1. Bundesliga: 4. seria spotkań

22 września 2025 Sport

Wejście smoka

Tak najkrócej można ocenić początek sezonu w wykonaniu mistrzów Niemiec – Bayernu München. Duma Bawarii rozegrała dotąd 6 spotkań i wszystkie wygrała. Odniosła w tym czasie 4 triumfy w niemieckiej ekstraklasie. Jednocześnie zwyciężyła w Pucharze Niemiec i w Lidze Mistrzów, gdzie ofiarą niemieckiego smoka został klubowy mistrz świata – FC Chelsea. Londyńczycy na Allianz Arena w München nie mieli nic do powiedzenia, ulegając 1-3.

W tym miejscu wart podkreślenia jest fakt, że Bawarczycy wciąż nie mogą zagrać w optymalnym składzie, bo kontuzje leczy kilku kluczowych zawodników tego zespołu. Do tego, w pojedynku z FC Chelsea, kontuzji doznał dodatkowo Stanišić. Pomimo tego, oraz opinii, że monachijczycy posiadają zbyt wąską kadrę, po ostatnich występach – a zwłaszcza po zmiażdżeniu FC Chelsea – najbardziej cenieni eksperci piłkarscy w Europie uznali, że Bayern, wraz z Realem Madryt i FC Barceloną, należy do głównych faworytów bieżącej edycji Ligi Mistrzów.

Pierwsza wyrównana połowa

Dla potwierdzenia tych słów podopieczni Vincenta Kompany’ego w minionej serii niemieckiej ekstraklasy pokonali w Sinsheim miejscowy TSG 1899 Hoffenheim 4-1. Uczynili to bez większego wysiłku, choć w środku tygodnia toczyli wspomnianą konfrontację z FC Chelsea. Do tego mecz przeciwko „Hoffe” rozpoczęli bez takich asów w wyjściowym składzie, jak Olise, Upamecano, Gnabry i Kimmich, a także bez kontuzjowanych: Daviesa, Ito, Stanišicia i Musiali. Pierwsza odsłona była dość wyrównana, co więcej – pierwsi bramkę mogli zdobyć gospodarze, ale po uderzeniu Aslaniego piłka wylądowała na słupku bramki Bayernu. Od tego momentu goście grali uważniej i ofensywniej, co przekuli w zdobycie gola, którego w 44. minucie na swoim koncie zapisał fenomenalnie prezentujący się z początkiem bieżącego sezonu reprezentant Anglii – Kane.

Po przerwie „Hoffe” bez szans

Po zmianie stron monachijczycy przestali oszczędzać rywala. Zdecydowanie ruszyli do natarcia i w 48. minucie prowadzili już 2-0 po trafieniu z rzutu karnego Kane’a. Gol ten podciął wiarę miejscowych w wywalczenie korzystnego wyniku. Do tego trener monachijczyków w 62. minucie wprowadził do gry Kimmicha, Olise i Gnabry’ego. Na efekty pojawienia się tych gwiazd na murawie nie musiano długo czekać. W 77. minucie, po faulu na Olise w polu karnym Hoffenheim, arbiter podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Kane, i mistrz Niemiec wygrywał już 3-0. Co prawda, w 82. minucie Coufal z rzutu wolnego zdobył gola dla miejscowych, ale ostatnie słowo należało do Bawarczyków. Konkretnie – do Gnabry’ego, który w 90+9. minucie gry ustalił wynik zawodów na 4-1. Monachijczycy wygrali zatem z „Hoffe” trzeci ligowy mecz z rzędu, zdobywając w tych spotkaniach 13 bramek, tracąc 1. Ostatni raz ulegli temu zespołowi – 18 maja 2024 r.

Mainz jak Bayern

Podobnie jak Bayern, 4-1 na wyjeździe wygrało też 1. FSV Mainz 05, które w takich rozmiarach ograło FC Augsburg. Goście od początku spotkania górowali nad rywalem kulturą gry i umiejętnościami technicznymi, co po raz pierwszy potwierdzili zdobyciem gola w 14. minucie, kiedy futbolówkę w siatce FCA umieścił Sano. Dwanaście minut później było już 2-0 dla Moguncji po uderzeniu Kohra, który jednak w 53. minucie ujrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić plac gry. W tym momencie sądzono, że augsburgczycy mogą jeszcze nawiązać walkę z 1. FSV, ale… zamiast odrabiać straty Augsburg tracił kolejne gole! Grające w dziesiątkę Mainz w 60. minucie zdobyło 3. gola, którego w swoim CV zapisał Nebel, a w 69. minucie Sieb podwyższył na 4-0. W tym momencie przyjezdni zwolnili, co pozwoliło miejscowym zdobyć honorowe trafienie (Essende w 83. minucie). Finalnie Mainz odniosło pierwsze ligowe zwycięstwo w bieżącym sezonie i do 4 przedłużyło serię bez porażki z Augsburgiem w 1. Bundeslidze.

