Słowo na niedzielę wikariusza biskupiego dr Petera Tarlinskiego

12 kwietnia 2026, 05:00 Kościół 13

Druga Niedziela Wielkanocna:
Niedziela Biała, Niedziela Miłosierdzia Bożego

1. czytanie: Dz 2,42–47
2. czytanie: 1 P 1,3–9
Ewangelia: J 20,19–31

Biała Niedziela — początek drogi

W kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego istnieją momenty, które nie tyle kończą pewien etap, co otwierają przestrzeń do jego głębszego przeżycia. Jednym z nich jest Biała Niedziela — przypadająca tydzień po uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego.

Nazwa „Biała Niedziela” wywodzi się z tradycji pierwszych wieków chrześcijaństwa. Nowo ochrzczeni — katechumeni, którzy przyjmowali chrzest podczas Wigilii Paschalnej — przez cały tydzień nosili białe szaty, będące znakiem nowego życia, czystości i odrodzenia w Chrystusie. Ósmego dnia, właśnie w tę niedzielę, zdejmowali je uroczyście, kończąc symboliczny czas wprowadzania w tajemnice wiary.

Biel nie znikała jednak z ich życia — miała odtąd stać się rzeczywistością duchową. Znak zewnętrzny stawał się początkiem drogi z Chrystusem, Nauczycielem i Mistrzem, Światłością i Prawdą, Zwycięzcą i Wyzwolicielem z ciemności grzechu, z panowania śmierci i szatana.

Chrzest dla każdego, kto go przyjął, jest takim początkiem, który powinien stanowić źródło duchowego rozwoju.

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Współcześnie Biała Niedziela znana jest również jako Niedziela Miłosierdzia Bożego.

Kult Miłosierdzia Bożego, czyli oddawanie czci Bogu w sposób uporządkowany, wyróżniający Jego miłosierną miłość, rozwinął się szczególnie w drugiej połowie XX wieku. Jego dynamiczne rozszerzanie się ma związek z osobą św. Faustyny Kowalskiej (1905–1938), siostry zakonnej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia.

Wiara rodzi się z odwagi przechodzenia przez wątpliwości, aby mogły przemienić się w spotkanie z Chrystusem, który nadaje sens ludzkiemu życiu.

W latach 1934–1938, czyli w ostatnim okresie swego życia, siostra Faustyna zapisywała swoje doświadczenia mistyczne w zeszytach zwanych ogólnie „Dzienniczkiem”. Notatki powstawały w różnych miejscach jej pobytu (m.in. w Wilnie i Krakowie) i mają charakter osobistego zapisu przeżyć duchowych, wizji oraz rozmów z Jezusem Miłosiernym.

Świadectwa te zostały uznane przez Kościół za autentyczne objawienia prywatne. Dały one znaczący impuls do rozwoju kultu Miłosierdzia Bożego, którego głównym propagatorem i teologicznym interpretatorem był Jan Paweł II. Papież ten nie tylko beatyfikował (1993 r.) i kanonizował (2000 r.) siostrę Faustynę, ale również ustanowił Święto Miłosierdzia Bożego dla całego Kościoła w 2000 roku, wpisując tym samym ten nurt duchowości w oficjalne życie liturgiczne katolików.

Co mówi Biblia o Miłosierdziu Bożym

Podstawy teologiczne kultu Miłosierdzia Bożego są głęboko zakorzenione w Piśmie Świętym. Stary Testament objawia Boga „miłosiernego i litościwego, cierpliwego, bogatego w łaskę i wierność” (por. Wj 34,6).

Szczególnie istotne są hebrajskie pojęcia hesed i rahamim. Jak możemy wyczytać na portalu https://www.faustyna.pl/zmbm/milosierdzie/, hesed oznacza miłość wierną, która zawsze okazuje dobroć i łaskę, a którą wyróżnia wierność samej sobie (przymierzu zawartemu z człowiekiem) i odpowiedzialność za tych, których się miłuje.

