Seminarium Śląskie 2026

Traktat o dobrym sąsiedztwie w 2026 roku: populizm, przełom dziejowy i odpowiedzialność historyczna

2 listopada 2026, 11:50 Polityka

35 lat po podpisaniu traktatu, eksperci z dziedziny dyplomacji i nauki oraz przedstawiciele mniejszości niemieckiej dyskutowali podczas Seminarium Śląskiego na temat ochrony mniejszości, polityki bezpieczeństwa i odpowiedzialności historycznej.

Polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie stworzył ramy dla normalizacji stosunków i zagwarantował prawa mniejszości niemieckiej w Polsce. Z okazji 35. rocznicy jego podpisania, dokument ten stał się głównym tematem Seminarium Śląskiego, które odbyło się w październiku 2026 roku: 27 października w Kamieniu Śląskim oraz w dniach 28-29 października w Opolu.

Podczas Seminarium Śląskiego eksperci z dziedziny dyplomacji i nauki dyskutowali 35 lat po podpisaniu traktatu o dobrym sąsiedztwie o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości stosunków polsko-niemieckich.
Foto: Mika Ballhausen

„Dla nas [traktat] był oczywiście czymś rewolucyjnym – zwłaszcza w kontekście dekad, podczas których mniejszość niemiecka w ogóle nie była uznawana. Było to oficjalne uznanie mniejszości niemieckiej w Polsce przez państwo polskie”, powiedział w rozmowie z „Neues Wochenblatt.pl” Bernard Gaida, były przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG), obecnie pełnomocnik VdG ds. współpracy międzynarodowej.

„Cechą populizmu jest to, że zawsze potrzebuje on wroga. Jeśli go nie ma, trzeba go stworzyć”.
Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG)

Organizatorem seminarium był Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, a za koncepcję merytoryczną odpowiadał prof. Krzysztof Ruchniewicz. Nowością była formuła wydarzenia: krótsze wystąpienia wprowadzające, po których następowała rozbudowana dyskusja. Wśród uczestników znaleźli się m.in. prof. Jerzy Sułek i prof. Jan Barcz – osoby zaangażowane w negocjacje traktatu – a także byli ambasadorzy oraz eksperci z zakresu historii i nauk politycznych. Mniejszość niemiecką reprezentowali przewodniczący VdG Rafał Bartek oraz Bernard Gaida.

Populizm a ochrona mniejszości

W jaki sposób populizm, nacjonalizm i ksenofobia wpływają na mniejszości w Polsce, Niemczech i Europie? Dyskutowali o tym: przewodniczący VdG Rafał Bartek, Bernard Gaida, korespondent „Gazety Wyborczej” w Niemczech Michał Kokot oraz politolog dr Marek Mazurkiewicz z Uniwersytetu Opolskiego.

Rafał Bartek przypomniał sytuację po 2015 roku, kiedy to partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zaczęła coraz częściej czynić z mniejszości politycznego kozła ofiarnego. Doprowadziło to ostatecznie do systematycznej dyskryminacji dzieci niemieckich w procesie nauczania języka. „Cechą populizmu jest to, że zawsze potrzebuje on wroga. Jeśli go nie ma, trzeba go stworzyć”, stwierdził. Dr Marek Mazurkiewicz podszedł do tego zjawiska w sposób bardziej fundamentalny: jego zdaniem populizm może pojawić się w każdej demokracji i nie jest niczym nowym. Nazwał go „wiecznym cieniem demokracji”.

Michał Kokot ostrzegł przed narastającą polaryzacją w Niemczech. „Społeczeństwa są podzielone i uważam, że stan ten się nie zmieni. Oczywiście nie ułatwia to współpracy między naszymi krajami”, powiedział w rozmowie z „Neues Wochenblatt.pl”.

Michał Kokot uważa, że ​​wpływa to również na polską politykę. Podczas debaty stwierdził, że radykalne nastroje oddziałują na działania rządu premiera Donalda Tuska, który przesuwa się „coraz bardziej na prawo”. W podobnym tonie wypowiadała się dr Agnieszka Łada-Konefał w analizie dotyczącej „Polsko-Niemieckiego Barometru 2025”, opublikowanej w ramach cyklu „Polen-Analysen” przez Federalną Centralę Kształcenia Politycznego (Bundeszentrale für politische Bildung). Według niej premier Donald Tusk unika tematów związanych z Niemcami oraz kroków, które opozycja mogłaby zinterpretować jako „uległość wobec Niemiec”.

Michał Kokot opowiedział się za lepszą ochroną zarówno mniejszości niemieckiej w Polsce, jak i mniejszości polskiej w Niemczech. Ostrzegał przed konsekwencjami, gdyby tego zaniechano: „Jeśli nie podejmiemy teraz takich działań, prawdopodobnie pozwolimy, by o tym zdecydowali populiści. Byłaby to jednak zła droga, ponieważ populiści rzadko podejmują trafne decyzje”.

