Pielgrzymka mniejszości niemieckiej do Barda

Wiara i przynależność narodowa łączą ludzi

14 lipca 2026, 11:20 Kościół

Pierwsze wzmianki o kulcie maryjnym w Bardzie pojawiły się 750 lat temu. Na przestrzeni wieków rozwinęła się tradycja pielgrzymowania do sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Wielu ludzi pokonywało duże odległości, aby odwiedzić to wyjątkowe miejsce. Powodem tego jest licząca ponad 1000 lat figura Matki Bożej, której przypisuje się liczne cuda. Również dziś Bardo każdego roku przyciąga wielu pielgrzymów.

Jedną z tych pielgrzymek jest pielgrzymka mniejszości niemieckiej, która tradycyjnie odbywa się w drugą niedzielę lipca. W tym roku wierni zgromadzili się 12 lipca w Bardzie. Można było usłyszeć język niemiecki, polski i śląski, co odzwierciedlało językową różnorodność uczestników.

Mszę św. koncelebrowało dwóch kapłanów, a uroczystość muzycznie rozpoczęły Orkiestra Dęta z Krapkowic oraz chór z Pawłowa. Następnie duszpasterz mniejszości niemieckiej w archidiecezji wrocławskiej, ks. Marian Bernard Arndt, powitał wszystkich pielgrzymów. Przy organach zasiadł Hubert Prochota.

Organy zbudowane w XVIII wieku przez Josepha Eberharda z Wrocławia.
Foto: Lea Herbst

Podczas dwujęzycznej homilii ks. Andrzej Anderwald, duszpasterz mniejszości niemieckiej w diecezji opolskiej, przywołał słowa żydowskiego filozofa Martina Bubera: „Wszelkie prawdziwe życie jest spotkaniem”. Odniósł je do spotkania Maryi z Elżbietą opisanego w Ewangelii św. Łukasza. Jednocześnie przypomniał, że każdy człowiek doświadcza w swoim życiu takich ważnych spotkań – czy to pierwszej miłości, przyjaźni, czy innych przełomowych chwil. Również ta pielgrzymka jest takim spotkaniem, które łączy ludzi w wierze i we wspólnocie.

Mała figura, wielkie znaczenie – figura Matki Bożej w Bardzie

Licząca zaledwie 43 centymetry figura Matki Bożej może na pierwszy rzut oka wydawać się niepozorna, jednak należy do najstarszych tego typu dzieł. Według badań ma ponad 1000 lat. Do dziś nie wiadomo dokładnie, skąd pochodzi to romańskie dzieło sztuki. Pewne jest jednak, że figura znajdowała się już w Bardzie około roku 1110.

Na przestrzeni wieków wielokrotnie chroniono ją przed zagrożeniami – między innymi podczas wojen husyckich, w okresie reformacji oraz w czasie wojen szwedzkich. Przetrwała także tragiczny pożar kościoła i dużej części miasta w XVIII wieku.

Figura Matki Bożej wystawiona do kultu podczas pielgrzymki mniejszości niemieckiej.
Foto: Lea Herbst

3 lipca 1966 roku figura Matki Bożej została uroczyście ukoronowana przez arcybiskupa Bolesława Kominka. W uroczystościach uczestniczyło wówczas około 150 tysięcy pielgrzymów. 3 lipca 2026 roku parafia obchodziła 60. rocznicę tego wydarzenia. Z tej okazji w podstawie figury umieszczono dodatkowo relikwie z Domku Loretańskiego oraz świętych Alfonsa, Klemensa i Gerarda. Szczególne znaczenie świątyni zostało podkreślone już w 2008 roku, kiedy papież Benedykt XVI podniósł ją do godności bazyliki mniejszej.

Pielgrzymi dzielą się doświadczeniami

Ks. Marian Bernard Arndt, który od ponad 50 lat jest kapłanem, w rozmowie z „Neues Wochenblatt.pl” po mszy opowiedział, jak poznał Bardo:

„Do święceń kapłańskich przygotowywałem się w Kłodzku. Wtedy poznałem Bardo i uczestniczyłem w pielgrzymkach. Nie były to jeszcze pielgrzymki niemieckie. Wszystko było dla mnie wtedy nowe, ale bazylika i figura Matki Bożej od razu mnie zachwyciły. Dopiero później dowiedziałem się, że istnieją również pielgrzymki mniejszości niemieckiej”.

Od około dwudziestu lat ks. Arndt organizuje pielgrzymkę mniejszości niemieckiej. Początkowo grupa była niewielka. Tym bardziej cieszy go, jak bardzo pielgrzymka rozwinęła się na przestrzeni lat.