Pierwszej porażki w rozgrywkach doznał rewelacyjny beniaminek – 1. FC Köln, który uległ w Leipzig 1-3.

Skromna wygrana BVB

Tak jak lider tabeli, komplet oczek wywalczył w 4. kolejce również wicelider stawki – Borussia Dortmund, która na własnym stadionie pokonała VfL Wolfsburg 1-0. Wynik sugeruje, że BVB miało z „Wilkami” trudną przeprawę i tak w istocie było. Mecz był wyrównany i przy większym szczęściu, a przede wszystkim skuteczności, goście mogli sprawić niespodziankę. Tak się jednak nie stało. Do tego, w 20. minucie, reprezentant Niemiec – Adeyemi, popisał się znakomitym uderzeniem z 18 metrów, które okazało się kluczowe dla całego spotkania, bo zapewniło miejscowym komplet oczek. Dortmund pozostaje zatem niepokonany w bieżącym sezonie, a przy tym od 6 potyczek nie zaznał porażki w pojedynkach z Wolfsburgiem, zwyciężając w tym czasie 5-krotnie.

„Byki” lepsze od „Kozłów”

Pierwszej porażki w rozgrywkach doznał rewelacyjny beniaminek – 1. FC Köln, który uległ w Leipzig 1-3. Miejscowe „Byki” od początku nacierały i, jak się okazało, potrzebowały 13 minut, aby objąć prowadzenie, co stało się za sprawą Ouedraogo. Dziesięć minut później był już remis 1-1 po golu autorstwa Thielmanna i wydawało się, że miejscowym ciężko będzie „wyrwać” wygraną, bo goście sprawiali korzystniejsze wrażenie. Jednak sama końcówka pierwszej połowy była dla przyjezdnych zabójcza. W 44. minucie Romulo wyprowadził Leipzig na prowadzenie 2-1, a chwilę później Raum z rzutu wolnego podwyższył na 3-1. Po zmianie stron trwał nieustanny napór gości, którzy za wszelką cenę dążyli do odwrócenia losów spotkania, ale sztuka ta im się nie udała dzięki skutecznej grze defensywnej „Byków”. Köln zatem od 7 spotkań czeka na pokonanie w 1. Bundeslidze teamu z Leipzig, który po raz ostatni uległ „Kozłom” – 20 kwietnia 2021 r.

Pierwszy raz od 2018 r.

W przeciwieństwie do 1. FC Köln, które w roli beniaminka doznało w tej kolejce pierwszej porażki, drugi tegoroczny nowicjusz rozgrywek – Hamburger SV, odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025/2026. Team znad Łaby, przed własną publicznością, pokonał 1. FC Heidenheim 2-1. Jest to pierwsza wygrana HSV w niemieckiej ekstraklasie od 2018 roku! Spotkanie było wyrównane i gdyby zakończyło się remisem, żadna z drużyn nie mogłaby mieć pretensji. Tak się jednak nie stało wyłącznie dzięki lepszej skuteczności gospodarzy, którzy pierwszą bramkę zdobyli w 18. minucie po strzale Vuskovicia. Na 2-0 hamburczycy podwyższyli w 59. minucie za sprawą Philippe i w praktyce rozstrzygnęli losy potyczki, bo gości było stać tylko na zdobycie jednej bramki, którą strzelili dopiero w 90+3. minucie (Kölle). Oznacza to, że 1. FC Heidenheim przegrał dotychczas wszystkie 4 spotkania bieżącego sezonu 1. Bundesligi.

