„Połączmy polskie i niemieckie uroczystości”

Potulice: Przedstawiciele mniejszości upamiętnili ofiary obozów

31 sierpnia 2026, 17:00 Historia , Wydarzenia

29 sierpnia przedstawiciele organizacji mniejszości niemieckiej z całej Polski upamiętnili w Potulicach ofiary dwóch obozów: powojennego obozu pracy i niemieckiego obozu przesiedleńczego i pracy przymusowej. Złożenie kwiatów i wspólna modlitwa pod czterema pomnikami są symbolami pojednania – gdyż na ziemi potulickiej ginęły nie tylko ofiary polskie, ale też niemieckie.

Dwie historie tego samego miejsca

W latach 1941–1945 na terenie dawnego majątku Potulickich w Potulicach funkcjonował nazistowski obóz Potulitz/Lebrechtsdorf, pełniący w latach 1941–1942 funkcję filii obozu koncentracyjnego Stutthof, przez który przeszło ponad 25 tysięcy osób, a według ocalałych dokumentów co najmniej 1291 straciło życie. W latach 1945–1950 ten sam obóz był miejscem kaźni więźniów, których osadzał tam reżim stalinowski – tam życie straciło około 3500 Niemców, pochowanych potem w zbiorowej mogile na terenie wyrobiska piasku za miejscowością.

Krzyż na miejscu zbiorowej mogiły ofiar Centralnego Obozu Pracy dla Niemców w Potulicach. Foto: Anna Durecka

Wspólna modlitwa za groby na potulickiej ziemi

Proboszcz Maciej Szmytowski z parafii Zwiastowania NMP w Potulicach co roku przewodzi modlitewnie uroczystościom w Potulicach. Tym razem pod krzyżem na potulickim żwirowisku ponownie przypomniał o znaczeniu pokoju. „Na pewno nigdy modlitwy nie jest za dużo, aby wyprosić ten upragniony pokój. Na pewno tego pokoju nikt bardziej nie pragnie niż właśnie ci zwykli ludzie, którzy chcą normalnie żyć, normalnie pracować, ale i normalnie – być może trudno o tym powiedzieć – także umierać. A nie ginąć od kul, od bomb” – zaznaczył ks. Szmytowski, dodając: „Niech ta modlitwa, chwila skupienia i wyciszenia pomoże nam objąć myślami, a może niektórym również wspomnieniami, tych, których groby znajdują się tutaj, na naszej potulickiej ziemi”.

Od lewej na pierwszym planie: ks. Maciej Szmytowski, Ryszard Roguz, Piotr Dukat, Joanna Hassa. Foto: Michał Florek

Od wielu lat upamiętnianiem ofiar potulickich obozów zajmują się przedstawiciele mniejszości niemieckiej w Polsce, równolegle z polskimi instytucjami. Nie inaczej było 29 sierpnia, kiedy to przed czterema miejscami pamięci w Potulicach złożono kwiaty, zapalono znicze i odmówiono wspólną modlitwę.

– W obozie w Potulicach zginęły również osoby pochodzące z północnej części kraju, z terenów byłych Prus Wschodnich. W trakcie wojennej zawieruchy przechodziły przez okolice tych miejscowości albo zostały wywiezione. To również część historii naszych terenów – mówi Piotr Dukat, przewodniczący Olsztyńskiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej i członek zarządu Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG). W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele mniejszości niemieckiej z Olsztyna, Bydgoszczy, Słupska czy Świdwina. W delegacji wziął też udział przewodniczący TSKN Województwa Śląskiego, Martin Lippa. VdG reprezentował wspomniany Piotr Dukat, razem z dyrektorką biura VdG Joanną Hassą oraz koordynatorem ds. organizacji mniejszości niemieckiej Ryszardem Roguzem.