Zdjęcie grupowe z częścią uczestników pielgrzymki.
Foto: Lea Herbst

Zapytany o sytuację po II wojnie światowej wyjaśnił:

„Język niemiecki i niemieckie duszpasterstwo były na Górnym Śląsku zakazane. W archidiecezji wrocławskiej były jednak tolerowane”.

W latach 70. do Barda przybywało wielu wiernych z Dolnego Śląska, a sporadycznie także z Górnego Śląska. Druga niedziela lipca została wybrana świadomie, ponieważ dawniej w tym czasie obchodzono święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Termin ten utrwalił się jeszcze przed przemianami politycznymi.

Jeden z duszpasterzy opowiedział mu, że w latach 70. podczas niemieckich pielgrzymek kościół był wypełniony po brzegi. W tamtym czasie dla wielu osób świątynia była miejscem wolności.

Na pytanie o przyszłość pielgrzymki ks. Arndt odpowiedział:

„Wtedy było jeszcze wiele niemieckich rodzin. Wiele z nich zmarło już albo wyjechało do Niemiec. Ponadto znaczenie religii w ostatnich dziesięcioleciach niestety się zmieniło. Jest ku temu wiele powodów”.

Dziś grupy pielgrzymów są wprawdzie mniejsze niż dawniej, jednak wierni nadal z wielką radością i zaangażowaniem przybywają na pielgrzymkę każdego roku.

91-letnia Doris Stempowska z Wałbrzycha opowiedziała, że uczestniczy w pielgrzymce „od zawsze”. Z uśmiechem dodała: „Tylko chodzić już nie mogę”. Wraz ze swoim synem Leopoldem wzięła jednak udział w całej mszy oraz późniejszej adoracji figury Matki Bożej. Mimo podeszłego wieku zachwycała humorem i doskonałą pamięcią. Z pewnością mogłaby opowiedzieć jeszcze wiele ciekawych historii, jednak zabrakło na to czasu.

Słodka pamiątka do zabrania ze sobą

Po długiej pielgrzymce wielu pielgrzymów cieszy się z małego poczęstunku. Szczególną tradycją w Bardzie jest zakup pierników. To wyjątkowe ciasto doskonale się do tego nadaje – jest trwałe, a z czasem nabiera jeszcze intensywniejszego smaku.

Tablica zamontowana w 2014 roku przez miłośników tradycji.
Foto: Lea Herbst

Z biegiem lat powstała tradycja zabierania po pielgrzymce słodkiej pamiątki do domu. Nic więc dziwnego, że już w 1842 roku Joseph Gerlich założył w Bardzie zakład zajmujący się ich produkcją. Z niewielkiego kramu działalność rozwinęła się do 1914 roku w sklep mieszczący się w czteropiętrowej kamienicy.

Wraz z II wojną światową tradycja ta została jednak na pewien czas przerwana. Właściciele zakładów piernikarskich, którzy utrzymywali się z tej działalności, zostali wysiedleni do Niemiec. Receptury przez wiele lat były pilnie strzeżone, dlatego produkcja tradycyjnych pierników stopniowo popadła w zapomnienie.

Starannie zapakowane pierniki w sklepie.
Foto: Lea Herbst

Dopiero gdy Johanna Prause, potomkini rodziny Gerlichów, przekazała w 2015 roku stare receptury do produkcji małych pierników, udało się ożywić tę tradycję. Dziś historia bardzkich pierników jest kontynuowana w sklepie Bardzkie Pierniki na rynku.

Jak się zakończyło… i jak będzie dalej

Na zakończenie pielgrzymki uczestnicy ponownie zgromadzili się przed kościołem, aby wspólnie muzykować i śpiewać. Następnie wykonano zdjęcie grupowe – choć niestety nie wszyscy uczestnicy uroczystości znaleźli się na fotografii.

Pielgrzymi pożegnali się z nadzieją na kolejne wspólne spotkanie podczas pielgrzymki do Wambierzyc.

Tego dnia stało się jasne: pielgrzymka mniejszości niemieckiej do Barda jest nie tylko wyrazem wiary, lecz także miejscem spotkania, pamięci i pielęgnowania wspólnych tradycji. Łączy ludzi różnych pokoleń i pokazuje, że język, kultura oraz wiara pozostają żywe również po wielu dziesięcioleciach.

Udostępnij:
Jaki pan, taki kram
Poprzedni artykuł

Jaki pan, taki kram

Mniejszości w dialogu
Następny artykuł

Mniejszości w dialogu

Reklama

Punkt Widzenia