Inauguracja sezonu Formuły 1: Niemiecka dominacja?

11 marca 2026 Sport

Wystartował nowy sezon Formuły 1. Sezon rewolucyjny, bo zmiany technologiczne mogą wywrócić stawkę do góry nogami. Sezon wyjątkowy dla niemieckiego motorsportu. Po pierwsze z powodu absolutnej dominacji Mercedesa jako dostawcy silników. Po drugie z powodu debiutu Audi, które postanowiło zawojować Królową. Czego możemy spodziewać się po najbliższych miesiącach?

Podwójni liderzy

Fakt posiadania aż trzech odbiorców i oczywiście swojego zespołu jest niesamowitym atutem Mercedesa, ale nie ma się co oszukiwać. Wszyscy patrzą na niemieckiego producenta z powodu dwóch zespołów z samego czuba. W końcu silnik z charakterystyczną gwiazdą jest w bolidach mistrzów świata. Jednak paradoksalnie to nie oni są uznawani za faworyta zbliżających się wyścigów: „Jeśli spojrzymy na długie przejazdy podczas testów, to Mercedes jest już podejrzanie dobry. I choć w czołówce mieliśmy Maxa Verstappena oraz oba McLareny, to właśnie Mercedes jest punktem odniesienia. Widać to w tym, że „Srebrne strzały” niemal przeraziły się przewagą i próbowały uciec od roli faworyta. To zawsze sugeruje, że nadal masz rezerwy” – mówi wprost ekspert RTL, Christian Danner.

Wydaje się, że doświadczony komentator ma rację, bo w zasadzie przez cały czas podczas testów mówiło się o tym, że Mercedes ograniczał swoje możliwości. Nie bez powodu George Russell i Kimi Antonelli nie wystartowali pierwszego dnia. W kolejnych dniach testów zawsze plasowali się w czołówce, pomimo tego, że widać było, iż testują nowe możliwości i tryby wyścigowe. No i potwierdzenie tego mieliśmy w pierwszym wyścigu, bo to, jak zdominował rywalizację team Mercedesa, budzi podziw. Nie tylko posiadał najszybsze bolidy, ale także pod względem doboru taktyki przechytrzyli rywali: „Wspaniale, wspaniale. Uwielbiam ten samochód, uwielbiam ten silnik. Świetna robota” – tak krzyczał za metą George Russell, zwycięzca GP Australii.

Schumacher typuje

To właśnie brytyjski kierowca jest przez wielu uważany za faworyta tegorocznego sezonu. W ostatnim sezonie udowodnił swoją niezawodność i solidność, jeżdżąc niesamowicie regularnie i ostatecznie zakończył rywalizację na 4. miejscu. Jego młodszy kolega, Kimi Antonelli, był rewelacją sezonu i ma dostarczać dodatkowe punkty do drużynowego dorobku. Jednak jest pewna grupa obserwatorów, która stawia na młodego Włocha: „Nie wierzę w Russella. Moim osobistym faworytem jest – co może zabrzmieć jak szaleństwo – Kimi Antonelli. On jest po prostu niesamowicie utalentowany. Jeśli utrzyma swoje tempo nauki z drugiej połowy ostatniego sezonu, to będzie moim zdaniem mocniejszym graczem. George miał rok temu świetny start, ale później nieco przygasł, gdy na tapecie znalazła się sprawa jego kontraktu. To jak wróżenie ze szklanej kuli, ale bez wątpienia to Kimi Antonelli ma w tej chwili najlepszą szansę. Mercedes ma w osobie jego i George’a Russella dwójkę topowych kierowców. Mają największe szanse, ponieważ ich samochód jest mocny od samego początku” – typuje przed sezonem Ralf Schumacher.

Jeśli spojrzymy na długie przejazdy podczas testów, to Mercedes jest już podejrzanie dobry.

Oczywiście nie możemy zapominać, a raczej powinniśmy się skoncentrować na drużynie McLarena. W końcu to mistrzowska ekipa, która w ubiegłym roku zdominowała wyścigi. Teraz przystąpi do zmagań pod presją. W końcu Lando Norris będzie zmagał się z łatką „przypadkowego mistrza”, a Oscar Piastri czuje z pewnością, jak duża szansa uciekła mu przed rokiem. Widać to było przed wyścigiem, bo (pechowo) po wpadce rok temu teraz w ogóle nie wystartował w wyścigu. Niemniej trzeba zakładać, że to właśnie McLaren będzie głównym przeciwnikiem Mercedesa w walce o tytuł: „Na początku sezonu to McLaren i Mercedes będą punktami odniesienia w tempie wyścigowym. Myślę, że najmniej pokazali podczas testów i prawdopodobnie przyjadą do Australii z elementem zaskoczenia” – zapowiada Gerhard Berger, który dwukrotnie kończył sezon F1 na podium.

Poligon testowy

Po testach możemy śmiało stwierdzić, że to, o czym się mówiło, stało się rzeczywistością. Przewaga Mercedesa to nie tylko najlepszy dział silnikowy, który po ostatniej rewolucji (przejście na hybrydy) zdominował wyścigi na kilka lat. To także największa liczba danych generowanych przez wszystkie zespoły zaopatrywane przez Mercedesa. Liczby w tym przypadku nie kłamią. Żaden inny silnik nie przepracował tylu okrążeń. Silniki Mercedesa przejechały w sumie 2386 okrążeń. Drugie w tym zestawieniu Ferrari uzbierało (z trzech zespołów) 1639, a najsłabsza w tym zestawieniu Honda zaledwie 133 (!) okrążenia. Taka przewaga nie może pójść na marne: „Procesy w zarządzaniu energią agregatów mają bardzo złożony charakter. Jeśli masz dane z różnych samochodów, od różnych kierowców, jesteś oczywiście w znacznie lepszej pozycji w zakresie wdrażania i analityki, aby uzyskać dalszy rozwój we właściwym kierunku. Mercedes ma wielką przewagę z trzema klientami” – tak podsumował to Christian Danner.

