1. Bundesliga: 11. seria spotkań

24 listopada 2025 Sport

Srogi lider

Bayern München nie przestaje zachwycać. Mistrzowie Niemiec wciąż pozostają niepokonani w bieżącym sezonie, odnosząc w niemieckiej ekstraklasie 10 zwycięstw w 11 spotkaniach (1 remis). W minionej serii rywalem teamu Vincenta Kompany’ego był SC Freiburg, który przybył do München z mocnym postanowieniem sprawienia sensacji.

Fakt ten sprawił, że team z Badenii od pierwszych sekund pojedynku bez kompleksów ruszył do ataku. Tak ofensywna taktyka w meczu z Bayernem kończy się zwykle dla śmiałków fatalnie. Tym razem jednak goście zaskoczyli zbyt pewnych siebie monachijczyków, którzy wyszli na to spotkanie nieskoncentrowani i wyraźnie lekceważąc rywala.

Znakomity początek Freiburga

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 1. Bundeslidze taka postawa szybko i często jest karana. W 12. minucie Suzuki wyprowadził freiburgczyków na prowadzenie 1-0, a 6 minut później Manzambi uderzeniem głową podwyższył na 2-0! Kibice na Allianz Arena przecierali oczy ze zdziwienia, niedowierzając temu, co obserwują.

Stracone bramki podziałały jednak na gospodarzy jak zimny prysznic. Bayern ruszył do zdecydowanego natarcia, a sygnał do odrabiania strat w 22. minucie dał Karl, który zdobył kontaktowego gola, a w 45+2 minucie Olise wyrównał na 2-2. Strata bramki przez Freiburg tuż przed przerwą nie zapowiadała dla tego zespołu nic dobrego. Bayern był bowiem mocno rozpędzony i żądny wygranej.

Podcięte morale

Po zmianie stron trwał nieustanny napór lidera tabeli, który swoją przewagę w 55. minucie potwierdził zdobyciem kolejnego gola (Upamecano) i objęciem prowadzenia 3-2. Strata tej bramki podcięła morale gości, którzy stracili wiarę w możliwość wywiezienia ze stolicy Bawarii choćby punktu.

Bayern München do 19 przedłużyli serię bez ligowej porażki z Freiburgiem.

Taka postawa musiała się źle skończyć dla Badeńczyków. I tak się stało, bo w 60. minucie Kane podwyższył prowadzenie Bayernu na 4-2. W tym momencie sądzono, że mając już bezpieczne dwubramkowe prowadzenie monachijczycy zwolnią, oszczędzając siły oraz zdrowie na mecz Ligi Mistrzów z Arsenalem w Londynie, przez co goście wyżej nie ulegną.

Kara za śmiałość

Tak jednak nie było. Mistrzowie Niemiec nadal byli w natarciu. Grali tak, jakby chcieli ukarać rywala za śmiałość i brak respektu w pierwszym fragmencie spotkania. Nadal też dążyli do zdobywania goli i na nieszczęście przyjezdnych zdobyli je.

W 78. minucie Jackson, który wbiegł na murawę za Kane, strzelił 5. bramkę dla „monachijskiego potwora”, a w 84. minucie najlepszy na murawie, fenomenalnie prezentujący się Olise ustalił wynik zawodów na 6-2 dla FCB! Dzięki tej wygranej monachijczycy do 19 przedłużyli serię bez ligowej porażki z Freiburgiem. Odnieśli w tym czasie 15 zwycięstw. Ostatni raz team z Badenii w meczu o ligowe punkty zdołał pokonać Bayern – 16 maja 2015 roku.


Dokumentacja kolejki:

Mainz – Hoffenheim 1-1 (0-1)

München – Freiburg 6-2 (2-2)

Dortmund – Stuttgart 3-3 (2-0)

Wolfsburg – Leverkusen 1-3 (0-3)

Augsburg – Hamburg 1-0 (0-0)

Heidenheim – M’gladbach 0-3 (0-1)

Köln – Frankfurt 3-4 (1-2)

Leipzig – Bremen 2-0 (0-0)

St. Pauli – Berlin 0-1 (0-1)


Tabela

  1. München 11    31    41-8
  2. Leipzig 11    25    22-13
  3. Leverkusen 11    23    27-15
  4. Dortmund 11 22    19-10
  5. Stuttgart 11    22    20-15
  6. Frankfurt 11    20    27-22
  7. Hoffenheim 11    20    22-17
  8. Berlin 11    15    14-17
  9. Bremen 11    15    15-20
  10. Köln 11     14     20-19
  11. Freiburg 11     13     15-20
  12. M’gladbach 11     12     16-19
  13. Augsburg 11     10     15-24
  14. Hamburg 11     9        9-17
  15. Wolfsburg 11 8        13-21
  16. Pauli 11     7        9-21
  17. Mainz 11     6        11-19
  18. Heidenheim 11     5        8-26

 

Światełko w tunelu dla niemieckiej gospodarki znów się tli
Poprzedni post

Światełko w tunelu dla niemieckiej gospodarki znów się tli

10 lat Jugendbox
Następny post

10 lat Jugendbox

Reklama

Schlesien Journal