Zamiast wow, wielkie nic

12 listopada 2025 Polityka

Polityka, jak zapewne zdążyliście zauważyć, to ważna część Neues Wochenblatt.pl. Dlatego w każdym wydaniu poświęcamy jej sporo miejsca, komentując polityczną rzeczywistość związaną z mniejszością niemiecką i Niemcami. Tym razem w kilkunastu zdaniach kierowanych do Was skupię się na tym, co najbardziej mnie w minionych tygodniach bulwersowało.

Mowa o wrześniowej wizycie prezydenta RP Karola Nawrockiego w Berlinie, gdzie miał zrobić wielkie „wow” dla Polski! Tymczasem wyjeżdża z wielkim nic. Ale od początku… Otóż podczas swojej pierwszej oficjalnej wizyty w Berlinie Karol Nawrocki od razu, bez bawienia się w kulturę dyplomatyczną, przywiózł ze sobą bon – opiewający na 1,3 biliona euro! Czyli astronomicznie wysokie żądania reparacji wojennych od Niemiec, o czym piszemy w bieżącym wydaniu naszego magazynu na stronie 6 i 7. Polski prezydent uczynił tak, pomimo że było to jego pierwsze spotkanie na tak wysokim szczeblu w Niemczech. Do tego zdaje sobie zapewne sprawę z tego, podobnie jak jego polityczni sojusznicy, że szanse uzyskania takiej kwoty są iluzoryczne.

Prezydent RP Karol Nawrocki
Foto: Marsilar / wikipedia

Poza tym domaganie się od Niemiec wypłaty tak ogromnych reparacji osiem dekad po zakończeniu wojny jest co najmniej śmieszne, ale przede wszystkim niebezpieczne. Politycy prawicy w Polsce, podobnie jak prezydent RP, którzy są mocno skupieni na interesach narodowych, powinni rozważyć konsekwencje strategiczne takich działań. Czy rzeczywiście korzystne dla Polski jest ciągłe obciążanie relacji z Niemcami tematem reparacji? Dodajmy, że demokratyczne Niemcy są świadome krzywd, jakie wyrządziły Polsce, i od dekad starają się poprawiać stosunki dwustronne, pozostając przy tym kluczowym partnerem Polski w UE i NATO. Zamiast więc spierać się o przeszłość, Warszawa powinna raczej spojrzeć w przyszłość i zrezygnować z roszczeń odszkodowawczych opartych na pokrętnej logice, a polska skrajna prawica powinna przestać ciągle bić w antyniemieckość. W tej kwestii jednak światełka w tunelu nie widzę.

Co więcej – niektóre polskie media, komentując wizytę Karola Nawrockiego w Berlinie, stwierdziły, że „załatwił nam wielkie nic”. Uważam, że jest jeszcze gorzej – że zaognił relacje z Berlinem, bo po spotkaniu z prezydentem i kanclerzem Niemiec nie było konferencji prasowej. Taka sytuacja jest niespotykana. Do tego Karol Nawrocki przed wyjazdem do Polski, w wywiadzie dla dziennika „Bild”, powiedział, że kwestia reparacji wojennych od Niemiec nie jest prawnie rozstrzygnięta. Przeciwnego zdania jest Donald Tusk, który nie widzi podstaw prawnych dla żądań reparacji, ale w przeszłości apelował o zdecydowany gest ze strony Niemiec. Konkretnie – w lutym 2024 roku podczas wizyty w Berlinie zwrócił uwagę, że zadośćuczynienie materialne i moralne nigdy nie zostało zrealizowane. Efekt?

– Niektóre polskie media, komentując wizytę Karola Nawrockiego w Berlinie, stwierdziły, że „załatwił nam wielkie nic”. 

Ówczesny niemiecki rząd kanclerza Olafa Scholza rozpoczął negocjacje, które przewidywały trzy elementy zadośćuczynienia: pomnik dla polskich ofiar nazizmu oraz Dom Polsko-Niemiecki w Berlinie, pomoc finansową dla ocalałych ofiar nazizmu i niemiecki wkład w obronność Polski. Czy te elementy prezydent RP pogrzebał swoją wizytą w Berlinie?

Kończąc, pragnę dodać, że Karol Nawrocki postrzega siebie jako politycznego sojusznika prezydenta USA Donalda Trumpa i sprzeciwia się temu, co uważa za zbyt daleko idącą integrację europejską, a z drugiej strony jemu i jego sojusznikom politycznym nie przeszkadza to garściami sięgać po unijne pieniądze. Unijne, a nie amerykańskie…

Od gęsi do rogala. Smak święta Marcina na dawnym Śląsku
Poprzedni post

Od gęsi do rogala. Smak święta Marcina na dawnym Śląsku

Warsztaty dla nauczycieli – Przyszłość edukacji z AI i cyberbezpieczeństwem
Następny post

Warsztaty dla nauczycieli – Przyszłość edukacji z AI i cyberbezpieczeństwem

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal