Na początku XIX wieku, dzięki rozwojowi technologii i masowej produkcji, industrializacja przyczyniła się do wzrostu gospodarczego, ale jednocześnie przyniosła liczne wyzwania. Jednym z newralgicznych elementów rozwoju stała się potrzeba transportu osób i towarów. Ewolucja kolei od form transportu przemysłowego do publicznie dostępnego środka transportu miała miejsce najwcześniej w Wielkiej Brytanii. Wkrótce przeniosła się na kontynent – do Europy Zachodniej.
Rozwój górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku wpłynął na wyparcie kolei konnych i zastąpienie ich nową formą kolejnictwa – koleją parową.
Początkowy pomysł stworzenia połączenia kolejowego pomiędzy Breslau a Górnym Śląskiem został zanegowany z powodów ekonomicznych. Konkurencyjna była żegluga na Odrze. Wkrótce jednak, w wyniku znacznego wzrostu wydobycia węgla, powrócono do tematu budowy kolei.
Już około 1845 roku pierwsze pociągi zaczęły dojeżdżać do Gliwic, a następnie do Mysłowic. Na otwarciu tego połączenia obecny był król pruski Friedrich Wilhelm.
Nie bez znaczenia była budowa wzdłuż trasy kolejowej licznych dworców, które stały się swoistymi centrami, wokół których zaczęły powstawać osady i miasta. Tak też powstały m.in. Katowice, głównie dzięki przedsiębiorcy górniczemu Franzowi Wincklerowi, który za zasługi dla rozwoju regionu w 1840 r. otrzymał nadany przez króla Prus tytuł szlachecki. To Wincklerowi udało się skomasować okoliczne wioski i osady w jeden organizm miejski.

Pomnik Dwóch Cesarzy został wzniesiony w 1898 roku według projektu rzeźbiarza Felixa Görlinga (ilustracja z 1904 roku).
Źródło: Illustrierter Führer durch das Oberschlesische Industriegebiet/Wikimedia Commons
Miasto powstało i rozrastało się według projektu budowniczego Nottenbohna. Plan przestrzennej zabudowy wyznaczał stary trakt wschód–zachód – na tej osi powstały dwa dzisiejsze place: Rynek i plac Wolności. Wieś Katowice otrzymała w 1865 roku prawa miejskie. W tym okresie wzniesiono pierwszy monumentalny obiekt – kościół ewangelicki przy ul. Warszawskiej, a następnie neogotycki kościół Najświętszej Marii Panny przy ul. Mariackiej.
Pomnik Dwóch Cesarzy – symbol epoki
Aby zaakcentować niemiecki charakter miasta, zainicjowano w centralnym punkcie nowego miasta budowę pomnika poświęconego dwóm cesarzom niemieckim: Wilhelmowi I i Fryderykowi I. Była to inicjatywa ówczesnych władz Katowic oraz burmistrza Augusta Schneidera, by stworzyć z Katowic znaczący ośrodek niemieckiej państwowości i kultury we wschodniej części Cesarstwa Niemieckiego. Pierwsza urzędowa wzmianka o pomyśle budowy pomnika Dwóch Cesarzy pochodzi ze sprawozdania magistratu miasta Katowice za okres 1 kwietnia 1890 – 31 marca 1897 roku. Pomnik Dwóch Cesarzy, Wilhelma I i jego syna Fryderyka III, miał więc uczcić dziadka i ojca panującego cesarza Wilhelma II Hohenzollerna. Architektonicznie stał się dopełnieniem kompozycyjnym ówczesnego Wilhelmplatz (późniejszy plac Wolności), który zaczęto zabudowywać w latach 70. XIX wieku. Koszt budowy pomnika wyniósł około 36 tys. marek, z czego większość funduszy przekazało miasto Katowice.
Monument wzniesiono w 1898 r. według projektu pochodzącego z Charlottenburga rzeźbiarza Felixa Görlinga. Odlew powstał w firmie braci Gladenbeck z Friedrichshagen. Cokół z czerwonego granitu wraz z ogrodzeniem z labradoru został wykonany przez firmę Louisa Rosenthala z pobliskiego Beuthen. Na cokole umieszczono inskrypcję: „Sławnej pamięci naszych cesarzy Wilhelma I i Fryderyka III z wdzięcznością” (niem. Dem ruhmreichen Andenken unserer Kaiser Wilhelm I und Friedrich III in Dankbarkeit). Na bokach cokołu usytuowano dwa reliefy w kształcie medalionów z podobiznami obu cesarzy. Pomnik został oficjalnie odsłonięty 18 października 1898 roku przez prezydenta rejencji opolskiej Friedricha von Moltke.
Zmiana sytuacji politycznej i wysadzenie pomnika
Wkrótce Górny Śląsk stał się areną konfliktu politycznego. Zakończenie I wojny światowej, przypieczętowane zawieszeniem broni podpisanym w Compiègne 11 listopada 1918 roku, dla Górnego Śląska nie oznaczało powrotu do spokoju. Sytuacja w całych Niemczech była napięta.
Po abdykacji cesarza, utworzeniu republiki, problemach gospodarczych oraz fali strajków i wystąpień rewolucyjnych, Niemcy były zagrożone utratą kolejnych terytoriów.
Wraz z upadkiem Cesarstwa Niemieckiego i odrodzeniem niepodległej Polski po 123 latach rozbiorów rozgorzała walka o przynależność tego przemysłowego regionu. Dopiero w czerwcu 1922 roku doszło do podziału Górnego Śląska między Niemcy i Polskę.
Sytuacja po 1919 roku stawała się coraz bardziej napięta. Dochodziło do konfrontacji i zatargów, narastał terror i nienawiść. Konfliktowa atmosfera stała się pretekstem do wysadzenia pomnika Dwóch Cesarzy.
13 grudnia 1920 roku potężna eksplozja, odczuwalna nie tylko na Wilhelmplatz, ale także na wielu okolicznych ulicach, zmiotła cesarzy z cokołu pomnika. Wszczęto natychmiast śledztwo w celu ustalenia sprawców i wyznaczono nagrodę pieniężną w wysokości 10 000 ówczesnych marek za ich wskazanie.
Dzień przed Wigilią opublikowano informację, że w Załęskiej Hałdzie odkryto magazyn broni i materiałów wybuchowych. Zatrzymano cztery osoby. Zatrzymano również przypuszczalnych sprawców związanych z Polską Organizacją Wojskową, ale nie udowodniono im udziału w wysadzeniu i wkrótce zostali zwolnieni. Na placu pozostał jedynie cokół niedawnego pomnika.
Nowe funkcje cokołu i zmiany po 1922 roku
Po podziale Górnego Śląska cokół po zniszczonym pomniku, poprzez umieszczenie na nim okolicznościowej tablicy, przekształcono w pomnik–grób Nieznanego Powstańca Śląskiego. Został on odsłonięty przez prezydenta Stanisława Wojciechowskiego oraz Wojciecha Korfantego 17 czerwca 1923 roku.

Plac Wolności, Katowice.
Foto: Wikimedia
Na marmurowej płycie umieszczono napis: „Bohaterom poległym w walce o wolność Górnego Śląska w powstaniach roku 1919, 1920, 1921 obywatele polscy miasta Katowic”, zaś plac Wilhelma przemianowano na plac Wolności, co miało podkreślać uwolnienie spod tzw. pruskiego jarzma. Całość miała zatem wydźwięk propagandowy.
Wojna, okupacja i nowe upamiętnienia
Nic zatem dziwnego, że upamiętnienie to zostało zlikwidowane w pierwszych dniach II wojny światowej – 4 września 1939 roku, po wkroczeniu wojsk niemieckich do Katowic.
W miejsce pomnika powstańców stanął obelisk z tablicą poświęconą poległym żołnierzom Wehrmachtu, a sam plac odzyskał dawną nazwę Wilhelmplatz.
Nadszedł rok 1945 i przemarsz wojsk radzieckich – pomnik nie przetrwał tzw. wyzwolenia. Został zniszczony przez wkraczającą do miasta Armię Czerwoną. Totalitaryzm faszystowski zastąpił komunizm – stare pomniki zastąpiono nowymi.
„Na placu Wolności w Katowicach pozostał pusty postument, który od ponad dziesięciu lat czeka na nowy pomnik będący symboliczną biopsją zbiorowej pamięci mieszkańców miasta.”
Już wkrótce na placu pojawił się nowy monument – prosty pomnik poświęcony żołnierzom radzieckim, autorstwa Pawła Stellera. Pomnik odsłonięto 27 lutego 1945 roku. Samego autora czekała smutna nagroda. W marcu tego roku, na skutek kontaktów z rzekomym szpiegiem obcego wywiadu, artysta został aresztowany, a 3 kwietnia 1945 roku wyruszył wraz ze 180 mieszkańcami Śląska pociągiem na wschód. Wkrótce został, jak wielu Ślązaków, wywieziony do łagru na wschodzie. Wrócił stamtąd stosunkowo szybko, bo w 1946 roku.
Powojenne pomniki i spór o pamięć
Pomnik Stellera uznano za mało reprezentacyjny i w 1950 roku zastąpiono go nowym, monumentalnym dziełem prof. Stanisława Marcinowa – Pomnikiem Wdzięczności Armii Wolności i Pokoju.
Monument odsłonięto 29 kwietnia 1950 roku. Po 1989 roku jego symbolika była coraz częściej kwestionowana, aż ostatecznie został usunięty w 2014 roku i przeniesiony na katowicki cmentarz żołnierzy rosyjskich.
Od wielu lat społeczeństwo Śląska zabiega o upamiętnienie tragedii z 1945 roku. Jednak inicjatywy te napotykają opór administracyjny i brak realizacji projektów.
Podobna sytuacja miała miejsce przy próbach budowy pomnika Tragedii Górnośląskiej 1945 w Katowicach oraz w Świętochłowicach, gdzie projekty pozostały niezrealizowane.
W 2026 roku ponownie pojawiła się propozycja wykorzystania istniejącego cokołu na placu Wolności. Apel w tej sprawie pozostał jednak bez odpowiedzi.
W przestrzeni publicznej pojawiają się również alternatywne koncepcje, w tym projekt cyklicznych instalacji artystycznych. Wypowiedź radnego Łukasza Borkowskiego podkreśla tę ideę:
„Cokół stoi pusty i zachęca do działania. Nasz pomysł polega na tym, żeby prezentować na nim prace różnych artystów…”
Jednocześnie pojawiają się także inne postulaty dotyczące wykorzystania cokołu, co pokazuje, że miejsce to nadal pozostaje przedmiotem sporów o pamięć i tożsamość.
Eugeniusz Nagel