Dariusz Wosz – „czarująca mysz”
Przez kilka minionych miesięcy na naszych łamach prezentowaliśmy kluby z Górnego Śląska mające niemieckie korzenie i zakładane przez Niemców przed II wojną światową. Teraz natomiast przedstawiamy najbardziej znanych górnośląskich piłkarzy, którzy zrobili poważną karierę w 1. Bundeslidze, a nawet grali w reprezentacji Niemiec.
Oczywiście najbardziej znani są mistrzowie świata – Mirosław Klose, Lukas Podolski, którzy z niemiecką reprezentacją wygrali mundial w 2014 roku, a także urodzony w Katowicach Richard Herrmann, który z niemiecką reprezentacją triumfował na mundialu w 1954 roku. Jednak w blasku wymienionej trójki kryje się wielu innych Górnoślązaków, którzy w niemieckim futbolu odegrali znaczącą rolę i którym warto się bliżej przyjrzeć. Jednym z nich, którym zainaugurowaliśmy tę serię, jest urodzony w Tarnowskich Górach Martin Max.
Chłopak z Piekar Śląskich
Bohaterem dzisiejszego odcinka jest urodzony 8 czerwca 1969 roku w Piekarach Śląskich Dariusz Wosz. Zawodnik ten stał się ikoną VfL Bochum i jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie rozgrywających w historii 1. Bundesligi. Piłkarz ten od początku swojej kariery zwracał na siebie uwagę dzięki bajecznej technice i szybkości. Dzięki temu w latach 1989–1990 7-krotnie występował w reprezentacji byłej NRD, a w latach 1997–2000 17-krotnie występował w barwach zjednoczonych Niemiec. Przez większą część swojej kariery Dariusz Wosz był zawodnikiem VfL Bochum, w którego barwach rozegrał łącznie 346 meczów i strzelił 41 goli. Po zakończeniu zawodowej kariery piłkarskiej, co nastąpiło w 2007 roku, zajął się pracą trenera, także w VfL Bochum, a równocześnie grywał na poziomie ligi amatorskiej i okręgowej. Należy dodać, że ze względu na jego styl gry na boisku i drobną budowę ciała dziennikarze mediów zajmujących się futbolem nadali mu przydomek „Czarująca mysz”.
Dariusz Wosz już jako kilkuletnie dziecko interesował się piłką nożną, a jego ulubionym zespołem był w młodości zabrzański Górnik, ale jako kilkuletni chłopak mógł wtedy tylko pomarzyć o tym, aby być kiedyś częścią 14-krotnych mistrzów Polski. Żeby zrealizować marzenia, młodziutki Wosz przy każdej okazji rozwijał swoje umiejętności poprzez grę z kolegami na podwórku.
Wyjazd do Niemiec
Oczywiście chciał się zapisać do jakiegoś klubu, ale w ówczesnych czasach nie było to możliwe. Dlaczego? „W Polsce można było grać w klubie dopiero po ukończeniu dziesięciu lat albo i później, a ja marzyłem o tym już jako pięciolatek” – wspomina Dariusz Wosz. W 1979 roku, mając 10 lat, wyjechał z rodzicami do byłej NRD. Rodzina osiedliła się w Halle, gdzie mieszkał wujek Dariusza Wosza. Na miejscu członkowie rodziny zgodnie ze wschodnioniemieckim prawem musieli zwrócić polskie paszporty, a w zamian otrzymali karty stałego pobytu w NRD. Podczas pierwszych lat życia w NRD Dariuszowi Woszowi doskwierała bariera językowa uniemożliwiająca mu kontakty z rówieśnikami, ponadto z powodu drobnej budowy ciała proponowano mu przeniesienie do szkoły łyżwiarzy:
„Nie wiedziałem, co nas tam czeka, nie znałem tego państwa, ale okazało się, że wszystko było super. Moi rodzice pracowali w zakładzie ogrodniczym mojego wujka i mieli pewną pracę. W Polsce też nie wiodło nam się źle, ale poziom życia był jednak zupełnie inny. Były kolejki po mięso, kartki. W NRD nie było tylko bananów! Ani ja, ani brat nie czuliśmy, że wiedzie nam się kiepsko. Poza tym przez pierwsze pół roku grałem w piłkę tylko w ogrodzie wujka. Nie wiem, jak potoczyłaby się moja kariera, gdyby pewnego razu mój kolega nie zajrzał przez płot, jak gram w piłkę, i nie poszedł ze mną do klubu” – wspomina Dariusz Wosz.

Dariusz Wosz z żoną Nikką.
Foto: Superbass / Wikipedia
Z Halle przez Bochum do Berlina
W ten sposób stanął na początku drogi wiodącej do wielkiej kariery. Wskoczył bowiem na poziom juniorski, zaczynając w małych klubach – BSG Motor Halle i BSG Empor Halle. Rozwijał się bardzo dobrze, dzięki czemu w lipcu 1986 roku trafił do występującego w Oberlidze Chemie Halle, w którym dał się poznać jako bardzo utalentowany piłkarz. Dzięki temu do sezonu 1990/1991, podczas którego doszło do zjednoczenia Niemiec, Dariusz Wosz rozegrał dla Chemie Halle 94 mecze i strzelił 15 bramek. W kolejnym sezonie, już po przemianach politycznych, jego klub pod nazwą Hallescher FC został umieszczony w rozgrywkach 2. Bundesligi, a Wosz w sezonie 1991/1992 na tym poziomie rozegrał 22 spotkania i zapisał na swoim koncie 5 goli.
