Zainteresowanie w lokalnej społeczności Głuchołaz i powiatu nyskiego wywołała wieść o tym, że od 13 grudnia 2026 w kolejowym rozkładzie jazdy pojawiły się codzienne połączenia Głuchołazy Miasto – Nysa. Ten skromny, bo zaledwie w czterech parach, powrót codziennych połączeń to finisz trwającej już dwanaście lat odbudowy sieci polskich połączeń kolejowych do miasta nad Białą Głuchołaską.
Powtórka z historii
Ostatnie regularne pociągi spółki Przewozy Regionalne z Nysy do Głuchołaz-Zdroju wyjechały w trasę 31 lipca 2004 roku. Od 1 sierpnia 2004 połączenie zostało zlikwidowane, a jednym z powodów było niskie zainteresowanie pasażerów, wynikające z procesu tzw. „wygaszania popytu” – przez poprzednie lata oferta przewozowa była systematycznie wygaszana, co spowodowało odpływ pasażerów do połączeń autobusowych. Polskie (co warte jest podkreślenia, gdyż przez Głuchołazy przebiegają też linie kolei czeskich) pociągi pasażerskie ponownie zawitały do miasta Orderu Uśmiechu w grudniu 2014 roku, lecz funkcjonowały one tylko w ramach weekendowych i sezonowych połączeń z Opola i Nysy.
Rozwój połączeń postępuje
Świętując powrót codziennych połączeń, burmistrz Głuchołaz dr Paweł Szymkowicz nie ukrywa zadowolenia:
– Zaczyna się dziać taka swego rodzaju rewolucja tutaj na naszej kolei, bo raz, że wracają pociągi w dni powszednie – do tej pory mieliśmy po dwie pary w sobotę i w niedzielę, natomiast w tej chwili będą cztery pary w każdym dniu tygodnia. –
Włodarz podkreśla, że zmiana ta zapewni stabilny dojazd do szkół i pracy w Nysie oraz zaoferuje dogodne przesiadki na kursy do Opola i Wrocławia.

Stacja Głuchołazy Miasto jest stacją jednotorową i zawiera jedną, zmodernizowaną krawędź peronową.
Foto: Michal_TG/bazakolejowa.pl
Zmiana nawyków transportowych mieszkańców nie nastąpi jednak z dnia na dzień. Samorządowiec zwraca uwagę na konieczność ewentualnej korekty porannego kursu:
– Dla uczniów dojeżdżających na godzinę 8:00 do Nysy jest on trochę za szybko – są w Nysie już chwilę po 7:00. Obawiam się, że to może być dla nich za wcześnie, ale zobaczymy. Jeśli będą narzekania, to oczywiście będziemy bardziej naciskać na korektę – mówi burmistrz Głuchołaz.
Istotnym impulsem skłaniającym podróżnych do wybrania szyn… może być infrastruktura drogowa i jej modernizacje:
– Szykuje nam się spory remont drogi wojewódzkiej 411 Głuchołazy – Nysa, co na pewno utrudni komunikację autobusową, wydłuży czas przejazdu i to może spowodować przesiadkę na kolej – zaznacza Szymkowicz.
Kolejny ważny krok
Planowane wznowienie codziennych połączeń do Głuchołaz zyskało pełne poparcie na szczeblu wojewódzkim. Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego Rafał Bartek akcentuje, że reaktywacja trasy wpisuje się w szerszy plan zwalczania wykluczenia komunikacyjnego:
– Cieszymy się z tego przede wszystkim z jednego powodu – jest to kolejny krok w kierunku skomunikowania miejscowości oddalonych od centrum regionu z centrami województw, a w ten sposób też z innymi województwami – podkreśla wiceprzewodniczący Śląskich Samorządowców.
Zdaniem samorządowca polscy pasażerowie oczekują powrotu do sprawnej kolei na trasach lokalnych, co potwierdzają przepełnione składy na głównych magistralach. Ogromnym atutem linii do Głuchołaz jest jej położenie przygraniczne, potencjał turystyczny oraz możliwość przesiadki na połączenia kolei czeskich.
Czas na rocznicę
Oficjalne ogłoszenie nowego rozkładu odbędzie się we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Opolskiego. Kluczowym elementem promocyjnym będą jednak nadchodzące obchody rocznicowe:
– Taką dużą akcją pośrednio reklamującą te nowe połączenia jest 150-lecie linii kolejowej Głuchołazy-Krnov, które będziemy obchodzić 10 października. Przyjeżdża z Ostrawy specjalny skład prowadzony przez parowóz, co realizujemy we współpracy ze stroną czeską, województwem morawsko-śląskim – opisuje dr Paweł Szymkowicz.

Obecny dworzec Głuchołazy Miasto na przedwojennej pocztówce.
Źródło: bazakolejowa.pl
Kolej na turystykę, kolej na przemysł, kolej na współpracę
Gospodarczo gmina wiąże największe nadzieje z ruchem turystycznym. Włodarz przypomina, że miejscowość zyskała status uzdrowiska w tym samym 1875 roku, w którym dotarła do niej kolej. Ponadto na potrzeby lokalnej papierni stale funkcjonują przewozy towarowe, w związku z czym trwa naprawa linii do czeskich Mikulowic, przy której znajduje się bocznica towarowa.
„Ogromnym atutem linii do Głuchołaz jest jej położenie przygraniczne, potencjał turystyczny oraz możliwość przesiadki na połączenia kolei czeskich.”
Prawdziwym przełomem dla mieszkańców będzie budowa nowego przystanku przy dworcu Głuchołazy Miasto na tzw. torach czeskich:
– Dzięki temu, żeby wsiąść do pociągu czeskiego, mieszkańcy nie będą musieli jechać na dworzec główny oddalony o prawie 2 km od centrum, tylko wsiądą w samym centrum miasta – opisuje burmistrz gminy Głuchołazy. Dodatkową rewolucją okazać się mogą podejmowane przez burmistrza Głuchołaz starania o przetrasowanie pociągów PKP Intercity poruszających się linią kolejową nr 137 Katowice-Legnica tak, aby pociągi te zatrzymywały się na stacjach na terenie miasta.
Głuchołazy to dopiero początek
Powrót codziennych pociągów do Głuchołaz powiązany jest z równoległymi inwestycjami w jakość przewozów pasażerskich w całym regionie. Rafał Bartek podkreśla, że regionalne władze stawiają na sukcesywną wymianę floty.
– Zabiegamy o to, aby tych połączeń ciągle przybywało. Zakupywany jest nowy tabor kolejowy, dlatego że te pociągi, które dzisiaj jeżdżą po naszych torach, nie odpowiadają już często współczesnym standardom. Podpisane zostały umowy z producentem taboru kolejowego, firmą PESA – zaznacza przewodniczący opolskiego sejmiku.
Równolegle spółka Polregio pozyskuje i modernizuje składy zagraniczne. W opinii przewodniczącego sejmiku oznacza to przełom w polityce transportowej – po okresach koncentrowania funduszy wyłącznie na trasach magistralnych kluczowe znaczenie zyskują znów połączenia lokalne.
Nadchodzi więc czas zmian i nowych inwestycji w zakresie transportu szynowego. Pociągi do Bad Ziegenhals, a później do uzdrowiska Głuchołazy, ponownie staną się codziennością – to dobra okazja, by ponownie stanąć u podnóża Gór Opawskich i zachwycić się miastem uzdrowiskowym, które z każdym dniem powraca do swojej świetności po trudnym czasie powodziowych zniszczeń.