Książka kucharska dla dzieci kojarzyć się dziś może przede wszystkim z kolorowymi ilustracjami, prostymi przepisami i wspólnym spędzaniem czasu w kuchni. Z dzieckiem rodzic ugotuje zupę, upiecze ciasteczka, przygotuje sałatkę. Ma być bezpiecznie, zdrowo i najlepiej – również wesoło.
Okazuje się jednak, że pomysł, aby uczyć dzieci gotowania poprzez zabawę, ma znacznie dłuższą historię. W XIX wieku służyły temu między innymi książki kucharskie przeznaczone do kuchni dla lalek. Nie były to wyłącznie zbiory przepisów na potrawy w miniaturowym świecie. Były także swoistymi podręcznikami dobrych obyczajów, gospodarności, porządku i samodzielności. Jedną z najwcześniejszych publikacji tego rodzaju była książeczka Julie Bimbach, wydana w Norymberdze w 1854 roku – Kochbüchlein für die Puppenküche oder erste Anweisung zum Kochen für Mädchen von 8–14 Jahren (Książeczka kucharska do kuchni dla lalek czyli instrukcje do gotowania dla dziewcząt w wieku 8-14 lat). Sześć lat później we Wrocławiu ukazała się kolejna publikacja – Neues Puppen-Kochbuch, czyli Nowa książka kucharska dla lalek. Jej autorki lub autora nie znamy. Na okładce widzimy jednak dokładnie to, co kryło się za ideą takich książek: dziewczynki przy kuchni, zajęte przygotowywaniem posiłków, otoczone naczyniami, produktami i oczywiście lalkami. Co ciekawe, podtytuł książki brzmi: Anweisung zum Kochen für kleine Mädchen, herausgegeben von einer praktischen Köchin – czyli: Wskazówki dotyczące gotowania dla małych dziewczynek, wydane przez praktyczną kucharkę. Nie była to więc książka przeznaczona wyłącznie do oglądania. Miała przekazać konkretne umiejętności.

Ilustrowaną Nową książkę kucharską dla lalek reklamowano w grudniowym wydaniu dziennika Breslauer Zeitung. Możliwa była sprzedaż wysyłkowa także za granicę.
Źródło: Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
W dawnych książkach dla dziewczynek gotowanie przedstawiano często jako przyjemność. Dziecko miało eksperymentować, próbować, przygotowywać coś własnymi rękami i cieszyć się efektem. Ale pod powierzchnią tej zabawy kryło się coś więcej. Dziewczynka uczyła się, jak obchodzić się z żywnością, jak utrzymywać porządek, jak korzystać z naczyń i przyborów, jak gospodarować produktami i jak przygotować coś dla innych. W książkach pojawiały się więc nie tylko przepisy. Była tam również nauka odpowiedzialności. I właśnie w tej kwestii historyczne książki kucharskie dla dzieci spotykają się z tymi współczesnymi. Dzisiejsze publikacje również mówią o niemarnowaniu żywności, higienie, bezpieczeństwie, porządku czy świadomym wyborze produktów. Różnica polega na tym, że wiele z tych rzeczy trzeba dziś dziecku nazwać i wyjaśnić. Dawniej wiedza dotycząca codziennego prowadzenia domu była częściej przekazywana w praktyce – z pokolenia na pokolenie.

Piecyk dla lalek z pięcioma palnikami i trzema palnikami spirytusowymi. W komplecie również różne miedziane naczynia kuchenne. Na szczególną uwagę zasługuje umieszczony pośrodku zbiornik na wodę z kranikiem oraz kociołek na wodę. CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons.
Źródło: Wikimedia
I właśnie tutaj warto oddać głos wspomnianej książce z 1860 roku. Otwieram więc egzemplarz elektroniczny na losowo wybranej stronie i wyobrażam sobie dziewczynkę, która mogła ponad 160 lat temu również ją otworzyć i spróbować przygotować swoje pierwsze ciasto. Obie czytamy następującą recepturę:
Tort piaskowy. Weź 4 łuty masła, utrzyj je dobrze, wbij do niego 1 jajko, dodaj 4 łuty cukru, 4 łuty drobnej mąki pszennej oraz trochę skórki z cytryny. Wszystko krótko razem wymieszaj, przełóż do wysmarowanej tłuszczem formy i piecz powoli przez godzinę.
Zakładając, że jeden łut to ok. 20 g powyższy przepis we współczesnej wersji ze składnikami i po przeliczeniu dawnych miar brzmi tak:
Składniki:
70 g masła
1 jajko
70 g cukru
70 g drobnej mąki pszennej
skórka otarta z kawałka cytryny
masło do wysmarowania formy
Przygotowanie:
Masło utrzeć dokładnie na kremową masę. Wbić jajko i dobrze wymieszać. Następnie dodać cukier, drobną mąkę pszenną oraz nieco skórki z cytryny. Wszystko krótko wymieszać, przełożyć do wysmarowanej masłem formy i piec powoli przez około godzinę.
Dawna kuchnia dla lalek była jednak czymś więcej niż tylko atrakcyjną zabawką. Był to poniekąd miniaturowy świat dorosłych. Dziewczynka mogła zatem w swojej małej kuchence odgrywać rolę gospodyni, kucharki, matki czy pani domu. Książka kucharska pomagała jej ten świat uporządkować i zrozumieć. Dzisiaj patrzymy na takie publikacje z pewnym dystansem, bo wyraźnie widać, że edukacja kulinarna była w XIX wieku kierowana przede wszystkim do dziewcząt. Jednocześnie trudno odmówić tym książkom pewnej niezwykłej intuicji: najlepiej uczymy się rzeczy, które możemy zrobić własnymi rękami. A może właśnie dlatego książki takie jak wrocławska Neues Puppen-Kochbuch mogą być dziś nadal interesujące. Pokazują nie tylko, co dawniej gotowano, ale przede wszystkim jak wyobrażano sobie wychowanie dziecka, czym miała być zabawa i jak poprzez zabawę przygotowywano najmłodszych do dorosłego życia.

Książki kucharskie były dołączane do modnych w XIX wieku miniaturowych kuchni dla lalek. Często wykorzystywano marketingowo nazwisko autorek przepisów. Henriette Löffler była córką Friederike Löffler, kucharki na dworze Carla Eugena Wirtemberskiego i autorki ‘bestsellera stulecia’ – ‘”Nowej Książki Kucharskiej” z przepisami, które sama wcześniej wypróbowała.
Źródło: Staatsbibliothek Berlin
Mała kuchnia. Mały garnek. Mały przepis. Mały posiłek. A wraz z nimi – całkiem duża lekcja życia.