Aktywność klucz do sukcesu

22 lutego 2026 Polityka

Z przewodniczącym VdG, Rafałem Bartkiem, rozmawia Krzysztof Świerc.

Jest Pan przewodniczącym VdG, opolskiego TSKN-u, sejmiku województwa opolskiego, liderem DFK w Chrząstowicach. Długo można by wymieniać funkcje, które Pan pełni. Proszę powiedzieć, jak Pan z tym wszystkim daje sobie radę?

Nie ukrywam, że jest to trudne, o czym przekonuję się niemal każdego dnia, ale znam sposób, jak sobie z tym radzić. Kluczem do pełnienia tych kilku funkcji są sprawne, komunikatywne zespoły wokół mnie w instytucjach i organizacjach, w których działam. Zacznę od mojego DFK, gdzie od bardzo dawna jestem przewodniczącym. Nie mógłbym przez tyle lat pełnić tej funkcji, gdybym nie miał wyśmienitego zespołu w zarządzie, który potrafi ze sobą otwarcie rozmawiać i właściwie się komunikować. Składa się on z ludzi, którzy działają z wielkim sercem i nie mają problemu, by dzielić się zadaniami. Podobnie jest w opolskim TSKN, w VdG czy na poziomie sejmiku, gdzie nasza współpraca również funkcjonuje na najwyższych obrotach. Dzieje się tak dzięki dobrej komunikacji i dialogowi, którym trzeba poświęcić czas i wykazać się cierpliwością. Nie można tego zaniedbać, bo to prosta i skuteczna droga do sukcesu, czyli sprawnego funkcjonowania instytucji. Dlatego trzeba znajdować momenty, by roboczo usiąść, przedyskutować i przeanalizować pewne kwestie, a czasem napisać dokument strategiczny.

Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego.
Foto: Tomasz Chabior

Są jednak ludzie, którzy nie doceniają wartości programów i dokumentów strategicznych.

Wiem o tym. Co więcej, uważają oni, że programy i dokumenty strategiczne są zbyteczne. W naszym środowisku też są takie osoby. Ja jednak konsekwentnie podkreślam, że tego rodzaju dokumenty są potrzebne, wręcz konieczne, bo wyrównują wiedzę, a konkretnie jej poziom. Dzięki nim osoba, z którą nie mam na co dzień kontaktu, może dowiedzieć się, o co chodzi danej organizacji, o co zabiega lider czy zarząd i dlaczego. Dlaczego kwestie oświatowe są dziś być może ważniejsze w MN niż np. kwestie gospodarcze. Zdaję sobie sprawę, że na stworzenie takich dokumentów trzeba poświęcić czas, ale kiedy już są, procentują przez lata. Nawet jeśli nie wszystko uda się w pełni zrealizować, to bez wątpienia pomagają w funkcjonowaniu. Dlatego zachęcam i stale motywuję do ich tworzenia.

Zdarza się, że w natłoku obowiązków ma Pan czasem dość i zastanawia się: po co mi to wszystko?

Za dużo serca wkładam w tę działalność, by myśleć o jej porzuceniu. Raczej zastanawiam się, jak mądrze to wszystko podzielić i realizować cele perspektywicznie. Obecnie takie refleksje też się pojawiają, bo przed nami kolejne wybory w VdG, a za rok w TSKN. Dodatkową motywacją jest dla mnie fakt, że od zawsze uważałem i uważam, iż to, co robimy dla regionów, w których żyjemy, ma ogromną wartość. Jest to też wartość dla nas samych.

Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego.
Foto: Tomasz Chabior

A zatem mimo trudności stara się Pan widzieć w tej działalności radość?

Zdecydowanie. Napędza mnie świadomość, że mamy tylu fantastycznych ludzi, którzy oddają mnóstwo serca i zaangażowania mniejszości niemieckiej, naszej kulturze oraz językowi niemieckiemu. Na tej podstawie twierdzę, że moja praca nie powinna być odbierana jako uciążliwy obowiązek, lecz jako fantastyczna przygoda i ogromne wyróżnienie.

