Zapomniani Twórcy z Górnego Śląska

Michael Jary – król szlagierów z Laurahütte

3 listopada 2026, 17:00 Historia

Na początku października miałem okazję spotkać się w Katowicach z panią Jessicą Jary. Oczywiście rozmowa dotyczyła koncertu galowego, który odbył się tydzień wcześniej i był związany ze 120. rocznicą urodzin dziadka pani Jessiki – Michaela Jary’ego.

Wnuczka kompozytora była akurat po wizycie w katowickim Muzeum Śląskim. Cieszyło ją to, że w jednej z publikacji zauważyła wpis o dziadku. Co prawda, figurował on pod nazwiskiem, które nosił w młodości, czyli Maximilian Michael Jarczyk, ale i tak wiele to dla niej znaczyło. Śląsk pamięta Jary’ego.

A sam Jary? Czy dziś, podobnie jak wielu innych wybitnych artystów z Górnego Śląska, jest niemal zapomniany?

Piosenka, która podbiła Niemcy

Na krajowe preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji w 1960 roku Jary skomponował utwór „Wir wollen niemals auseinandergehn” („Nigdy nie chcemy się rozstać”) dla Heidi Brühl. Utwór zajął drugie miejsce w głosowaniu jury preselekcji, ale odniósł wielki sukces komercyjny.

W 1959 roku Heska Rozgłośnia Radiowa (Hessischer Rundfunk) zaoferowała kompozytorowi Michaelowi Jary’emu możliwość zgłoszenia utworu do niemieckich preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji w 1960 roku. Jary nawiązał współpracę z autorem tekstów Brunonem Balzem, swoim przyjacielem, z którym z powodzeniem współpracował już od 1938 roku. Balz napisał tekst do wolnego walca Jary’ego, w tym słowa tytułowego refrenu „Wir wollen niemals auseinandergehn”.

Balz faworyzował Zarah Leander jako wokalistkę, ponieważ wcześniej przyczyniła się ona do sukcesu wielu piosenek Jary’ego i Balza, takich jak „Ich weiß, es wird einmal ein Wunder gescheh’n” oraz „Davon geht die Welt nicht unter”. Jary wolał jednak młodszą wokalistkę, licząc na większy sukces wśród młodszej publiczności, i zaproponował wówczas 17-letnią Heidi Brühl. Ostatecznie spór rozstrzygnęło jury krajowe, wybierając Heidi Brühl.

O Jarym pamięta lokalna mniejszość niemiecka. Gale urodzinowe związane z rocznicami jego urodzin odbyły się już z okazji setnej, a także 110. rocznicy. W tym roku, z okazji 120. rocznicy urodzin kompozytora, katowicki oddział DFK zorganizował kolejną galę.

Niemieckie preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji odbyły się 6 lutego 1960 roku w hali Rhein-Main-Halle w Wiesbaden. W rywalizacji wzięło udział dziesięciu uczestników, a Heidi Brühl była uważana za faworytkę. Jednak po decyzji jury Wyn Hoop niespodziewanie wygrał z piosenką „Bonne nuit, ma chérie”, podczas gdy Heidi Brühl musiała zadowolić się drugim miejscem. Na Konkursie Piosenki Eurowizji w Londynie Hoop zajął czwarte miejsce.

W tym roku, z okazji 120. rocznicy urodzin kompozytora, katowicki oddział DFK zorganizował kolejną galę, poświęcona Jaremu.
Foto: Redakcja Mittendrin/Mateusz Ulański

Sukces mimo opóźnionej premiery

Płyta z piosenką „Wir wollen niemals auseinandergehn” („Nigdy nie chcemy się rozstawać”) w wykonaniu Heidi Brühl początkowo nie doczekała się wydania z powodu sporu między niemieckim oddziałem Philipsa, z którym Brühl miała kontrakt, a GEMA – niemiecką organizacją zajmującą się prawami autorskimi. Porozumienie osiągnięto dopiero w marcu 1960 roku, dzięki czemu producent Ernst Verch mógł rozpocząć produkcję singla zawierającego utwory „Wir wollen niemals auseinandergehn” i „Mister Love”.

