Z Zuzanną Donath-Kasiurą, wicemarszałkinią województwa opolskiego odpowiedzialną m.in. za kwestie zdrowotne, rozmawia Krzysztof Świerc.
Mówiąc: „to jest zdrowy człowiek”, co należy mieć na myśli?
Zdrowie to dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny. Mówiąc o zdrowiu, najczęściej koncentrujemy się na medycynie naprawczej, na leczeniu, a ja bardzo bym chciała, żebyśmy dużo więcej czasu, energii, ale i środków finansowych poświęcali na zapobieganie oraz rozmowę o tym, jak ważna jest profilaktyka i edukacja zdrowotna. Jak istotne jest uświadomienie każdemu z nas, w każdym wieku – dzieciom, młodzieży, dorosłym i seniorom – że jesteśmy odpowiedzialni za swoje zdrowie, za to, jak funkcjonuje nasze ciało, psychika oraz jakie są nasze relacje społeczne. Dopiero kiedy te trzy komponenty współgrają, wtedy mówimy o zdrowym człowieku jako jednostce, ale też o zdrowym społeczeństwie.
Kiedy rozmawiamy o zdrowiu, natychmiast myślimy o kolejkach do lekarzy, o tym, że trzeba czekać na wizytę u specjalisty itd. Kłębią się w nas myśli, co z nami będzie, rodzi się stres i pytanie: jak poprawić opiekę zdrowotną?
Sytuacja nie jest prosta. Jesteśmy w systemie, który stworzony został kilkadziesiąt lat temu i powinien być dopasowany do zmieniającej się rzeczywistości, bo wydłuża nam się długość życia i zmienia się sposób funkcjonowania. Do tego mamy coraz więcej różnych suplementów, komponentów, elementów naszego życia, które wpływają na stan naszego zdrowia, ale… zmienia się też liczba mieszkańców i przede wszystkim zmieniają się nasze oczekiwania. Dlatego rozmowa o sytuacji w systemie szeroko rozumianej opieki zdrowotnej jest bardzo skomplikowana, ale konieczna, bo bez wątpienia system wymaga zmian.

Wicemarszałkini Zuzanna Donath-Kasiura.
Foto: S. Koprek-Golomb
Konkretnie jakich?
Z jednej strony mamy system opieki prywatnej, za który każdy z nas płaci i do tego przyzwyczailiśmy się, a z drugiej stoimy w kolejkach do lekarzy, z których usług korzystamy w ramach NFZ. To jest dość skomplikowany system naczyń połączonych, nad którym potrzeba ponadpartyjnego porozumienia. Podkreślam: porozumienia, a nie szarpania się między sobą różnych grup interesów. Należy też głęboko zastanowić się w dialogu, co chcemy zaoferować mieszkankom i mieszkańcom i co możemy im dać.
Wicemarszałkinią województwa opolskiego została pani w trakcie pandemii koronawirusa. To był trudny czas, a mimo to bardzo dużo dobrego w tym okresie udało się zrobić dla służby zdrowia w regionie opolskim.
Stanowisko wicemarszałkini woj. opolskiego odpowiedzialnej m.in. za kwestie zdrowotne objęłam w 2021 r., a zatem w czasie pandemii COVID-19. Tak, to był trudny czas, ale też czas, w którym najwięcej skorzystało szpitalnictwo i ratownictwo medyczne. Dzięki decyzjom Komisji Europejskiej można było zainwestować ogromne środki finansowe w infrastrukturę szpitalną, dzięki czemu szpitale zostały w tym czasie przebudowane i wyposażone w nowoczesny sprzęt. Dla zobrazowania, jak ogromne były to środki, dodam, że tylko w czasie COVID-u w ramach dwóch projektów na poprawę stanu zabezpieczenia medycznego przeznaczyliśmy ponad 80 mln zł! To były pieniądze kierowane zarówno na inwestycje, jak i na działania miękkie, czyli różnego rodzaju szkolenia oraz środki ochrony osobistej.
„Zdrowie to dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny.“
Nierzadko spotykam się z twierdzeniem, że w okresie pandemii koronawirusa województwo opolskie było wyjątkowe na tle wielu innych regionów w Polsce. Na czym polegała ta wyjątkowość i czym zaowocowała?
