Piłka nożna: Nasi u naszych – z Górnego Śląska do Niemiec

24 kwietnia 2026, 17:00 Sport 39

Sebastian Schindzielorz – mistrz Niemiec

Przez kilka minionych miesięcy na naszych łamach prezentowaliśmy kluby z Górnego Śląska mające niemieckie korzenie i zakładane przez Niemców przed II wojną światową. Teraz natomiast prezentujemy serię najbardziej znanych górnośląskich piłkarzy, którzy zrobili poważną karierę w 1. Bundeslidze, a niektórzy grali nawet w reprezentacji Niemiec.

Oczywiście najbardziej znani są mistrzowie świata – Mirosław Klose i Lukas Podolski, którzy z niemiecką reprezentacją wygrali mundial w 2014 roku, a także urodzony w Katowicach Richard Herrmann, który w barwach „Die Adler” triumfował na mundialu w 1954 roku. Jednak w blasku wymienionej trójki kryje się wielu innych Górnoślązaków, którzy w niemieckim futbolu odegrali znaczącą rolę i którym warto się bliżej przyjrzeć. W dwóch wcześniejszych odcinkach przedstawiliśmy historię urodzonego w Tarnowskich Górach Martina Maxa oraz chłopaka rodem z Piekar Śląskich – Dariusza Wosza.

Debiut i pierwszy gol

Natomiast bohaterem dzisiejszego odcinka jest urodzony 21 stycznia 1979 roku w Krapkowicach Sebastian Schindzielorz, który mając 6 lat wyemigrował z rodziną do Niemiec, gdzie trzy lata później rozpoczął treningi w VfL Bochum. Kierownictwo ekipy z Zagłębia Ruhry stworzyło małemu Sebastianowi doskonałe warunki do rozwoju, co zaowocowało tym, że w wieku 19 lat, przed sezonem 1998/1999, został włączony do pierwszej drużyny VfL Bochum, która występowała wówczas w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech, czyli w 1. Bundeslidze. W tych rozgrywkach Sebastian Schindzielorz zadebiutował 26 września 1998 roku w meczu z 1. FC Kaiserslautern, który zespół z Zagłębia Ruhry wygrał 3:2. Co więcej, od chwili debiutu stał się on podstawowym graczem ekipy z Bochum, dla której pierwszego gola zdobył 16 października 1998 roku w meczu z TSV 1860 München. Tak pięknie jednak zawsze nie było. Tym bardziej że VfL, choć na przestrzeni lat wypracował sobie markę w niemieckim futbolu klubowym, to nigdy do mocarzy, przede wszystkim finansowych, nie należał. To sprawiało, że bardzo często najlepsi futboliści ekipy z Bochum odchodzili do zamożniejszych i silniejszych klubów, a to skutkowało słabszą grą i niejednokrotnie degradacją do niższej klasy rozgrywkowej.

Zródło: X

Z Bochum do 1. FC Köln

Tak jak w sezonie 1998/1999, kiedy VfL Bochum zajęło w 1. Bundeslidze 17. miejsce. Oznaczało to spadek do niemieckiej drugiej ligi (2. Bundesliga). Jednak po zaledwie jednym sezonie drużyna z Bochum odbudowała się na drugim froncie i powróciła do niemieckiej ekstraklasy (1. Bundesliga), aby w następnych rozgrywkach ponownie spaść do 2. Bundesligi, a w 2002 roku znów wskoczyć do 1. Bundesligi. W pewnym momencie tego balansowania na pograniczu pierwszej i drugiej ligi Sebastian Schindzielorz miał dość. Poza tym na tle innych zawodników VfL wyraźnie się wyróżniał umiejętnościami i potencjałem, co miało odzwierciedlenie w dużym zainteresowaniu jego osobą innych, znacznie bardziej znanych i bogatych klubów w Niemczech. Efekt był taki, że w 2003 roku krapkowiczanin podpisał kontrakt z beniaminkiem 1. Bundesligi – 1. FC Köln.