Płyta o numerze katalogowym 345 217 ukazała się pod koniec marca, a 9 kwietnia 1960 roku „Wir wollen niemals auseinandergehn” znalazła się na liście Top 50 branżowego magazynu „Musikmarkt”. 14 maja po raz pierwszy osiągnęła pierwsze miejsce na liście przebojów, na którym utrzymywała się przez kolejne siedem lat. Według „Hit Bilanz” Güntera Ehnerta piosenka Heidi Brühl zajęła piąte miejsce wśród przebojów roku. Branża fonograficzna przyznała singlowi Złotą Płytę za sukces sprzedażowy.

„W cieniu snów” – historia duetu

Niedawno, bo w 2024 roku, premierę miał film dokumentalny Martina Witza „Im Schatten der Träume”, opowiadający o kompozytorze Michaelu Jarym i autorze tekstów piosenek Brunonie Balzu. Film przedstawia ich muzyczne osiągnięcia dla niemieckiego kina, kompozycje dla aktorki i piosenkarki Zarah Leander oraz ich bliską, wieloletnią współpracę. Miał premierę podczas 20. Festiwalu Filmowego w Zurychu w 2024 roku.

Michael Jary i Bruno Balz kształtowali niemieckojęzyczną muzykę filmową przez ponad 40 lat. Skomponowali muzykę do 250 filmów, pracując od czasów Republiki Weimarskiej, przez okres nazizmu, aż po cud gospodarczy lat 50. XX wieku. Ich współpraca z fenomenalną Zarah Leander była szczególnie znacząca. Duet skomponował muzykę i napisał teksty do niezliczonych piosenek filmowych, w których wykonywaniu specjalizowała się Leander. Utwory takie jak „Ich weiß, es wird einmal ein Wunder gescheh’n” („Wiem, że kiedyś wydarzy się cud”) i „Davon geht die Welt nicht unter” („Świat się z tego powodu nie skończy”), oba z 1942 roku, przyniosły piosenkarce międzynarodową sławę.

Film „W cieniu snów” rzuca światło na burzliwe życie obu artystów i osadza ich historię w kontekście ówczesnej sceny filmowej i muzycznej. Balz, prześladowany w okresie nazizmu, dzięki interwencji Jary’ego uniknął pobytu w obozie koncentracyjnym. Jary wyjaśniał, że bez Balza nie byłby w stanie stworzyć utworów, których nazistowskie Ministerstwo Propagandy zażądało do filmu „Wielka miłość” (1942).

„W cieniu snów” to podróż w czasie, wypełniona muzyką i swingiem, obejmująca pięć dekad XX wieku. Film podejmuje kwestie rozrywki, glamouru, ideologii, polityki i poezji. Oferuje widzom bogate i różnorodne doświadczenie: piosenki miłosne, bezczelne berlińskie chansons, sceny z filmów fabularnych, melancholijne ballady… To podróż przez kulturę popularną.

Podczas gali poświęconej Michaelowi Jaremu.
Foto: Redakcja Mittendrin/Mateusz Ulański

Od Maximiliana Jarczyka do Michaela Jary’ego

Warto przedstawić kilka informacji biograficznych o Michaelu Jarym.

Michael Jary, urodzony jako Maximilian Michael Andreas Jarczyk, przyszedł na świat 24 września 1906 roku w Laurahütte, dzisiejszych Siemianowicach Śląskich.

Jego ojciec, Hugo Jarczyk, był majstrem w hucie w Königshütte, a matka, Anna Jarczyk z domu Kubiza, była krawcową. Jego brat, Herbert Jarczyk, został znanym kompozytorem muzyki filmowej i telewizyjnej. Jako dziecko Maksymilian chciał zostać misjonarzem, dlatego lata szkolne spędził w klasztorze w okolicach Nysy. Tam odkrył swoją miłość do muzyki. W wieku 18 lat opuścił klasztor i uczęszczał do konserwatorium w Bytomiu. Dyrygował chórem kościelnym w rodzimej Laurahütte, w kościele św. Krzyża, oraz napisał swoje pierwsze utwory kameralne, które były emitowane przez Radio Gleiwitz.