Słowo rahamim (pochodzące od rehem – łona matczynego) podkreśla cechy właściwe dla miłości kobiety i matki. Wyraża się ona poprzez najczulsze uczucia oraz całkowite zaangażowanie w niesienie pomocy innym, nawet wśród łez współczucia. Oznacza miłość darmo daną, niezasłużoną, wypływającą z potrzeby serca, a charakteryzują ją dobroć, tkliwość, cierpliwość, wyrozumiałość i gotowość do przebaczenia.

W Nowym Testamencie pełnia objawienia miłosierdzia dokonuje się w osobie Jezusa Chrystusa, który nie tylko naucza o miłosierdziu (np. w przypowieści o synu marnotrawnym i miłosiernym Ojcu czy o miłosiernym Samarytaninie), ale sam jest jego wcieleniem.

Charakterystyczne jest wyjaśnienie Chrystusa udzielone uczniom Jana Chrzciciela, którzy pytają: „Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Łk 7,19). Jezus odpowiedział: „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Łk 7,22n).

Słowem — miłosierdzie Boga uobecnia się w świecie.

Najpełniej jednak miłosierna miłość Boga została objawiona przez Syna Bożego w godzinach Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Wymowny pozostaje opis śmierci Jezusa przekazany przez św. Jana Ewangelistę: gdy „podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, (…) jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,34).

Przebity bok Chrystusa symbolicznie ukazuje źródło łaski i miłosierdzia dla całej ludzkości. Człowiek — jako istota grzeszna — nie może sam siebie zbawić, dlatego potrzebuje darmowego daru łaski w postaci przebaczenia, pojednania i odnowienia dzięki miłosiernej miłości Boga.

Szukający, dociekliwy — odnajdujący sens

Kolejny wątek tej niedzieli zawiera Ewangelia tego dnia, która przywołuje postać apostoła Tomasza. Nie jest to opowieść o zwątpieniu, lecz o drodze do wiary, która nie boi się pytań.

Tomasz nie odrzuca prawdy o Zmartwychwstaniu — pragnie jej osobiście doświadczyć. Jego postawa pokazuje, że wiara musi przejść przez próbę, przez wewnętrzną weryfikację i oczyszczenie, które prowadzą do pewności.

W słowach apostoła Tomasza: „jeśli nie zobaczę… nie uwierzę” nie ma lekceważenia, lecz głęboka uczciwość. To głos człowieka, który nie chce budować życia na pogłoskach.

Dlatego spotkanie ze Zmartwychwstałym staje się tak przełomowe — Jezus nie odrzuca jego wątpliwości, lecz w nie wchodzi. Pozwala się dotknąć, potwierdzając, że prawda nie boi się ludzkiego poszukiwania.

Zmartwychwstały Jezus mówi: „nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz odpowiada: „Pan mój i Bóg mój!”. A Jezus dodaje: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Tomasz staje się bliski współczesnemu człowiekowi: nieidealny, ale autentyczny w swoim poszukiwaniu prawdy i w zaufaniu, gdy ją odnajduje.

Przesłanie tej sceny jest zaproszeniem dla wszystkich, którzy nie mają możliwości „dotknięcia” Jezusa, a jednak szukają sensu, prawdy i obecności Boga w swoim życiu.

Wiara rodzi się z odwagi przechodzenia przez wątpliwości, aby mogły przemienić się w spotkanie z Chrystusem, który nadaje sens ludzkiemu życiu.

Wikariusz biskupi Peter Tarlinski

Niemcy w cieniu cyfrowej Polski?
Poprzedni artykuł

Niemcy w cieniu cyfrowej Polski?

Zapomniane dziedzictwo: Losy kamienicy Bitschena w Legnicy
Następny artykuł

Zapomniane dziedzictwo: Losy kamienicy Bitschena w Legnicy