Dobre występy na drugim szczeblu rozgrywek piłkarskich nad Renem sprawiły, że Górnoślązakiem zainteresowali się działacze grającego w 1. Bundeslidze VfL Bochum, którego piłkarzem Dariusz Wosz został w styczniu 1992 roku. Zadomowił się tam na dobre, bo przez sześć lat gry w tym klubie stał się jego ikoną. Rozegrał bowiem 211 meczów i strzelił 25 goli. W lipcu 1998 roku Dariusz Wosz został zawodnikiem Herthy BSC Berlin, która zapłaciła za niego klubowi z Bochum 6 milionów euro. Jego największymi sukcesami, osiągniętymi ze stołecznym zespołem, było zajęcie 3. miejsca w 1. Bundeslidze (sezon 1998/1999) oraz dotarcie do 1/8 finału Ligi Mistrzów w rozgrywkach 1999/2000. Bilans Wosza w klubie z Berlina zamknął się na 85 rozegranych meczach i 11 golach.
Powrót do VfL
Po okresie gry i życia w stolicy Niemiec, Dariusz Wosz w lipcu 2001 roku postanowił wrócić do VfL Bochum, choć chciał skosztować gry w lidze hiszpańskiej lub we Włoszech. Tak się jednak nie stało, bo nie doczekał się odpowiedniej oferty. W Bochum nie było mu jednak źle. W sezonie 2003/2004 w podstawowym składzie VfL Bochum wyszedł 32 razy w meczach 1. Bundesligi. To sporo, ale… był zmieniany 23 razy, częściej niż jakikolwiek inny zawodnik w tamtym sezonie niemieckiej ekstraklasy. Podczas swojego drugiego okresu gry w zespole z Bochum Dariusz Wosz rozegrał 135 spotkań i strzelił 16 goli, a w 2007 roku podjął decyzję o odejściu z VfL Bochum i zarazem zakończeniu zawodowej kariery piłkarskiej. Po tym jednak nadal grał w futbol w różnych amatorskich zespołach, m.in. w 2014 roku został zawodnikiem grającego w Grupie A Kreisligi (liga okręgowa) klubu SC Union Bergen.
Wosz w reprezentacji
Na początku 1989 roku Dariusz Wosz, będący wtedy posiadaczem wschodnioniemieckiego obywatelstwa, otrzymał powołanie do reprezentacji byłej NRD, w której zadebiutował 22 marca tego roku w zremisowanym 1:1 towarzyskim meczu z Finlandią. W sumie zaliczył 7 występów w reprezentacji NRD. Ostatnim z nich, będącym zarazem ostatnim meczem w historii wschodnioniemieckiej drużyny narodowej, był rozegrany 12 września 1990 roku mecz z Belgią zakończony zwycięstwem NRD 2:0.
W 1996 roku Dariusz Wosz został powołany do reprezentacji zjednoczonych Niemiec przez jej ówczesnego selekcjonera, Bertiego Vogtsa.
Nie był to jednak koniec jego reprezentacyjnej kariery, bo dzięki dobrej grze w VfL Bochum Dariusz Wosz w 1996 roku został powołany do reprezentacji zjednoczonych Niemiec przez jej ówczesnego selekcjonera, Bertiego Vogtsa. W październiku tego roku Wosz znalazł się w szerokiej kadrze „Die Adler” na mecz z Armenią, ale nie doczekał się w nim debiutu. Nastąpił on w następnym meczu niemieckiej drużyny, rozegranym w lutym 1997 roku. Była to towarzyska konfrontacja z Izraelem. Mecz ten zakończył się wygraną Niemiec 1:0, a zwycięską bramkę strzelił Dariusz Wosz.
Nie zdołał on jednak wywalczyć sobie stałego miejsca w niemieckiej drużynie. Natomiast po nieudanych dla Niemiec mistrzostwach świata w 1998 roku Bertiego Vogtsa na stanowisku trenera zastąpił Erich Ribbeck, a Dariusz Wosz otrzymał powołanie na Puchar Konfederacji w 1999 roku. Turniej ten zakończył się dla Niemiec na fazie grupowej, a Wosz wystąpił we wszystkich trzech meczach tej fazy. Dostał on również miejsce w kadrze na mistrzostwa Europy w 2000 roku, lecz nie zagrał ani razu. Po Euro 2000 jego reprezentacyjna kariera dobiegła końca. Ostatnim spotkaniem był mecz z Danią – 15 listopada 2000 roku. Dorobek: 17 meczów i 1 gol.
Praca trenera
Po zakończeniu zawodowej kariery Dariusz Wosz poświęcił się pracy trenera w VfL Bochum. Od lipca 2008 roku do kwietnia 2010 roku prowadził juniorską sekcję A, a od września 2009 roku był także asystentem pierwszej drużyny. Następnie objął funkcję trenera głównego, lecz po dwóch miesiącach został zwolniony po porażkach z Bayernem Monachium i Hannoverem 96.
Później wrócił do pracy z młodzieżą oraz pełnił różne funkcje szkoleniowe. Od lipca 2013 do stycznia 2014 trenował rezerwy VfL Bochum, a następnie ponownie juniorów. Po zakończeniu tej pracy został trenerem technicznym wszystkich drużyn klubu. Prywatnie Dariusz Wosz jest mężem pochodzącej z Katowic aktorki i prezenterki Niki Krosny-Wosz, z którą ma syna Henry’ego.
Krzysztof Świerc