Wkrótce Teatr Miejski w Nysie oraz teatr w Plauen, działający w Zwickau, zatrudniły go jako drugiego dyrygenta.

W 1929 roku został przyjęty do berlińskiej Państwowej Akademii Muzycznej, gdzie studiował u Franza Schrekera, Paula Hindemitha i Walthera Gmeindla.

Pracował również jako pianista w kawiarniach i kinach. W 1931 roku otrzymał Nagrodę Beethovena Miasta Berlina. Na koncercie dyplomowym klasy Gmeindla 8 lutego 1933 roku dyrygował swoim „Koncertem na dwa fortepiany, trąbkę i puzon”, za co został wygwizdany przez członków Związku Walki o Kulturę Niemiecką.

Muzyka, która nie pasowała nazistom

Nazistom nie spodobała się swingowa kompozycja Michaela Jary’ego. Paul Graener, wiceprzewodniczący Reichsmusikkammer, a zarazem kierownik działu kompozycji i dyrektor Konserwatorium Sterna, potępił utwór jako „nieniemiecki bełkot”. Widać, że kompozycje Jary’ego nie odpowiadały nazistowskim wyobrażeniom o muzyce.

To zdarzenie nie przeszkodziło jednak Jary’emu w przyjęciu do Reichsmusikkammer, czyli Izby Muzycznej Rzeszy. Bez członkostwa w tym gremium nie mógłby kontynuować pracy jako muzyk w Niemczech.

Kompozycje Jary’ego nie były zakazane, ale od 1933 roku rzadko wykonywano je publicznie. Pisał aranżacje pod pseudonimem Jackie Leeds, a chansons pod pseudonimem Max Jantzen. Podpisując swój pierwszy kontrakt filmowy, przypomniał sobie, że nie może zrobić kariery z nazwiskiem brzmiącym po polsku. Przyjaciel usunął wtedy trzy spółgłoski z jego nazwiska Jarczyk i wybrał jego drugie imię: Michael Jary.

Jego domeną była muzyka symfoniczna w tle. W 1936 roku skomponował swoją pierwszą muzykę filmową do filmu „Wielki i mały świat”, opartego na powieści Honoré de Balzaca.

Pomimo ograniczeń narzucanych przez państwo w jego repertuarze znalazły się również aranżacje swingowe i jazzowe.

Założył Michael Jary Chamber Dance Orchestra, zespół działający wyłącznie w studiu, który nigdy nie występował publicznie, ale mimo to zyskał spore uznanie. Płyty z nagraniami orkiestry szybko zdobywały popularność.

Od „Czerwonego maku” do filmowych przebojów

Przełom w karierze Jary’ego jako kompozytora piosenek popularnych nastąpił w 1938 roku wraz z utworem „Roter Mohn” („Czerwony mak”). Wcześniej niemal całkowicie odwrócił się od muzyki popularnej.

Jako dyrygent koncertu pamięci Karola Szymanowskiego w Berlinie otrzymał zaproszenie od Ernesta Ansermeta do Genewy w Szwajcarii. Władze niemieckie odmówiły jednak Jary’emu pozwolenia na wyjazd. Skomponował więc, głównie wspólnie z autorem tekstów Brunonem Balzem, przeboje filmowe dla wytwórni UFA. Wśród nich znalazł się utwór „Das kann doch einen Seemann nicht erschüttern” („To nie może wstrząsnąć marynarzem”) z filmu „Paradies der Junggesellen” („Raj kawalerów”) z 1939 roku, w którym wystąpił m.in. Heinz Rühmann.

Kolejne znane utwory to „Ich weiß, es wird einmal ein Wunder gescheh’n” („Wiem, że kiedyś wydarzy się cud”) i „Davon geht die Welt nicht unter” („Świat się przez to nie skończy”), pochodzące z filmu „Die große Liebe” („Wielka miłość”) z 1942 roku, w którym wystąpiła Zarah Leander, a także „Karussell” („Karuzela”).

