W Brynicy zakończyła się renowacja ponadstuletniego pomnika

Pamięć silniejsza niż czas

16 lipca 2026, 11:30 Historia

Przez ponad sto lat stał w centrum Brynicy, będąc cichym świadkiem zmieniających się granic, ustrojów i pokoleń mieszkańców. Przetrwał II wojnę światową, powojenne próby usuwania niemieckich śladów z krajobrazu Górnego Śląska i dziesięciolecia stopniowego niszczenia. Dziś zabytkowy pomnik św. Michała Archanioła znów odzyskał dawny blask.

14 lipca mieszkańcy Brynicy spotkali się przy odnowionym monumencie, aby podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jego uratowania. To zakończenie prac konserwatorskich, ale jednocześnie początek nowego rozdziału w historii tego wyjątkowego miejsca.

Pomnik zrodzony z bólu po Wielkiej Wojnie

Pomnik został odsłonięty w 1923 roku jako miejsce pamięci mieszkańców Brynicy poległych podczas I wojny światowej. Na tablicach wyryto nazwiska 62 mieszkańców wsi, którzy nie wrócili z frontu. Łącznie z niewielkiej wówczas miejscowości do armii powołano ponad 260 mężczyzn.

Stara pocztówka, na której widać pomnik. Źródło: Krzysztof Marsolek

Rok powstania monumentu nie był przypadkowy. Górny Śląsk znajdował się wówczas w wyjątkowo trudnym momencie swoich dziejów. Za regionem były już trzy powstania śląskie i plebiscyt z 1921 roku, który podzielił Śląsk między Polskę i Niemcy. Europa podnosiła się z wojennej katastrofy, a Niemcy pogrążone były w hiperinflacji. Koszt budowy pomnika wyniósł aż 252 miliony marek. Dziś kwota wydaje się astronomiczna, jednak w realiach 1923 roku była konsekwencją szalejącej inflacji. O wiele większe znaczenie miała ofiarność mieszkańców i fundatorów, którzy mimo trudnych czasów chcieli pozostawić trwały znak pamięci o swoich bliskich.

Inicjatorem budowy był społecznik Franciszek Wosz. Rzeźbę św. Michała Archanioła wykonano w Głuchołazach, a głównym fundatorem został hrabia Michael von Matuschka, starosta powiatu opolskiego.

Ocalał dzięki odwadze

Los pomnika po II wojnie światowej był niepewny. Wiele podobnych monumentów na Śląsku zostało zniszczonych jako symbole niemieckiej przeszłości regionu.

Brynicki pomnik ocalał dzięki postawie ówczesnego proboszcza parafii, ks. Adama Polechońskiego, który nie dopuścił do jego zniszczenia. Dzięki temu do dziś przypomina o mieszkańcach wsi, którzy – niezależnie od narodowości czy języka – zostali wcieleni do armii Cesarstwa Niemieckiego i zginęli na frontach Wielkiej Wojny.

Jak podkreśla radny gminy Łubniany Krzysztof Marsolek, historia zapisana na pomniku jest historią całego Górnego Śląska.

– Nazwiska na tablicach – jedne bardziej polskie, inne bardziej niemieckie, jeszcze inne typowe dla śląskiego pogranicza – mówią więcej niż niejeden podręcznik historii. Pokazują, że Brynica, jak cały Śląsk, była wspólnotą wielu korzeni, języków i tradycji. Ludzie żyli razem, a kiedy przyszła wojna, ich nazwiska znalazły się obok siebie na tym samym pomniku – mówił podczas uroczystości.

Nazwiska poległych w I wojnie światowej mieszkańców Brynicy i Surowiny. Foto: G. Durecki

Dodawał również, że odnowiony monument nie gloryfikuje wojny.

– Ten pomnik nie wzywa do wojny. On przed wojną przestrzega. Nie sławi przemocy, lecz pokazuje jej cenę. Przypomina, że każda ofiara miała imię, każda rodzina swoją żałobę, a każda wspólnota ma prawo zachować własną pamięć.

Krzysztof Marsolek: –Nazwiska na tablicach – jedne bardziej polskie, inne bardziej niemieckie, jeszcze inne typowe dla śląskiego pogranicza – mówią więcej niż niejeden podręcznik historii.

Ratunek zamiast kolejnych wycen

Przez wiele lat odnowienie pomnika pozostawało jedynie marzeniem mieszkańców. Profesjonalne kosztorysy przekraczały możliwości finansowe niewielkiej gminy.