Sebastian Schindzielorz, mając 6 lat, wyemigrował z rodziną do Niemiec, gdzie trzy lata później rozpoczął treningi w VfL Bochum, a w wieku 19 lat został włączony do pierwszej drużyny VfL Bochum, która występowała wówczas w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech, czyli w 1. Bundeslidze.

W barwach popularnych „Kozłów” zadebiutował 3 sierpnia 2003 roku w przegranym (0:1) spotkaniu z lokalnym rywalem – Borussią Mönchengladbach. Co gorsze, po rozegraniu dwóch spotkań w nowym klubie Sebastian Schindzielorz doznał złamania kości śródstopia. Kontuzja ta wykluczyła go z gry do końca sezonu, w którym jego klub finalnie spadł do 2. Bundesligi. W ten sposób utalentowany rozgrywający znów znalazł się na zapleczu niemieckiej ekstraklasy.

Z Norwegii do Grecji

Długo jednak w dumie Köln w 2. Bundeslidze nie pozostawał, bo do 1. Bundesligi Sebastian Schindzielorz powrócił w 2005 roku. Jednak sytuacja w tym klubie zaczęła przypominać mu tę, którą przeżył w Bochum, a czego miał dość. Dlatego zaczął szukać innego pracodawcy, innego miasta, a nawet kraju. Efekt? W sierpniu 2006 roku odszedł do ligi norweskiej, konkretnie został zawodnikiem Startu Kristiansand, a pierwsze spotkanie ligowe w tamtejszej ekstraklasie rozegrał 10 września 2006 roku przeciwko Lillestrøm SK, które jego drużyna wygrała 2:0. Pomimo dobrego startu w lidze norweskiej Sebastian Schindzielorz pośród fiordów nie czuł się zbyt dobrze, stąd w Starcie grał zaledwie pół roku. W tym czasie rozegrał tam 5 ligowych spotkań i w styczniu 2007 roku odszedł z tego klubu, przenosząc się w znacznie cieplejsze rejony Europy. Dokładnie do greckiego Levadiakosu, z którym podpisał kontrakt w lipcu 2007 roku, a debiut w greckiej ekstraklasie zanotował 2 września 2007 roku w przegranym 1:2 meczu z FC Halkidona.

Najlepiej w domu

W Levadiakosie krapkowiczanin też nie wytrzymał zbyt długo, bo spędził tam tylko jeden sezon, a po nim, latem 2008 roku, postanowił – jak sam stwierdził – wrócić do domu, do Niemiec, gdzie czuł się i czuje najlepiej. Konkretnie przeszedł do VfL Wolfsburg. Początek w ekipie „Wilków” nie był jednak dla niego najowocniejszy. Czas spędzony na boiskach Norwegii i Grecji nie podniósł bowiem jakości jego umiejętności piłkarskich, przez co większość sezonu 2008/2009 spędził w czwartoligowych rezerwach „Volkswagenów”. Szybko jednak wrócił do gry na swoim wysokim poziomie, dzięki czemu z klubem z Wolfsburga dane mu było zdobyć mistrzostwo Niemiec! Jest to zdecydowanie największe osiągnięcie tego piłkarza w całej jego futbolowej historii, choć eksperci twierdzą, że gdyby wcześniej znalazł się w szeregach lepszego, silniejszego klubu, to lista jego osiągnięć byłaby znacznie okazalsza. Warto też odnotować fakt, że krapkowiczanin 16-krotnie wystąpił w reprezentacji Niemiec do lat 21, zdobywając jedną bramkę.

Krzysztof Świerc

Na Górnym Śląsku ma powstać supermiasto
Poprzedni artykuł

Na Górnym Śląsku ma powstać supermiasto

Dr. Edward Wąsiewicz z wizytą w Opolu
Następny artykuł

Dr. Edward Wąsiewicz z wizytą w Opolu

Reklama

Punkt Widzenia

Schlesien Journal

Ankieta czytelników