Zdaniem Bernarda Gaidy klucz do lepszej ochrony mniejszości leży na szczeblu europejskim.
Foto: Mika Ballhausen

Bernard Gaida wskazuje na kluczowe znaczenie szczebla europejskiego. Niewiele rządów jest skłonnych do samodzielnego wprowadzania środków ochronnych; jako przykłady podał Grecję i Francję, gdzie mniejszości cieszą się niewielką ochroną. „Poszczególne państwa są w tak dużym stopniu uzależnione od polityki wewnętrznej – i dotyczy to nie tylko Polski – że zmiany mogą nastąpić dopiero wtedy, gdy otrzymają one wytyczne lub oczekiwania z góry, czyli od instytucji międzynarodowych”, powiedział. Jego zdaniem, wprowadzenie wiążących standardów – na przykład w odniesieniu do szkolnictwa dla mniejszości narodowych – przyniosłoby politykom ulgę także na krajowej scenie politycznej: „Politycy w danym kraju zyskaliby pewną ochronę w kontekście polityki wewnętrznej, ponieważ wytyczne pochodziłyby z zewnątrz […] od szerokiej wspólnoty europejskiej”.

Polityka bezpieczeństwa i wspólne interesy

Obok kwestii ochrony mniejszości, istotnym tematem rozmów była zmieniona sytuacja w zakresie bezpieczeństwa. W panelu zatytułowanym „Perspektywy” dyskutowali: były ambasador Piotr Ogrodziński, dyplomata prof. Jerzy Kranz oraz historyk prof. Jan C. Behrends; moderatorem dyskusji był prof. Jan Barcz. Wielokrotnie powracał wątek rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie.

 

Według Piotra Ogrodzińskiego sytuacja od 2022 roku uległa dalszemu zaostrzeniu. O ile kanclerz Olaf Scholz ogłaszał „punkt zwrotny” w przekonaniu, że Europa pozostaje pod ochroną USA, o tyle rząd federalny pod wodzą kanclerza Friedricha Merza musi przygotować się na mniej pewne partnerstwo transatlantyckie w obliczu prezydentury Donalda Trumpa. Rząd ten jest ponadto silnie zaangażowany w wewnętrzną przebudowę własnej polityki bezpieczeństwa, co może utrudniać wspieranie Ukrainy. „Teraz sytuacja wygląda inaczej. Punkt zwrotny jest naprawdę głęboki – a wszystko to przez Trumpa”, stwierdził.

Prof. Jan C. Behrends podkreślił znaczenie ścisłej współpracy polsko-niemieckiej. Rosyjska agresja pokazała, jak kluczowe znaczenie ma odstraszanie – oraz to, że Niemcy i cały Zachód w tej kwestii zawiedli. Na najwyższych szczeblach władzy – wymienił tu Gerharda Schrödera, Angelę Merkel oraz Franka-Waltera Steinmeiera – mimo licznych ostrzeżeń przed Putinem, polityka wobec niego była traktowana z wielkim zamiłowaniem, a trzymano się jej „niemal za wszelką cenę”. Obecnie oba kraje zrozumiały, że wspieranie Ukrainy leży w ich własnym interesie: „Z bardzo konkretnych powodów ani Niemcy, ani Polska nie chcą, by rosyjskie wojska znalazły się wkrótce we Lwowie. Dla obu naszych krajów byłaby to katastrofa. Podobnie katastrofalna byłaby sytuacja, w której pojawiłoby się kolejne dziesięć milionów ukraińskich uchodźców”.

Prof. Jan C. Behrends zwrócił uwagę, że współpraca w dziedzinie obronności funkcjonuje dobrze – choćby ze względu na konieczność koordynacji logistycznej na potrzeby wspierania Ukrainy. W perspektywie czasowej relacje polsko-niemieckie mogłyby przekształcić się w relacje typu niemiecko-polsko-ukraińskiego. „Właściwie już teraz mamy do czynienia z trójkątem: Niemcy, Polska, Ukraina”, stwierdził. Jako historyk przypomniał jednak, że trudna przeszłość – zarówno w stosunkach polsko-niemieckich, jak i polsko-ukraińskich – wciąż bywa źródłem napięć. Kwestia ta powracała wielokrotnie podczas paneli dyskusyjnych oraz w rozmowach z publicznością.

Polityczny kierunkowskaz
35. rocznica Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy

Polityczny kierunkowskaz

Czytaj więcej →
Dwa traktaty, jedna decyzja: ratyfikacja traktatu granicznego i traktatu o dobrym sąsiedztwie w październiku 1991 roku
Droga do pojednania?