O Jarym pamięta lokalna mniejszość niemiecka. Gale urodzinowe związane z rocznicami jego urodzin odbyły się już z okazji setnej, a także 110. rocznicy.
Foto: Redakcja Mittendrin/Mateusz Ulański

Powojenna kariera

Krótko przed końcem wojny Jary założył nowy zespół. Z tą główną grupą, powiększoną o muzyków z innych orkiestr, takich jak Charlie and His Orchestra, oraz na zlecenie radzieckich oficerów kontrolnych utworzył 48-osobową Orkiestrę Tańca Radia Berlin (Radio Berlin Tanzorchester, RBT). Zespół mógł wystąpić zaledwie dziewiętnaście dni po kapitulacji Niemiec.

Do audycji radiowych zaangażował solistów, w tym Ilse Werner i Bully’ego Buhlana. W listopadzie 1948 roku ułatwił udany powrót do Niemiec piosenkarki Zarah Leander, organizując dwa koncerty w Saarbrücken, 13 i 14 listopada 1948 roku. Na tę okazję zgromadził 40-osobową Orkiestrę Tańca Saary, z którą akompaniował piosenkarce i wykonywał własne kompozycje.

W 1948 roku Jary założył własne wydawnictwo Michael Jary-Produktion, które w latach 50. prowadziło również biuro w Nowym Jorku.

W 1949 roku, jak nazywali go przyjaciele, przeniósł się do Hamburga. Później powstały kolejne udane filmy i przeboje. Utwory takie jak „Leise rauscht es am Missouri” („Missouri łagodnie szumi”), „Das machen nur die Beine von Dolores” („Tylko nogi Dolores potrafią to zrobić”), „Mäcki-Boogie”, „Heut’ liegt was in der Luft” („Coś wisi dziś w powietrzu”) i wiele innych są obecnie uważane za klasyczne dzieła muzyki popularnej.

Piosenki Michaela Jary’ego śpiewali tacy wykonawcy jak Zarah Leander, Rosita Serrano, Evelyn Künneke, Lale Andersen, Gerhard Wendland, Heinz Rühmann i Hans Albers.

Michael Jary zmarł 12 lipca 1988 roku w Monachium. Jego grób znajduje się na cmentarzu Ohlsdorf w Hamburgu.


Michael Jary i Zarah Leander
Foto: www.deutsche-kinemathek.de

Śląsk pamięta o swoim kompozytorze

Podobno w zbiorach Muzeum Miejskiego w Zabrzu zachowały się pocztówki podpisane przez Jary’ego, zawierające słowa: „Muzyka jest większym objawieniem niż wszelkie mądrości i filozofia”. To przesłanie towarzyszyło mu przez całe życie.

O Jarym pamięta lokalna mniejszość niemiecka. Gale urodzinowe związane z rocznicami jego urodzin odbyły się już z okazji setnej, a także 110. rocznicy. W tym roku, z okazji 120. rocznicy urodzin kompozytora, katowicki oddział DFK zorganizował kolejną galę.

Wystąpił na niej zespół LauraBand Bohdana Wantuły wraz z solistami: Leokadią Duży, Katarzyną Wantułą-Müller oraz Andrzejem Sitko. Cały repertuar wykonany przez solistów w języku niemieckim spotkał się z żywym odbiorem uczestników.

Niestety, z przyczyn osobistych w koncercie nie mogła uczestniczyć, tak jak 20 lat temu, córka kompozytora – znana niemiecka pisarka Micaela Jary-Gabriel. Spotkanie z wnuczką Jessicą niosło jednak ze sobą sentymentalny akcent pamięci o królu szlagierów z Laurahütte.

Udostępnij:
Radość, pasja i wielojęzyczność
Poprzedni artykuł

Radość, pasja i wielojęzyczność

Przyszłość zaczyna się na wsi
Następny artykuł

Przyszłość zaczyna się na wsi

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.