Pamięć o ofiarach obu stron

Co warte jest podkreślenia, delegacja złożyła kwiaty nie tylko w miejscu pochówku ofiar stalinowskiego obozu, ale również pod Pomnikiem „Ofiarom Faszyzmu” na cmentarzu w Potulicach oraz pod bramą dawnego nazistowskiego obozu Lebrechtsdorf. Jak podkreśla Piotr Dukat, takie działanie jest ważnym elementem troski o pamięć o ofiarach każdej ze stron.

Składanie kwiatów pod pomnikiem „Ofiarom Faszyzmu” na cmentarzu w Potulicach. Foto: Michał Florek

– Organizacje Mniejszości Niemieckiej budują mosty między dwoma narodami – Polską i Niemcami – i starają się w jakiś sposób wyjaśniać tę trudną przeszłość – zwraca uwagę przewodniczący OSMN i członek zarządu VdG.

Jednym z przedstawicieli lokalnej społeczności na uroczystościach upamiętniających ofiary obozów w Potulicach był dyrektor Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle nad Notecią, Tomasz Pasieka. Instytucja ta zajmuje się między innymi upamiętnieniem historii trzech potulickich obozów – podkreślając również funkcjonowanie w miejscowości obozu internowania dla opozycjonistów podczas stanu wojennego w Polsce.

Tomasz Pasieka, dyrektor Muzeum Ziemi Krajeńskiej w Nakle nad Notecią (po lewej).

– Opowiadając w muzeum o historii Potulic, zawsze wspominamy o tych trzech bardzo tragicznych okresach w dziejach tego miejsca – mówi dyrektor Muzeum.

Potulice czekają na historyczne opracowania

Jednak jak zwraca uwagę Tomasz Pasieka, są jeszcze działania, które można podjąć w celu zwiększenia świadomości na temat historii tego miejsca.

– Na pewno brakuje opracowań dotyczących historii tych obozów. Jeden z pracowników Muzeum Ziemi Krajeńskiej od kilku lat zajmuje się badaniem historii obozu z okresu II wojny światowej. Na rzetelne opracowanie czeka również historia Centralnego Obozu Pracy Potulice. Zobaczymy, kiedy któryś z naukowców podejmie ten temat, ponieważ jest to bez wątpienia duże wyzwanie badawcze – podsumowuje Tomasz Pasieka.

„Połączmy polskie i niemieckie uroczystości”

W planach działaczy mniejszości niemieckiej na następne lata jest ważna dla pamięci o Potulicach kwestia organizacji wspólnych obchodów. Ze względu na charakter uroczystości mniejszości niemieckiej, których tradycją jest składanie kwiatów pod polskimi pomnikami, ważnym krokiem dla tworzenia wspólnej „polityki pamięci” byłoby połączenie obchodów.

„Od wielu lat upamiętnianiem ofiar potulickich obozów zajmują się przedstawiciele mniejszości niemieckiej w Polsce, równolegle z polskimi instytucjami. Nie inaczej było 29 sierpnia, kiedy to przed czterema miejscami pamięci w Potulicach złożono kwiaty, znicze i odmówiono wspólną modlitwę.”

– Dobrym rozwiązaniem mogłoby być na przykład stworzenie wspólnych obchodów, tak aby nie były one rozdzielone. Jak zostało dzisiaj powiedziane, jedne obchody odbywają się w kwietniu, a nasze – w ostatnim tygodniu sierpnia. Można byłoby połączyć je w jedno wydarzenie, które pokazywałoby i podkreślało ideę budowania mostów między oboma narodami – przekonuje Piotr Dukat.

Spotkanie w sali ZSP im. Dzieci Potulic w Potulicach. Od lewej: dr Katarzyna Grysińska-Jarmuła, Joanna Hassa. Foto: Michał Florek

Obchody zakończyły się spotkaniem w sali Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Dzieci Potulic w Potulicach, gdzie wykład „Polacy i Niemcy w Bydgoszczy w okresie międzywojennym” wygłosiła dr Katarzyna Grysińska-Jarmuła z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Udostępnij:
„Zmierzymy się z balastem historii”
Poprzedni artykuł

„Zmierzymy się z balastem historii”

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.