Co wykuwa się w „Kuźni Społecznej”, gdy spotyka się tam Olsztyńskie Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej? Na pewno odporność na złą pogodę, ale także odporność na szowinizm. I to za pomocą folkloru – zamiast młota.
Folklor zamiast młota
Dzień Mniejszości Narodowych OSMN organizuje od 1992 r., zawsze w czerwcu i zawsze w formie pikniku. Tym razem jednak (14.06.) było inaczej. Ze względu na deszcz impreza schroniła się pod dachem „Kuźni Społecznej”.
Folklor może być nie tylko sposobem na pielęgnowanie tradycji, ale także narzędziem budowania otwartości i odporności na podziały.
Kuźnia Społeczna to siedziba Banku Żywności, znajdująca się w byłych koszarach. Bank organizuje tam m.in. szkolenia i warsztaty służące budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.
Cztery mniejszości, jedna scena
Podczas Dnia wystąpiły zespoły reprezentujące cztery mniejszości. Mniejszość niemiecką reprezentowali młodzieżowy zespół wokalny oraz dziecięca grupa tańca nowoczesnego Nidzickiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej, a także chór „Ermlandklang” Olsztyńskiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej z bardzo ambitnym repertuarem – pieśniami Bacha i Lehára.
Drugą mniejszością, która zaprezentowała się w Kuźni, byli Ukraińcy. Wystąpił zespół „Vesna”, złożony z kobiet, które w obawie przed wojną uciekły do Polski i zamieszkały w Olsztynie. Oprócz tańców ludowych kobiety zaprezentowały przejmujący balet nawiązujący do toczącej się na Ukrainie wojny.

Foto: Lech Kryszałowicz
– Folklor może być nie tylko sposobem na pielęgnowanie tradycji, ale także narzędziem budowania otwartości i odporności na podziały.
Ambasadorem mniejszości romskiej był zespół „Hitano”. Występuje on podczas Dnia od samego początku, a dziś na estradzie śpiewają i tańczą już wokalistki, które kiedyś jako małe dziewczynki towarzyszyły swoim mamom. Teraz z kolei towarzyszą im ich dzieci.
Czwartą mniejszość reprezentowali Kaszubi, czyli Zespół Pieśni i Tańca „Sierakowice”. To miejscowość w województwie pomorskim, w powiecie kartuskim. Ta liczna grupa młodych artystów zaprezentowała żywy i barwny folklor.
Wszystkie występy podobały się publiczności, która nie szczędziła wykonawcom braw.
Więcej niż piknik
Ale Dzień Mniejszości Narodowych OSMN to nie tylko występy artystyczne. Zawsze towarzyszą mu dodatkowe wydarzenia. W tym roku było to spotkanie informacyjne programu „Bilingua” dla rodzin dwujęzycznych, stoiska z rękodziełem OSMN i ukraińskim, a także punkty informacyjne ifA, Fundacji dla Rodziny, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie, Towarzystwa Przyjaciół Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz Wspólnoty Wschodniopruskiej. Dla dzieci organizatorzy przygotowali różne zajęcia i gry.
W Kuźni jest dużo miejsca, więc znalazła się tam także przestrzeń i czas na rozmowy ze znajomymi. Pojawili się również ziomkowie z Niemiec, którzy akurat przebywali na urlopach w starej ojczyźnie.

Foto: Lech Kryszałowicz
Dzień Mniejszości Narodowych OSMN nie ogranicza się jednak do występów, rozmów i oglądania stoisk. Zawsze gromadzi także przedstawicieli lokalnych władz i polityków. W tym roku byli to m.in. Ewa Kaliszuk – senatorka RP, prof. Teresa Astramowicz-Leyk – politolożka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Jarosław Słoma – radny sejmiku warmińsko-mazurskiego i przewodniczący sejmikowej komisji ds. mniejszości, a także Waldemar Malewski – członek zarządu Wspólnoty byłych mieszkańców Olsztyna w Niemczech.
W swoich wystąpieniach wszyscy podkreślali potrzebę wzajemnego zrozumienia, poznawania się oraz odporności na próby dzielenia społeczeństwa przez polityków. Szczególnie ważne były słowa prof. Astramowicz-Leyk, która jako nauczyciel akademicki i radna wojewódzka zajmuje się zjawiskami społecznymi. Profesor zauważyła wśród studentów niepokojący wzrost sympatii wobec skrajnie nacjonalistycznych polskich partii. Apelowała do zebranych, aby nie ulegali takim poglądom oraz wspierali ludzi otwartych i tolerancyjnych.
Tak więc w Kuźni podczas Dnia Mniejszości Narodowych można się nie tylko bawić, ale także dotykać spraw naprawdę ważnych.