowo-parkowych na Śląsku. Cały kompleks obejmował nie tylko pałac, ale również oficyny, maneż, stajnie, oranżerię, kościół dworski oraz rozległy park krajobrazowy.
Po zniszczeniach wojennych i pożarze z 1947 roku obiekt przez dekady pozostawał opuszczony i skazany na dalszą degradację. Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że nie ma szans na jego uratowanie. Tymczasem samorząd Twardogóry, korzystając z funduszy europejskich i norweskich, rozpoczął konsekwentny program zabezpieczania ruin i przywracania im funkcji społecznych oraz kulturalnych.
Przykłady Goszcza i Żmigrodu pokazują, że ratowanie ruin nie musi oznaczać kosztownej i pełnej odbudowy.
Odrestaurowano dawny maneż i stajnie, które dziś służą jako przestrzenie wystawiennicze i teatralne. W zabezpieczonych i dostosowanych do zwiedzania ruinach organizowane są koncerty, warsztaty, plenery artystyczne i wydarzenia edukacyjne. Co szczególnie istotne, nie zdecydowano się na pełną rekonstrukcję pałacu, lecz na zachowanie go w formie tzw. trwałej ruiny. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom — iluminacjom, platformom widokowym czy projektom wykorzystującym wirtualną rzeczywistość — miejsce odzyskało życie, stało się centrum aktywności lokalnej i magnesem dla turystów.
Żmigród: ruina jako część krajobrazu kulturowego
Podobną drogę przeszedł Żmigród. Tamtejszy pałac znanego i możnego rodu Hatzfeldów miał jeszcze bardziej spektakularną historię. Jego początki sięgają średniowiecza, a w XIX wieku należał do najważniejszych rezydencji arystokratycznych na Śląsku. W 1813 roku przez kilka dni pałac stał się wręcz centrum politycznym Europy — to właśnie tam rosyjski car Aleksander I, król Prus Fryderyk Wilhelm III oraz szwedzki następca tronu Jan Karol omawiali plan działań przeciwko Napoleonowi przed bitwą pod Lipskiem.

Ruiny pałacu w Żmigrodzie są dziś częścią żywego krajobrazu kulturalnego i edukacyjnego.
Foto: Sławomir Milejski/Wikimedia Commons
Także pałac w Żmigrodzie został spalony w 1945 roku i przez dziesięciolecia pozostawał ruiną. Jeszcze na początku XXI wieku wydawało się, że jego los jest przesądzony. Dzięki środkom unijnym przeprowadzono jednak szeroko zakrojone prace zabezpieczające i rewitalizacyjne. Odnowiono zachowaną fasadę, utworzono platformy widokowe, uporządkowano park oraz przekształcono dawną wieżę obronną w centrum kulturalne z przestrzenią wystawienniczą i konferencyjną.
Dziś ruiny pałacu, park i otaczająca infrastruktura są ważnym miejscem wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych i rekreacyjnych. Co ważne, także tutaj nie zdecydowano się na pełną odbudowę, lecz na zachowanie ruin jako świadectwa historii i elementu krajobrazu kulturowego regionu.
Łubowice potrzebują nowej wizji
Przykłady Goszcza i Żmigrodu pokazują, że ratowanie ruin nie musi oznaczać kosztownej i pełnej odbudowy. Czasami ważniejsze okazuje się stworzenie trwałej koncepcji funkcjonowania miejsca: zabezpieczenie ocalałych resztek substancji zabytkowej, przywrócenie dostępności dla mieszkańców i połączenie dziedzictwa historycznego z działalnością kulturalną, edukacyjną oraz turystyczną.
Być może właśnie takie rozwiązanie mogłoby stać się inspiracją również dla Łubowic. Autorzy rezolucji apelują do instytucji europejskich, władz Polski i Niemiec oraz samorządów o uruchomienie mechanizmów wsparcia finansowego i przygotowanie długofalowego programu ochrony tego miejsca. Podkreślają również potrzebę dalszego wzmacniania Górnośląskiego Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa jako przestrzeni dialogu i współpracy ponad granicami.
Ruiny pałacu Eichendorffów nie muszą być wyłącznie symbolem utraty i końca dawnego świata, marginalnie traktowaną „pamiątką” po wojnie. Mogą stać się przestrzenią nowego życia i nowej opowieści o historii Górnego Śląska — regionu pogranicza, którego dziedzictwo wciąż czeka na pełniejsze odkrycie i opowiedzenie.