1. Czytanie: Ez 18,25–28
2. Czytanie: Flp 2,1–11
Ewangelia: Mt 21,28–32
Spróbujmy dziś zaczerpnąć z niedzielnych czytań trzy myśli. Pochodzą one z obu czytań oraz z Ewangelii.
Spójrzcie uczciwie na własne drogi
Mówiliśmy już kiedyś o tym w świetle powiedzenia: „Człowiek myśli, Pan Bóg kreśli”. Patrząc po ludzku, mamy skłonność do osądzania dróg Boga, gdy nie odpowiadają naszym oczekiwaniom. To, co wydaje się nam niesprawiedliwe, może jednak być wyrazem głębszej Bożej sprawiedliwości. Bóg widzi nie tylko pojedynczą chwilę, lecz całą drogę człowieka. Pozostaje wierny dobru, a równocześnie pozostawia przestrzeń na nawrócenie i nowy początek. Dlatego Jego sąd nigdy nie jest chłodny. Jest przeniknięty prawdą i miłosierdziem.
Prorok Ezechiel stawia niejako przed Izraelem zwierciadło. To nie droga Boga jest kręta. Często kręte są drogi ludzkiego serca. Chcielibyśmy mierzyć Boga własną miarą, lecz Jego miara przekracza nasze rachuby. Jego sprawiedliwość nie chce człowieka zniszczyć. Chce przyprowadzić go z powrotem do życia. Bóg nie zamyka żadnych drzwi przed tym, kto się nawraca i zaczyna iść na nowo. W ten sposób pytanie Boga staje się cichym zaproszeniem: Nie badajcie najpierw mojej drogi. Spójrzcie uczciwie na własne drogi.
Bądźcie złączeni wzajemną miłością, zgodni i pokorni
Wspólnota chrześcijańska nie żyje przede wszystkim z jednakowych poglądów, lecz ze wspólnej bliskości Chrystusa. Kto do Niego należy, nie może obojętnie przejść obok drugiego człowieka. Miłość staje się więzią, która łączy to, co różne. Zgoda nie oznacza przy tym jednorodności. Oznacza wspólne wsłuchiwanie się w wolę Boga. Pokora pozwala człowiekowi wyjść z własnego centrum i zrobić miejsce drugiemu. Wspólnota rodzi się tam, gdzie nikt nie szuka jedynie siebie.
„Wola Boga urzeczywistnia się tam, gdzie człowiek słucha, nawraca się i działa.”
Apostoł Paweł wskazuje przy tym na samego Chrystusa. To On staje się miarą naszego myślenia i działania. Jego miłość pochyla się nisko, nie tracąc swojej godności. Kto pozwala kształtować się temu duchowi, nie buduje murów, lecz mosty. Wtedy wspólnota staje się miejscem, w którym sposób myślenia Chrystusa staje się widzialny, a Jego miłość może być doświadczana pośród ludzi. Wypełnia się wtedy to, co św. Paweł pisze do wspólnoty w Filippi: „w pokorze oceniajcie jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich”.
Wypełniać wolę Boga
Wolę Boga wypełniamy nie tylko słowami, lecz całym naszym życiem. Nie jest najważniejsze szybkie „tak”, lecz rzeczywisty krok postawiony w stronę winnicy. Wola Boga urzeczywistnia się tam, gdzie człowiek słucha, nawraca się i działa. Także pierwsze „nie” nie musi być ostatnim słowem. Żal może otworzyć zamknięte drzwi i pozwolić rozpocząć nową drogę.
Pierwszy syn pokazuje, że nawrócenie jest możliwe, nawet wtedy, gdy początek okazał się nieudany. Drugi syn był posłuszny ustami, lecz jego życie pozostało w miejscu. Jezus ukazuje jasno: wiara bez gotowości do przemiany pozostaje pusta. Wypełniamy wolę Boga wtedy, gdy dziś robimy miejsce dla Jego głosu i to, co rozpoznaliśmy, przemieniamy w konkretną miłość. Droga do Boga często nie zaczyna się od doskonałości, lecz od szczerego serca, które pozwala się poruszyć.