25. Niedziela zwykła w ciągu roku

Słowo na niedzielę ks. dr hab. Petera Tarlinskiego

20 września 2026, 05:00 Kościół

1. Czytanie: Iz 55,6–9

2. Czytanie: Flp 1,20–24.27a

Ewangelia: Mt 20,1–16

Jak w każdą niedzielę i w dni świąteczne, podczas katolickiej liturgii, podczas Mszy świętej słuchamy trzech czytań. Zwykle są to: pierwsze czytanie ze Starego Testamentu, drugie czytanie z pism Apostołów i pierwotnego Kościoła, a Ewangelia pochodzi z jednej z czterech wersji: według Mateusza, Marka, Łukasza lub Jana. Wszystkie te teksty są bogate w treść. Dzisiaj wsłuchajmy się w List Apostoła Pawła do wspólnoty w Filippi.

Chrześcijanie w Filippi

Wspólnota chrześcijańska w Filippi powstała podczas drugiej podróży misyjnej Apostoła Pawła, prawdopodobnie około 49/50 roku po Chrystusie. Do pierwszych wierzących należała Lidia, sprzedawczyni purpury z Tiatyry. Jej dom stał się ważnym miejscem spotkań młodej wspólnoty. Chrzest przyjął także strażnik więzienia w Filippi wraz ze swoją rodziną.

Już te początki ukazują społeczną różnorodność żyjących tam wiernych: samodzielna ekonomicznie kobieta, całe domostwa, zapewne ludzie z niższych i średnich warstw społecznych, a także osoby związane ze światem rzymskim. Chrześcijanie w Filippi żyli w środowisku, w którym ważne były rzymski porządek, lojalność wobec cesarza i pozycja społeczna. Dlatego wiara w Chrystusa oznaczała dla nich nową przynależność. Paweł przypomina im, że „nasza ojczyzna jest w niebie” (Flp 3,20).

„Wiara w Chrystusa musi przybrać konkretny kształt – we wspólnocie, wierności, odpowiedzialności i miłości.”

Więź między Pawłem a Filipianami była szczególnie serdeczna. Apostoł nazywa ich swoją „radością i chwałą” (Flp 4,1). Wspierali go wielokrotnie, również materialnie, i z wielką wiernością towarzyszyli jego pracy misyjnej. Dlatego Paweł mówi o ich „udziale w szerzeniu Ewangelii” (Flp 1,5). Jest to list wielkiej bliskości, wdzięczności i radości.

Chrystus jest samym życiem

Paweł nie mówi jedynie: Chrystus pomaga mi żyć. Mówi: „Dla mnie żyć – to Chrystus”. Całe jego istnienie znajduje w Chrystusie sens, kierunek i centrum. Żyć znaczy dla niego dawać Chrystusowi przestrzeń, aby stawał się widzialny w jego ciele, działaniu i świadectwie. Wiara chrześcijańska jest więc czymś więcej niż przekonaniem. Jest wspólnotą życia z Chrystusem.

Kto tak żyje, nie pyta tylko: Co chcę uczynić ze swoim życiem? Pyta głębiej: Co Chrystus chce zdziałać w moim życiu? Wtedy także zwyczajne dni stają się miejscem Jego obecności. Radość i trud, praca i odpoczynek mogą być Nim przeniknięte. Chrystus nie stoi na obrzeżu życia. On mieszka w jego centrum.

Dzięki Chrystusowi śmierć traci swoją moc

„Umrzeć – to zysk” nie oznacza lekceważenia życia. Apostoł Paweł kocha życie i swoje zadanie. Wie jednak, że dla wierzącego śmierć nie jest ostatnim słowem. Jest przejściem do pełnej wspólnoty z Chrystusem. Dlatego św. Paweł może patrzeć na śmierć bez rozpaczy.

Kto należy do Chrystusa, nie traci w śmierci wszystkiego, lecz wychodzi naprzeciw Temu, który już teraz podtrzymuje jego życie. Wiara nie odbiera śmierci jej powagi. Odbiera jej jednak ostateczne znaczenie i moc. Po drugiej stronie granicy życia nie stoi nicość, lecz Chrystus. Dlatego chrześcijańska nadzieja może świecić także tam, gdzie po ludzku wszystko pogrąża się w ciemności. Śmierć zamyka drzwi ziemskiego życia, a zarazem otwiera je ku wspólnocie z Odkupicielem.

Miłość trwa, dopóki drugi człowiek mnie potrzebuje

Apostoł Paweł pragnie być przy Chrystusie. Jednocześnie jednak rozpoznaje: wspólnota nadal go potrzebuje. Dlatego jego przebywanie w niej staje się służbą. Jest to bardzo dojrzała forma chrześcijańskiej miłości. Decydujące nie jest jedynie własne pragnienie, lecz pytanie: Komu moje życie może jeszcze służyć? Stąd wypływa jego końcowe wezwanie: „Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej!” Wiara w Chrystusa musi przybrać konkretny kształt – we wspólnocie, wierności, odpowiedzialności i miłości.

Miłość nie pyta najpierw o własną korzyść. Pozostaje, jeśli jej obecność może stać się błogosławieństwem dla innych. W ten sposób życie staje się darem. A wspólnota chrześcijańska staje się wiarygodna wtedy, gdy Chrystus nie jest tylko głoszony, lecz wspólnie przeżywany. Tam, gdzie ludzie nawzajem się podtrzymują, przebaczają sobie i umacniają się, tam Ewangelia otrzymuje twarz.

Stańmy się wspólnie twarzą Ewangelii w naszym otoczeniu.

Udostępnij:
„Zmierzymy się z balastem historii”
Poprzedni artykuł

„Zmierzymy się z balastem historii”

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.