Wojna trzydziestoletnia

Nie było potopu szwedzkiego na Śląsku

19 października 2026, 17:00 Historia

To częsty błąd w opowieściach przewodników, pracach uczniów, a nawet w broszurach. Fakt, że w 1655 roku Jan Kazimierz, król Polski, schronił się na Śląsku, a dokładniej w Głogówku, świadczy o tym, że mógł się tu czuć bezpiecznie. Śląsk nie należał wówczas do Rzeczypospolitej, a Szwedzi właśnie zakończyli tu swoją obecność związaną z wojną trzydziestoletnią.

Kilkukrotnie pisałem już w tym miejscu o ważnych epizodach wojny trzydziestoletniej na naszym terenie. Wybuchła ona w 1618 roku po buncie protestanckiej szlachty w Pradze i rozlała się na Cesarstwo Rzymskie, obejmując znaczną część obszaru niemieckojęzycznego.

Obie strony – protestancka i cesarsko-katolicka – walczyły zaciekle i co jakiś czas prosiły sąsiadów o pomoc lub pożyczki. Cesarz zwrócił się do polskiego króla i otrzymał ponad 8000 lisowczyków – żołnierzy lekkiej jazdy, znanych z szybkości, mobilności i bezwzględności. Budzili trwogę zarówno w walce, jak i na trasach przemarszu.

Na Śląsku nie było potopu szwedzkiego w takim sensie, w jakim określamy tym mianem najazd na Rzeczpospolitą w latach 1655–1660.

Cesarz otrzymał również w 1645 roku pożyczkę na prowadzenie wojny – 200 000 dukatów, czyli prawie 700 kg złota. Do tej kwoty doliczono zaległe posagi żon królów Zygmunta III i Władysława IV Wazów. W zastaw cesarz oddał wówczas niezbyt rozległe księstwo opolsko-raciborskie. Ta ilość złota wystarczyła na opłacenie 10 000 żołnierzy przez pół roku.

Jak na każdej wojnie, pokój nadchodzi, kiedy kończą się rezerwy ludzi, sprzętu i pieniędzy. Kilkakrotnie było już blisko, ale w takich momentach do wojny włączały się kolejne państwa: Dania, Francja, wspierająca protestantów przeciwko Habsburgom, a na końcu bogata i wypoczęta Szwecja.

Z tego powodu wojna trwała trzydzieści lat. Pokój westfalski zakończył ten wyniszczający konflikt w 1648 roku. W jego zawarciu uczestniczyli przedstawiciele wielu państw europejskich. W tym samym czasie Republika Zjednoczonych Prowincji uzyskała formalne uznanie niepodległości.

Szwecja w wyniku wojny uzyskała ważne porty i terytoria nad Bałtykiem, w tym Szczecin i Wismar, a także Bremę. Dzięki temu umocniła swoją pozycję w północnej Europie i zyskała wpływ na handel morski. Uzyskała również korzyści finansowe i przywileje związane z żeglugą. Dania musiała uwzględniać nowy układ sił w regionie, w którym kontrola nad cieśniną Sund miała ogromne znaczenie dla handlu – podobnie jak dziś kontrola nad cieśniną Ormuz.

Pomnik upamiętniający pobyt Jana Kazimierza w Głogówku – król Polski przebywał na tutejszym zamku w 1655 roku, gdy potop szwedzki zmusił go do opuszczenia kraju.
Foto: Wikipedia

Koszty wojny ponosiły również ziemie niemieckie. Trzeba było pokryć żołd, koszty odwrotu i rozformowania wojsk szwedzkich. Szwedzi przez lata utrzymywali swoje armie z zasobów zajmowanych terytoriów, zabierając ludności wszystko, czego potrzebowali żołnierze. Skali tych strat nie sposób dokładnie oszacować. Przy okazji rabowano dzieła sztuki i cenne zbiory.

Tak wzbogacona i umocniona Szwecja mogła przez kolejne lata korzystać z uzyskanych korzyści. Dorastało nowe pokolenie rekrutów, a generałowie szykowali się na kolejne wyzwania.

I dopiero wtedy, w 1655 roku, Szwedzi ruszyli na Polskę.

Jan Kazimierz przyjechał nie do opuszczonego zamku w Opolu, ale do Głogówka, gdzie schronienia udzielił mu hrabia Oppersdorff. Z miejscem tym wiąże się również historia Anny Zuzanny von Beess, żony hrabiego i byłej damy dworu królowej Marii Ludwiki. Czy królowa chciała w ten sposób zapobiec bliższej znajomości syna z jedną ze swoich dwórek, wydając ją za mąż i wysyłając na Śląsk? Byłby to dowód, że stara miłość nie rdzewieje.

Wróćmy do meritum. Na Śląsku nie było potopu szwedzkiego w takim sensie, w jakim określamy tym mianem najazd na Rzeczpospolitą w latach 1655–1660. Siedem lat przed wkroczeniem do Polski Szwedzi zakończyli wojnę trzydziestoletnią, która przyniosła im bogactwo, silną pozycję w Europie i ogromne doświadczenie wojskowe.

Śląsk okazał się schronieniem dla polskiego dworu. Nie należał wówczas do Rzeczypospolitej, co miało istotne znaczenie dla bezpieczeństwa króla.

Udostępnij:
Niemcy stoją przed ważnymi decyzjami
Poprzedni artykuł

Niemcy stoją przed ważnymi decyzjami

W „Reńskiej” stale do przodu
Następny artykuł

W „Reńskiej” stale do przodu

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.