Oczywiście nie można za bardzo liczyć na to, że ekipy Williamsa czy Alpine będą liczyć się w walce o trofea, ale dla Mercedesa ważniejsze będą wszystkie raporty zużycia części. W końcu obie te drużyny znajdują się w części środkowej stawki i będą regularnie dojeżdżały do mety i zdobywały punkty. Mercedes może spokojnie nazwać te bolidy swoim dodatkowym laboratorium. Potwierdzeniem tej sytuacji był wyścig w Albert Park. Co prawda te pozostałe ekipy wypadły blado (tylko punkt Pierre’a Gasly’ego), ale wiele można wyciągnąć z problemów, które się pojawiły.

Fałszywi debiutanci

Jednak największą ekscytację u niemieckich kibiców budzi zespół Audi. Debiut drugiego niemieckiego zespołu fabrycznego to naprawdę wielkie wydarzenie. I nie ma żadnego znaczenia, że ten debiut nie jest tak efektowny jak Cadillaca, który zaczyna od zera. Wszak Audi jest następcą zespołu Saubera. Jednak to doświadczenie zebrane przez wiele lat powinno ułatwić nie tylko sam start, ale przede wszystkim start w nowej erze: „Poczyniliśmy duże postępy i poprawiliśmy się na wielu frontach. Ale jednocześnie pozostaje wiele do zrobienia dla nas. Muzyka zaczyna grać już teraz. Trudno jeszcze powiedzieć, na co możemy liczyć, ponieważ wciąż istnieje wiele znaków zapytania o to, jak będą wyglądać nowe wyścigi z nowymi przepisami. Oczywiście zawsze chcesz dobrze rozpocząć sezon, idealnie przejść do punktów. Ale myślę, że musimy po prostu pracować w sposób skoncentrowany, a nie stawiać oczekiwań zbyt wysokich” – twierdzi przed startem sezonu Nico Hülkenberg. To także kierowca Audi jest powodem takiej radości niemieckich kibiców. W minionym, trudnym sezonie po raz pierwszy stanął na podium i liczy na to, że w tym będzie jeszcze lepiej. Jego partnerem jest Brazylijczyk Gabriel Bortoleto, który przez wielu uważany jest za następcę legend z tego kraju. On z kolei podkreśla profesjonalne podejście całego zespołu: „Jestem pod wrażeniem ilości pracy, którą ci ludzie wykonują za kulisami, o której wielu z was może nie wiedzieć, ponieważ nie jest pokazana. Nowy napęd, nowy samochód – budujemy wszystko od podstaw. Jesteśmy w zasadzie nowym zespołem, więc myślę, że wykonali imponującą pracę, a także są świadomi, że jest jeszcze wiele do zrobienia” – dodaje 21-latek z Osasco.

Postawa Audi podczas testów zaskoczyła wielu obserwatorów. Co prawda ekipa nie wyjeździła całego limitu, ale podczas nich bardzo często kierowcy zespołu znajdowali się w czołówce wyników danego dnia. Jeżeli ktoś chciał przymarudzić, że to tylko testy, to z pewnością mocno się zaskoczył w Australii. Bolidy Audi rozegrały między sobą walkę o Q3. Później co prawda bolid niemieckiego kierowcy odmówił posłuszeństwa, ale to, co zrobił jego kolega, było niesamowite. Młody Brazylijczyk jechał znakomicie i finalnie rozdzielił bolidy Red Bulla, plasując się na 7. miejscu. Kolosalne zmiany technologiczne mogą zupełnie zmienić obraz wyścigów. Wielu liczy, że nowe sposoby dodawania mocy (Overtake, Boost Mode) czy zmiana geometrii skrzydła (Active Aero) pozwolą na więcej manewrów wyprzedzania i sprawią, że wyścigi i wyniki będą ciekawsze. Mamy także nadzieję, że wyniki niemieckich zespołów pozwolą przywrócić zainteresowanie Formułą 1 w Niemczech, co umożliwi powrót wyścigów do kraju.

Kalendarz sezonu 2026:

8 marca
Grand Prix Australii

15 marca
Grand Prix Chin

29 marca
Grand Prix Japonii

12 kwietnia
Grand Prix Bahrajnu

19 kwietnia
Grand Prix Arabii Saudyjskiej

3 maja
Grand Prix Miami

24 maja
Grand Prix Kanady

7 czerwca
Grand Prix Monako

14 czerwca
Grand Prix Barcelony-Katalonii

28 czerwca
Grand Prix Austrii

5 lipca
Grand Prix Wielkiej Brytanii

19 lipca
Grand Prix Belgii

26 lipca
Grand Prix Węgier

23 sierpnia
Grand Prix Holandii

6 września
Grand Prix Włoch

13 września
Grand Prix Hiszpanii

26 września
Grand Prix Azerbejdżanu

11 października
Grand Prix Singapuru

25 października
Grand Prix USA

1 listopada
Grand Prix Miasta Meksyk

8 listopada
Grand Prix São Paulo

21 listopada
Grand Prix Las Vegas

29 listopada
Grand Prix Kataru

6 grudnia
Grand Prix Abu Zabi

Florian Wallenbroom

„Trzy godziny niemieckiego w tygodniu to za mało”
Poprzedni artykuł

„Trzy godziny niemieckiego w tygodniu to za mało”

Stowarzyszenie „Mazury” pod wodą: Katastrofy i inne nieszczęścia
Następny artykuł

Stowarzyszenie „Mazury” pod wodą: Katastrofy i inne nieszczęścia