„Żelaźni” zaskoczyli Eintracht

Po znakomitym występie Eintrachtu Frankfurt w Lidze Mistrzów przeciwko Galatasaray Stambuł (5-1), w meczu o ligowe punkty team znad Menu uległ sensacyjnie 1. FC Union Berlin 3-4. Goście ze stolicy Niemiec zaskoczyli miejscowych twardą postawą w defensywie oraz szybkimi i skutecznymi kontrami. Po raz pierwszy taki wypad „Żelaźni” zamienili na bramkę w 9. minucie, kiedy Ansah wyprowadził ich na prowadzenie 1-0. Miejscowi, po stracie gola, rzucili się do ataku i w 32. minucie zostali po raz drugi skontrowani, a po trafieniu Burke przegrywali już 0-2. Kiedy jednak w 45+4. minucie Brown zdobył dla ekipy znad Menu kontaktowego gola, sądzono, że po przerwie „Orły” odrobią straty. Tak też zamierzały uczynić, ale już w 53. minucie po raz trzeci dały się zaskoczyć, kiedy Burke uderzeniem głową zdobył 3. gola dla berlińczyków, a 180 sekund później znów Burke podwyższył na 4-1 dla 1. FC Union! Frankfurt jednak nie złożył broni i nadal oblegał bramkę rywali, co w 80. minucie zostało nagrodzone zdobyciem drugiego gola dla gospodarzy, którego na swoim koncie zapisał Uzun. Natomiast 7 minut później Burkhardt z rzutu karnego zdobył 3. gola dla Eintrachtu i emocje odżyły na nowo, ale stołeczna ekipa była już na tyle uważna, że nie dała sobie wyrwać wygranej. Dzięki temu 1. FC Union do 4 przedłużył serię bez ligowej porażki z Eintrachtem, który w meczu 1. Bundesligi przegrał drugi mecz z rzędu.

Remis w derbach Nadrenii

Borussia M’gladbach zdobyła pierwszą bramkę w bieżącym sezonie niemieckiej ekstraklasy i dopisała do swojego konta drugi punkt. W 4. serii spotkań „Źrebaki” zremisowały w Leverkusen 1-1 i są od 6 ligowych spotkań bez wygranej z Bayerem 04. Mimo to, z Leverkusen Borussia wyjeżdża zadowolona. Stoczyła bowiem wyrównane spotkanie z wyżej notowanym rywalem, a do tego gola na wagę remisu zdobyła w samej końcówce spotkania (90+2. minuta) dzięki celnemu trafieniu głową Tabakovicia. Bramkę dla „Farmaceutów” w 70. minucie zdobył Tillman. Leverkusen jest zatem od 3 kolejek niepokonane, ale odniosło w tym sezonie tylko jedno zwycięstwo. Borussia natomiast pozostaje bez wygranej w bieżącym sezonie, ponosząc 2 porażki w 4 spotkaniach.

Dokumentacja kolejki:

Stuttgart – St. Pauli 2-0 (1-0)
Bremen – Freiburg 0-3 (0-1)
Augsburg – Mainz 05 1-4 (0-2)
Hoffenheim – München 1-4 (0-1)
Hamburg – Heidenheim 2-1 (1-0)
Leipzig – Köln 3-1 (3-1)
Frankfurt – Berlin 3-4 (1-2)
Leverkusen – M’gladbach 1-1 (0-0)
Dortmund – Wolfsburg 1-0 (1-0)

Tabela:

  1. München 4 12 18-3
  2. Dortmund 4 10 9-3
  3. Leipzig 4 9 6-7
  4. Köln 4 7 9-7
  5. St. Pauli 4 7 7-6
  6. Frankfurt 4 6 11-9
  7. Freiburg 4 6 8-8
  8. Stuttgart 4 6 5-5
  9. Hoffenheim 4 6 8-10
  10. Berlin 4 6 8-11
  11. Leverkusen 4 5 8-7
  12. Wolfsburg 4 5 7-6
  13. Mainz 4 4 5-4
  14. Bremen 4 4 9-10
  15. Hamburg 4 4 2-8
  16. Augsburg 4 3 7-10
  17. M’gladbach 4 2 1-6
  18. Heidenheim 4 0 2-9
Wsparcie, dialog i wyzwania dla mniejszości
Poprzedni post

Wsparcie, dialog i wyzwania dla mniejszości

Nowe areny, stare tradycje: Górnośląskie stadiony piłkarskie w procesie transformacji
Następny post

Nowe areny, stare tradycje: Górnośląskie stadiony piłkarskie w procesie transformacji

Reklama

Schlesien Journal