Zbliżają się wybory nowych władz ZNSSK

24 kwietnia 2026, 05:00 Polityka 48

Działania słuszne i skuteczne

W maju 2026 roku odbędą się wybory nowych władz Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG), co zbiegnie się z 35-leciem istnienia organizacji. Z tej okazji zwróciliśmy się do członków obecnego jeszcze zarządu VdG z pytaniami dotyczącymi mijającej kadencji. Zapytaliśmy również, co należy zmienić, poprawić lub nie w kontekście kolejnych czterech lat.

Rozmowa z Dawidem Bojarowskim (Gdańsk), członkiem zarządu VdG

Czy w minionych czterech latach władze VdG skutecznie realizowały wytyczane cele i które ze zrealizowanych uważa Pan za priorytetowe?

Z mojej perspektywy ocenić mogę minione dwa lata, bo od dwóch lat jestem w zarządzie VdG, zastępując pana Petera Jeske. Z tego, z czym zdążyłem się zapoznać, co zaobserwować i w czym brałem udział, mogę powiedzieć, że zadania, które władze VdG stawiały przed sobą, zostały jak najbardziej zrealizowane. Do tego cały czas były i są wytyczane nowe cele, które też są konsekwentnie realizowane. Dodam, że cały czas musimy się dopasowywać do nowych realiów, które dzieją się na świecie. Niektóre z nich nas nie dotyczą, jak załóżmy konflikty na Bliskim Wschodzie, ale… ceny paliw już tak, bo one potem mają odzwierciedlenie w projektach. Dlatego cały czas nasza działalność musi być na bieżąco monitorowana.

Kurs obrany w kończącej się kadencji przez kierownictwo VdG, Pana zdaniem powinien być kontynuowany bez najmniejszych zmian? Czy może wymaga liftingu?

Każda uwaga musi być przeanalizowana, a jeżeli jest słuszna, powinna być uwzględniona. Należy jednak mieć na uwadze to, że VdG mimo wszystko jest korporacją i stąd wszystkie jej działania muszą być dobrze przeanalizowane i przedyskutowane, aby później bez przeszkód mogły być zrealizowane. Dlatego nie może być miejsca na jakieś spontaniczne pomysły czy ekspresowe wdrażanie pomysłów. Tym bardziej, że są to niemieckie i polskie środki i jeśli zadziałamy zbyt pochopnie, mogą nam zarzucić, że realizujemy idee, które nie są opracowane lub nie mają odzwierciedlenia w jakimś zapotrzebowaniu. Konkludując, uważam, że dotychczasowe działania zarządu VdG są jak najbardziej słuszne, a przede wszystkim skuteczne. Łatwo też dostrzec, że zarząd otwarty jest na wszelkie uwagi.

Mimo to gdzie widzi Pan konieczność dokonania poważniejszych korekt w działalności VdG i dlaczego?

Niebawem przedstawiana będzie strategia dotycząca języka niemieckiego. Mówię o tym dlatego, że jestem z północy Polski i bardzo fajnie by było, żeby została zwiększona liczba adresatów w tej części kraju. Zależy mi na tym, bo mam wrażenie, że w moim regionie jest to niszowy temat. Widać to zresztą, jak mało jest placówek, które prowadzą język niemiecki w formule dla mniejszości niemieckiej. Na pewno wpływ na to ma też fakt, że nauczycieli języka niemieckiego jest u nas mniej, a świadomość nauki tego języka zbyt mała. Dlatego uważam, że warto zwiększyć atrakcyjność języka niemieckiego na północy Polski poprzez promowanie choćby takich programów jak np. Deutsche AG.

Jak ocenia Pan swoją aktywność w minionych 4 latach i czy będzie kandydował do zarządu w najbliższych wyborach?

Trudno mi siebie oceniać, ale myślę, że nie było źle, nie zawiodłem. Jednocześnie chciałbym spróbować jeszcze raz znaleźć się w zarządzie VdG. Jeśli zatem będę zgłoszony, to będę kandydować. Nie mam jednak większych ambicji, czyli zostać przewodniczącym VdG. Tutaj jest pole do popisu dla przedstawicieli województw – opolskiego i śląskiego, gdzie jest największe skupisko wszystkich organizacji. My na północy uważamy, że pierwsze skrzypce grają na południu Polski, a my na północy jesteśmy tylko dopełnieniem.

Rozmawiał Krzysztof Świerc

Tydzień w DFK
Poprzedni artykuł

Tydzień w DFK

Na Górnym Śląsku ma powstać supermiasto
Następny artykuł

Na Górnym Śląsku ma powstać supermiasto

Reklama

Punkt Widzenia

Schlesien Journal

Ankieta czytelników