Historia życia codziennego na Górnym Śląsku

Tysiąc małych historii pewnej wsi

6 października 2026, 11:00 Historia

Nowa książka Ralpha M. Wrobla opowiada 750-letnią historię górnośląskiej wsi – ale nie o arystokratach i wojnach, lecz o pasterzach, chłopach i o człowieku, którego życie można zrekonstruować na podstawie skradzionej książeczki wojskowej.

Skradziona książeczka wojskowa, bilet z galicyjskiej stacji kolejowej, austriackie guldeny w kieszeni – nie trzeba więcej, aby zrekonstruować całe życie. Kiedy mieszkaniec Kierpienia, który wyemigrował do Mysłowic, został około 1840 roku napadnięty w drodze powrotnej z Koźla, „Neustädter Kreisblätter” wymieniły, co zabrali mu rabusie. Prawie dwa stulecia później z tej krótkiej notatki powstaje biograficzna układanka: mężczyzna urodzony w Kierpieniu, który służył w pruskim wojsku, później pracował dla jednej z pierwszych linii kolejowych Górny Śląsk–Kraków, aż trafił za granicę do Galicji.

Takie znaleziska stanowią fundament nowej książki, która opisuje 750-letnią historię górnośląskiej wsi Kierpień. Od założenia w XIII wieku aż po współczesność. Napisał ją prof. dr Ralph M. Wrobel, ekonomista w Westsächsische Hochschule Zwickau oraz badacz historii regionalnej Górnego Śląska. W Centrum Dokumentacyjno-Wystawienniczym Niemców w Polsce przedstawił ją 23 września 2026 roku.

Wrobel znalazł w bibliotekach regionu wiele współczesnych źródeł.
Foto: Mika Ballhausen

Historia codzienności zamiast historii władzy

To, co odróżnia książkę od klasycznych kronik wiejskich, to jej podejście metodologiczne: mikrohistoria, czyli rekonstrukcja codzienności „zwykłych” ludzi, takich jak chłopi czy rzemieślnicy, świadomie niekoncentrująca się na wyliczaniu zmian władzy. „Kiedyś robiono to tak, że kierowano się przynależnością do władzy: okres piastowski, okres habsburski, okres pruski” – wyjaśnia Wrobel. „Jednak w przypadku historii wsi takie podejście się nie sprawdza, ponieważ rozwój wsi przebiega poza tymi wielkimi zmianami władzy.” Historia Kierpienia podąża natomiast wewnętrznymi liniami rozwoju. Od jego założenia w średniowieczu, przez powstanie władztwa gruntowego w XVI/XVII wieku, aż po „długi XIX wiek” i wstrząsy XX stulecia.

Spór o spustoszone pastwiska dostarcza na to wczesnego przykładu: w XVI wieku zastawnik z Kierpienia kazał zasadzić drzewa, lecz bydło sąsiadów z Pisarzowic objadło je do cna. Doszło do bójki i procesu sądowego. Pobity pasterz o imieniu Bartek jest przy tym czymś więcej niż marginesową notatką. „Ten Bartek to pierwszy jednoznacznie wymieniony z imienia mieszkaniec Kierpienia” – opowiada Wrobel.

Prof. dr Ralph Wrobel podczas prezentacji w Centrum Dokumentacyjno-Wystawienniczym w Opolu.
Foto: Mika Ballhausen

Digitalizacja jako szczęśliwy traf

Taka głębia szczegółów stała się możliwa dopiero dzięki rozwojowi techniki ostatnich lat. Tam, gdzie historycy kiedyś przez wiele dni próbowali odszyfrować dokumenty spisane frakturą, takie dokumenty jak „Neustädter Kreisblätter” można dziś znaleźć poprzez wyszukiwanie słów kluczowych w bibliotece cyfrowej we Wrocławiu. „Dzisiaj to praca na jedno popołudnie. Kiedyś była to rzecz, która zajmowała wiele lat i wiele, wiele wieczorów” – wspomina autor. Także dla staropolskich i staroniemieckich źródeł z XVI wieku pomocna okazała się nowoczesna technika: tłumaczenie AI udostępniło dokumenty, które wcześniej pozostawały językowo niedostępne.