Dwa traktaty, jedna decyzja: ratyfikacja traktatu granicznego i traktatu o dobrym sąsiedztwie w październiku 1991 roku

Czytaj więcej →

Jeden z uczestników spotkania zapytał, kiedy wreszcie zostanie podpisany niemiecko-polski traktat pokojowy. Prof. Jerzy Kranz wyjaśnił, że choć układ poczdamski z 1945 roku przewidywał zawarcie takiego traktatu, nigdy do tego nie doszło z powodu podziału świata w okresie zimnej wojny. Mocarstwa zwycięskie uznały jednak sprawę za zamkniętą wraz z podpisaniem traktatu dwa plus cztery. Prof. Jan Barcz dodał, że ówczesny polski minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski uczestniczył w negocjacjach w Paryżu, podczas których ustalono, że po zawarciu traktatu „dwa plus cztery” wobec Niemiec nie będą wysuwane żadne dalsze roszczenia.

Historia i odpowiedzialność

W swoim wystąpieniu otwierającym prof. Jerzy Kranz podjął również kwestię historycznej odpowiedzialności Niemiec. Rozróżnił on winę od odpowiedzialności: wina wiąże się z konkretnymi czynami, podczas gdy odpowiedzialność moralna nie ulega przedawnieniu. Na tej podstawie wywiódł istnienie trwałej odpowiedzialności Niemiec, która mogłaby przejawiać się na przykład w formie „gestu humanitarnego”. W odniesieniu do ewentualnych zobowiązań prawnych dotyczących naprawienia szkód wojennych, prof. Jerzy Kranz oraz prof. Jan Barcz ponownie wskazali, że powojenny porządek został ostatecznie uregulowany w traktacie „dwa plus cztery” z 1990 roku.

Prof. Jan C. Behrends zauważył, że wśród młodszego pokolenia zachodzi proces normalizacji wzajemnego postrzegania, choć w sferze polityki kwestie historyczne wciąż odgrywają istotną rolę. Postulował, aby kwestie przeszłości w większym stopniu pozostawić historykom. Normalizacja nie oznacza jednak, że historia i edukacja historyczna powinny przestać mieć znaczenie. Wręcz przeciwnie – w dziedzinie edukacji historycznej stoją przed nami poważne wyzwania. W obliczu malejącej liczby świadków historii oraz dużej liczby uczniów z doświadczeniem migracyjnym w Niemczech, nauczanie historii staje przed nowymi zadaniami. „Uważam, że wyzwaniem na przyszłość jest znalezienie równowagi – sprawienie, by historia pozostała interesująca dla dzieci i młodszego pokolenia, przy jednoczesnym zachowaniu osiągniętej już normalności”, stwierdził.

Prof. Krzysztof Ruchniewicz, odpowiedzialny za merytoryczną stronę seminarium, oraz Lucjan Dzumla, dyrektor generalny Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej, pozytywnie podsumowali pierwsze trzy dni seminarium.
Foto: Mika Ballhausen

Podsumowanie organizatorów

Prof. Krzysztof Ruchniewicz oraz Lucjan Dzumla, dyrektor generalny Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej, pozytywnie ocenili pierwsze trzy dni wydarzenia. Jak stwierdził Lucjan Dzumla, krótsze wystąpienia oraz towarzyszące im dyskusje sprawiły, że seminarium stało się bardziej dynamiczne i przystępne również dla osób spoza środowiska akademickiego. Dodatkowy dzień seminarium, zaplanowany na 4 listopada w Gliwicach, poświęcony będzie roli instytucji kultury w relacjach polsko-niemieckich oraz sposobom mierzenia się z trudną historią.

Na zakończenie części opolskiej seminarium, w rozmowie z portalem „Neues Wochenblatt.pl” prof. Krzysztof Ruchniewicz powrócił do zasady: „nie przeciwko sobie, lecz wspólnie”. Podkreślił, że realizacja tej idei w relacjach polsko-niemieckich stanowi nieustanne wyzwanie: „Mam wrażenie, że zbyt małą wagę przywiązujemy do tego, co łączyło nas w przeszłości, ale łączy także dzisiaj”, powiedział. Stosunków polsko-niemieckich z lat 1989/90 nie da się porównać z dzisiejszymi. Jednak hasło „nie przeciwko sobie, lecz wspólnie” pozostaje zadaniem na przyszłość, jak wyjaśnia prof. Krzysztof Ruchniewicz: „Jeśli przypomnimy sobie to zdanie i nadamy mu konkretną treść, to nadal będzie to wyzwanie, a także piękne zadanie na przyszłość”.

Udostępnij:
Polityka, edukacja i obawy o przyszłość: co obecnie porusza Niemcy
Poprzedni artykuł

Polityka, edukacja i obawy o przyszłość: co obecnie porusza Niemcy

Zaduszki w czeskiej Třebomi
Następny artykuł

Zaduszki w czeskiej Třebomi

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.