Ilość funkcji niesie ogromną presję. Potrafi Pan tym zarządzać, by nie obciążać rodziny?

Dużo o tym rozmawiamy w gronie rodziny. Zawsze wieczorem spotykamy się, rozmawiamy, dzielimy problemami i stresami. To daje nam siłę. Dużą wartością jest też wielopokoleniowy dom, w którym dziś mieszkamy razem z moją mamą. To pokazuje, że szczera rozmowa i otwartość budują.

Kiedy zrodziła się w Panu pasja do działalności społecznej?

Jak sięgam pamięcią, byłem dzieckiem wycofanym i spokojnym. Pasja pojawiła się na studiach. Z kuzynem Christophem Warzechą doskonaliliśmy język niemiecki, uczęszczając na różne kursy. W ślad za tym przyszło zainteresowanie mniejszością niemiecką. Ogromną rolę odegrał dla mnie pierwszy przewodniczący DFK Chrząstowice, pan Josef Duda, który potrafił wyszukiwać młodych ludzi do działania. Dzięki temu zrozumiałem, że nie możemy czekać, aż młodzi sami przyjdą. Musimy ich zachęcać.

Na tej podstawie zaangażował się Pan w działalność MN?

Tak. Zrozumiałem, że można czerpać satysfakcję z dawania czegoś innym. Organizacje pozarządowe MN dają kompetencje, zwłaszcza międzyludzkie i projektowe. Widzę w tym ogrom pozytywów.

Dokąd zmierza Mniejszość Niemiecka?

To zależy od wielu czynników, przede wszystkim od naszej aktywności. Największym wyzwaniem jest motywowanie do zmiany. Są organizacje otwarte, ale są też takie, które chciałyby, by było jak 30 lat temu. To pierwszy z trzech kluczowych aspektów.

Jakie są pozostałe?

Drugi to aktywność. Historia dyskryminacji językowej pokazuje, że bez naszego zaangażowania prawa nie zostałyby przywrócone. Trzeci to otoczenie społeczne i medialne, czyli sposób postrzegania naszej działalności. Ważne jest też przyciąganie młodych ludzi.

Czego obawia się Pan najbardziej?

Stagnacji. Poczucia, że się nie da. Tymczasem zawsze da się coś zmienić. Są małe organizacje, które bez dotacji potrafią realizować projekty, bo im się chce.

Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego.
Foto: Tomasz Chabior

Priorytety na najbliższe lata?

Młodzież, kultura i język niemiecki. Dziś ogromną rolę odgrywa internet, ale do części treści nie mamy dostępu. To jedno z wyzwań.

A w tym roku?

Skupimy się na języku i młodzieży. Już byliśmy w MEN u pani minister Katarzyny Lubnauer. Odbędzie się też polsko-niemiecki okrągły stół.

 

Przewodniczący VdG Rafał Bartek po godzinach:

Największe marzenie?

Więcej czytelników Neues Wochenblatt.pl

Klub piłkarski?

Borussia Mönchengladbach i Górnik Zabrze

Forma?

Chodzę pieszo i jeżdżę rowerem

Aktor, książka?

Lubię Denzela Washingtona i Harrisona Forda. Czytam m.in. Zbigniewa Rokitę

Co Pan ceni w ludziach?

Otwartość. Nie znoszę narcyzów

Mistrzostwa świata?

Niemcy mają szanse. To drużyna turniejowa

Blondynki czy brunetki?

Brunetki, jak moja żona

Słowo na niedzielę wikariusza biskupiego dr Petera Tarlinskiego
Poprzedni post

Słowo na niedzielę wikariusza biskupiego dr Petera Tarlinskiego

Zapomniane dziedzictwo: Alois Alzheimer we Wrocławiu
Następny post

Zapomniane dziedzictwo: Alois Alzheimer we Wrocławiu