Książka na ponad 500 stronach ukazuje wiele historycznych ilustracji i oryginalnych źródeł.
Foto: Mika Ballhausen

Nadaje to projektowi, który rozwijał się przez ponad 40 lat, paradoksalną puentę, którą sam Wrobel formułuje: „Gdybym wydał tę książkę 10 lat temu, byłaby pod względem treści znacznie uboższa i gorsza. Ale świadkowie czasu, którzy byliby nią zainteresowani, jeszcze by żyli. Teraz starsze osoby w większości zmarły, ale za to książka stała się lepsza”.

Książka stała się tym samym także wyścigiem ze znikaniem tych, którzy sami mogli jeszcze opowiedzieć o minionym stuleciu.

Dwujęzyczna, bo temat tego wymaga

Na ponad 530 stronach książki wszystkie teksty są wydrukowane w języku niemieckim i polskim. „Musi być dostępna zarówno dla czytelnika niemieckojęzycznego, jak i polskojęzycznego. I wtedy właśnie powstaje taki wolumen, który ma 530 stron formatu A4.” Dwujęzyczność wynika z historii samego regionu. Górny Śląsk jest dziś zamieszkany przez wielu potomków polskiej ludności, która przybyła po 1945 roku, lecz zainteresowanie historią niemieckiej ludności w regionie w wielu miejscach znowu rośnie.

W Niemczech natomiast, jak mówi Wrobel, większość ludzi ledwo jeszcze wie, czym właściwie jest Górny Śląsk: „Jeśli powie się studentowi, że prowadzi się badania nad Górnym Śląskiem, często słyszy się odpowiedź: tak, moi przodkowie też stamtąd pochodzą, mianowicie ze Szczecina” – opowiada, krótko się śmiejąc, i dodaje: „A przecież Szczecin leży około 400 km dalej… I wtedy wiadomo, że nie ma już żadnej wiedzy o tym regionie.”

Wiele z historycznych przekazów pochodzi z oficjalnych dokumentów z tamtych czasów.
Foto: Mika Ballhausen

Właśnie w tym tkwi dla prof. Wrobla urok podejścia mikrohistorycznego. Konkretna historia pojedynczej wsi Kierpień daje się przenieść na niezliczone inne górnośląskie miejscowości. Kto sam ma przodków z regionu, w szczegółach innej wsi być może odnajdzie kawałek własnej historii rodzinnej.

Jak bardzo to nośne, Wrobel sam kiedyś przeżył, gdy w latach 80. XX wieku natrafił na prawie stuletni artykuł górnośląskiego historyka księdza Augustina Weltzela (urodzonego w 1817 roku w Jelczu, powiat oleśnicki, Prowincja Śląsk; od 1857 roku aż do śmierci w 1897 roku działającego w Tworkowie, powiat raciborski). „Przypuszczalnie nikt go do tego czasu już nie czytał” – mówi.

„Dla mnie to był taki wielki moment, że zawsze sobie myślę: moja książka trafi teraz prawdopodobnie do wielu bibliotek, będzie tam stać i może ktoś od czasu do czasu do niej zajrzy. Ale kiedyś, za kilka dziesięcioleci, być może ktoś znajdzie tę książkę i powie: Wow! To jest dokładnie to, co zawsze chciałem przeczytać”.

Książkę można zamówić bezpośrednio u wydawcy oraz wypożyczyć w bibliotekach w Opolu.
Foto: Mika Ballhausen

Wieczorem po prezentacji w Opolu prezentacja książki odbyła się jeszcze w Kierpieniu; tam, gdzie rozgrywała się cała historia i gdzie profesor Wrobel ma swoje rodzinne korzenie.


  • Książka „Historia życia codziennego na Górnym Śląsku od XIII do XXI wieku” ukazała się w wydawnictwie Harrassowitz w Niemczech i można ją zamówić bezpośrednio u wydawcy.
  • Książka będzie dostępna w Bibliotece Josepha von Eichendorffa, Bibliotece Uniwersyteckiej i Bibliotece Wojewódzkiej w Opolu. Ponadto jeden egzemplarz zostanie przekazany Muzeum Regionalnemu w Głogówku.
Udostępnij:
Cztery wnioski z pierwszej części tegorocznego Barometru Polska – Niemcy
Poprzedni artykuł

Cztery wnioski z pierwszej części tegorocznego Barometru Polska – Niemcy

Wiatrak w Płakowicach: świadek wojen wyzwoleńczych
Następny artykuł

Wiatrak w Płakowicach: świadek wojen wyzwoleńczych

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.