Owa wyjątkowość polega na tym, że wsparliśmy zarówno te szpitale, dla których jesteśmy organem tworzącym, jak i szpitale uniwersyteckie, a także powiatowe. Zaowocowało to tym, że na plus zmieniła się jakość świadczonych usług, a jakość jest dla nas najważniejsza i priorytetowa! Co więcej, cały czas jesteśmy w trakcie realizowania wielu programów profilaktycznych, bo jeszcze raz podkreślę: warto uświadomić sobie, że lepiej jest zapobiegać, niż leczyć.
Proszę o ocenę stanu służby zdrowia w województwie opolskim w chwili, kiedy obejmowała pani stanowisko wicemarszałkini, a stanem obecnym.
Moim zdaniem dzisiaj jest lepiej niż w 2021 r., ale… nasze oczekiwania stale rosną, są coraz większe, dlatego często nie dostrzegamy tego, jak wiele pozytywnego już się zadziało. Nie chcę popadać w samozachwyt, ale uważam, że w porównaniu z innymi regionami w Polsce, a nawet z innymi krajami Europy, województwo opolskie ma dobrą opiekę zdrowotną. Opiekę, na którą wszyscy się składamy i chcemy, aby pieniądze te były jak najmądrzej wydatkowane, dlatego potrzeba nam jeszcze mądrej analizy i ustalenia, które zadania są priorytetowe, a które są na drugim, trzecim i czwartym miejscu. Pewnie jest też taki obszar, który powinien być w jakiś sposób współfinansowany przez nas.
Czy liczba lekarzy w województwie opolskim jest wystarczająca? Pod tym względem jeszcze dekadę temu było źle.
Jeszcze parę lat temu w naszym województwie mieliśmy najtrudniejszą sytuację w skali całego kraju. W 2017 roku przelicznik liczby lekarzy na 10 000 mieszkańców wynosił 25 lekarzy. Teraz wskaźnik ten wzrósł, a województwo opolskie pod tym względem opuściło ostatnie miejsce w tej klasyfikacji i wskoczyło do środka stawki. Ostatnie dane pokazują, że obecnie na 10 000 mieszkańców przypada w regionie opolskim 32 lekarzy. Dodam jeszcze, że poprawiły się także płace lekarzy w województwie opolskim, które obecnie plasują się na wysokim poziomie.
Co jest powodem tak wyraźnej poprawy?
Ogromna w tym zasługa Wydziału Lekarskiego na Uniwersytecie Opolskim, którego powołanie do życia było efektem działań politycznych, wsparcia finansowego samorządu, darowizn prywatnych firm i osób. A zatem był to olbrzymi wysiłek mieszkańców regionu. Wysiłek, który okazał się absolutnie trafny, co dzisiaj procentuje na plus. Warto też dodać, że w ostatnich latach wyniki egzaminu lekarskiego były u nas na najwyższym poziomie w skali całego kraju, co pokazuje też, że mamy bardzo wysoką jakość nauczania. Spotykając się ze studentami Wydziału Lekarskiego, bardzo często słyszę również pochwały na temat jakości nauczania oraz bliskiego kontaktu z wykładowcami i pacjentem.
Po ukończeniu studiów w Opolu młodzi lekarze zostają w regionie opolskim?
W dużym stopniu tak, bo mogą tutaj nie tylko pracować, ale też rozwijać się naukowo. Co istotne, ci młodzi ludzie, młodzi lekarze mówią, że u nas jest wysoka jakość życia, że tutaj się dobrze mieszka i żyje! To dla mnie – wicemarszałkini, która razem ze wszystkimi radnymi wojewódzkimi przyjmowała strategię rozwoju województwa opolskiego, w której naczelnym hasłem była wysoka jakość życia w naszym regionie – jest arcyważne. Dla mnie jest to spełnienie marzeń, motywacja do działania i pokazuje, że jeżeli się staramy, konsekwentnie dążymy do wytyczonego celu, to pojawią się pożądane efekty. Kończąc, dodam, że kadry medyczne, o które dbamy i które to doceniają, to nie tylko lekarze, to także pielęgniarki, rehabilitanci, fizjoterapeuci, a zatem wszyscy ci, którzy w zdrowym trybie życia albo powrocie do zdrowia nam pomagają.
