Pisarz i rysownik zmarł w wieku 95 lat na Teneryfie. Urodził się w Zabrzu.
Pisarz i rysownik Janosch nie żyje. Zmarł we wtorek, 3 listopada, w wieku 95 lat na Teneryfie. Poinformował o tym jego wydawca z Tybingi, Bernhard Feil, który w imieniu żony artysty przekazał wiadomość niemieckiej agencji prasowej dpa.
Teraz Janosch sam trafił do tego nieba, gdzie zwykli ludzie potrafią latać i nic już nie boli.
Janosch urodził się w 1931 roku w Zabrzu jako Horst Eckert. W 1946 roku jego rodzina uciekła do Dolnej Saksonii. Później uczył się rysunku w Werkkunstschule w Krefeld, a od 1953 roku studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, ale przerwał naukę. W 1960 roku ukazała się jego pierwsza książka dla dzieci. Od 1980 roku mieszkał na Teneryfie.

W książce „Herr Wondrak kocht so wunderbar“ („Pan Wondrak gotuje tak wspaniale“) Janosch zebrał w 2019 roku śląskie przepisy ze swojego dzieciństwa, wśród nich przepis na śląskie niebo.
Foto: zsverlag.de
Janosch napisał ponad 150 książek. Najbardziej znane są jego książki dla dzieci, takie jak „Ach, jak cudowna jest Panama”. W książkach dla dorosłych przetwarzał wspomnienia z dzieciństwa na Górnym Śląsku, naznaczonego chorobą i alkoholizmem ojca. Akcja jego powieści „Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny” (1970) toczy się w Porębie.
Wspomnienia z Górnego Śląska
Także na Teneryfie Janosch pozostał związany z rodzinnymi stronami. Podczas odwiedzin jego przyjaciel, były nauczyciel i tłumacz Siegfried Cymorek, musiał przywozić mu kiełbasę jęczmienną i wiśniówkę z ojczyzny, jak powiedział w 2021 roku naszej gazecie. W 2019 roku ukazała się książka „Herr Wondrak kocht so wunderbar” („Pan Wondrak gotuje tak wspaniale”) ze śląskimi przepisami z jego dzieciństwa. W przepisie na śląskie niebo czytamy, że pan Wondrak cieszy się na niebo. Teraz Janosch sam trafił do tego nieba, gdzie zwykli ludzie potrafią latać i nic już nie boli.