Gospodarka: Niemiecka branża motoryzacyjna wychodzi z dołka

7 marca 2026 Gospodarka

 

Maszyna nabiera tempa

Od kilku tygodni coraz częściej pojawiają się informacje, że niemiecka gospodarka nabiera rozpędu, zaczyna wydostawać się z kryzysu, w którym tkwi od paru lat. Optymizmu, że tak jest, dodają ostatnie dane o tym, że niemiecka branża motoryzacyjna staje na nogi. Jest to informacja tym bardziej optymistyczna, że kiedy branża motoryzacyjna, podobnie jak budowlana, ma się dobrze, to gospodarka nad Renem hula.

O tym, że niemiecki przemysł motoryzacyjny wychodzi z kryzysu, świadczy fakt, że w lutym bieżącego roku indeks koniunktury dla branży, opracowywany przez Instytut Ifo, wzrósł o 3,5 punktu. Należy jednak dodać, że po trzecim z rzędu wzroście indeks nadal pozostaje na poziomie ujemnym, wynoszącym minus 15,6 punktu, ale… Nieco ponad rok temu, w styczniu 2025 roku, sytuacja wyglądała znacznie gorzej. Otóż indeks koniunktury dla branży motoryzacyjnej wynosił aż minus 40 punktów!

Porsche 918 Spyder – choć drogi, znajduje wielu amatorów.
Foto: youkeys/wikipedia

Jak podano w komunikacie Ifo, obecny wzrost wynika w głównej mierze z poprawy oceny bieżącej sytuacji. Natomiast Anita Wölfl, ekspertka branżowa z instytutu Ifo, podkreśliła: „Na podkreślenie zasługuje fakt, że popyt ze strony krajów Unii Europejskiej, przede wszystkim na pojazdy elektryczne, nadal stanowi siłę napędową niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego”. Istotną informacją jest też to, że liczba samochodów osobowych z napędem wyłącznie elektrycznym zarejestrowanych w Republice Federalnej Niemiec po raz pierwszy przekroczyła 2 miliony pojazdów – są to dane na dzień 1 stycznia bieżącego roku.

Liczba samochodów osobowych z napędem wyłącznie elektrycznym zarejestrowanych w Republice Federalnej Niemiec po raz pierwszy przekroczyła 2 miliony pojazdów.

Należy też dodać, że według instytutu Ifo wzrosły również przychody niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, a stało się tak dzięki eksportowi samochodów elektrycznych. Wyniosły one ponad 40 miliardów euro, co oznacza poważny wzrost – o 6,5 procent. Ponad połowa tej kwoty trafiła na rynek Unii Europejskiej, głównie do Holandii, Belgii, Francji oraz Danii. W związku z tym wzrosły również prognozy eksportowe – z +8,5 do 10,8 punktu. To kolejny dowód na twierdzenie, że niemiecka maszyna gospodarcza nabiera tempa.

Z kart naszej historii: Pamięć, archiwum, świadectwo
Poprzedni post

Z kart naszej historii: Pamięć, archiwum, świadectwo