Przełom nastąpił dzięki inicjatywie Ryszarda Sobieszczanskiego, członka rady sołeckiej w Brynicy. – Był to temat bardzo trudny przez wiele lat ze względów finansowych. Gmina nie była w stanie udźwignąć kosztów profesjonalnej renowacji. Znam panią doktor Annę Zarębę od kilku lat, więc zadzwoniłem z pytaniem, co możemy zrobić, będąc pod ścianą finansową. Od słowa do słowa udało się znaleźć rozwiązanie i podpisać umowę z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika – wspomina.

Tak narodził się pomysł przeprowadzenia konserwacji w ramach praktyk terenowych studentów konserwacji zabytków z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Ostatnie szlify tuż przed oficjalnym „odsłonięciem” pomnika. Foto: G. Durecki

Trzy tygodnie mozolnej pracy

Pracami kierowała dr Anna Zaręba z Katedry Konserwacji-Restauracji Architektury i Rzeźby UMK. Razem ze studentkami przez trzy tygodnie codziennie pracowała przy pomniku, często po dziesięć godzin, niezależnie od upałów czy deszczu.

Największym wyzwaniem okazała się figura św. Michała Archanioła.

– Cały Archanioł był pokryty bardzo twardym cementem. Około 90 procent figury trzeba było czyścić ręcznie. Cement przebarwia kamień, dlatego później konieczne były kolejne zabiegi konserwatorskie. To była niezwykle czasochłonna praca, ale jednocześnie doskonała lekcja dla studentów – opowiada Anna Zaręba.

Jak dodaje, projekt od początku miał również wymiar edukacyjny.

– Zaproponowałam, że możemy wykonać te prace w ramach ćwiczeń terenowych ze studentami. Dzięki temu gmina ponosiła jedynie koszty materiałów i zakwaterowania. Dla nas był to bardzo wartościowy obiekt do nauki, z wieloma różnymi problemami konserwatorskimi.

Największym wyzwaniem była restauracja figury Michała Archanioła, pokryta grubą warstwą cementu. Foto: G. Durecki

Nie tylko zabytek

Dla mieszkańców Brynicy odnowiony pomnik jest czymś znacznie więcej niż kolejnym zabytkiem.

– To nie jest wielki monumentalny pomnik. Nie upamiętnia słynnej bitwy ani wielkiego wydarzenia. Przypomina zwykłych ludzi – prapradziadków naszych sąsiadów, którzy nie mieli wyboru i musieli pójść na wojnę. Aż 62 z nich nie wróciło do domu. Ich nazwiska do dziś są tutaj zapisane – napisał po zakończeniu prac Ryszard Sobieszczanski.

Jak podkreśla, nawet osoby, które nie pochodzą z Brynicy, mogą odnaleźć w tej historii coś własnego.

– Nie mam korzeni w Brynicy, ale mieszkam w domu, którego dawni mieszkańcy byli spokrewnieni z osobami wymienionymi na pomniku. To pokazuje, jak blisko jest ta historia i dlaczego warto walczyć o takie niewielkie, ale niezwykle cenne lokalne zabytki.

Pamięć, która łączy

Renowacja była wspólnym przedsięwzięciem mieszkańców, samorządu, naukowców i studentów. Foto: G. Durecki

Renowacja była wspólnym przedsięwzięciem mieszkańców, samorządu, naukowców i studentów. W projekt zaangażowali się również liczni mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy, pomagając przy organizacji prac, zakwaterowaniu i zapleczu technicznym.

To przykład, że nawet niewielka społeczność potrafi uratować ważny element swojego dziedzictwa.

Jak podkreślał podczas uroczystości Krzysztof Marsolek, właśnie taka pamięć buduje lokalną tożsamość.

– Dzisiaj nie wybieramy z tej historii tylko wygodnych fragmentów. Przyjmujemy ją w całości jako wspólne dziedzictwo tej ziemi. Łączą nas nazwiska na tablicach, wspólna miejscowość, troska o dziedzictwo i odpowiedzialność wobec następnych pokoleń.

Odnowiony pomnik św. Michała Archanioła ponownie stał się jednym z najważniejszych symboli Brynicy – nie jako świadectwo wojny, lecz jako przypomnienie o ludziach, których losy ukształtowały historię tej niewielkiej śląskiej miejscowości.

Udostępnij:
Piana lepsza od wody
Poprzedni artykuł

Piana lepsza od wody

Część 1: Dzieciństwo w lesie i nieudana ucieczka
Następny artykuł

Część 1: Dzieciństwo w lesie i nieudana ucieczka

Reklama

Punkt Widzenia

Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.