Bartoszyce. 30 lat „Sagi”

Zatańczyli raz, zostali na 30 lat

29 października 2026, 17:00 Kultura

Zespół Tańca Regionalnego „Saga” z Bartoszyc ma już 30 lat. Oficjalnie świętował jubileusz 24 października, podczas obchodów 35-lecia Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej Bartoszyc i Okolic. Tancerze, chociaż to było ich święto, wystąpili z brawurowym pokazem swoich umiejętności i natychmiast podbili serca licznej publiczności.

Początki „Sagi” sięgają 1996 r. Najpierw dzieci miały zatańczyć tylko raz, z okazji wizyty ważnych gości. Zatańczyły i tak to trwa już 30 lat. Kierowniczką zespołu od początku jest Danuta Niewęgłowska, a instruktorką tańca – jej córka Dorota Cieklińska, która tańczyła w pierwszym składzie „Sagi”. Obie są wolontariuszkami.

Danuta Niewęgłowska kieruje zespołem od początku jego istnienia, a Dorota Cieklińska, która występowała w pierwszym składzie „Sagi”, dziś jest instruktorką i choreografką zespołu.
Źródło: LK

Strażnik kultury

Zespół ma w repertuarze kilkadziesiąt tańców, głównie wschodniopruskich, ale także z innych regionów Niemiec, etiudy taneczne i tańce integracyjne. Stał się nie tylko wizytówką kulturalną TSKMN w Bartoszycach, ale także całych Bartoszyc. W ciągu 30 lat dał ponad 200 występów, w tym wiele za granicą (w Niemczech, na Litwie i w Rosji). W Polsce koncertował w całym województwie warmińsko-mazurskim, a także we Wrocławiu, Gdańsku i Dobieszowicach oraz na festiwalu mniejszości narodowych w Puńsku – stolicy polskich Litwinów. Nie może się bez „Sagi” obyć żaden wschodniopruski festyn letni, festiwal „Pod wspólnym niebem” ani Betlejem Narodów w Lidzbarku Warmińskim. Młodzież z Bartoszyc wielokrotnie występowała na spotkaniach wschodniopruskich w Niemczech, np. w Wolfsburgu czy Anklam.

Podczas jubileuszu nie zabrakło tańca, muzyki i wspólnego świętowania.
Źródło: LK

Jak w rodzinie

Zespół nie tylko pielęgnuje zwyczaje i tradycje wschodniopruskie, ale także integruje swoich członków i dba o ich edukację regionalną. Tancerze jeżdżą na wycieczki autokarowe i rowerowe do ważnych i ciekawych miejsc w regionie, biorą udział w kuligach, organizują choinki, szukają prezentów od wielkanocnego zająca. Urządzają bale, a przed każdymi świętami – warsztaty manualne, podczas których wykonują ozdoby związane ze zbliżającymi się świętami.

„Z «Sagi» wyniosłam przepiękne przyjaźnie, które trwają do dzisiaj, pewność siebie i samodzielność. Byliśmy jedną rodziną”.
Anna Kiełbasińska (obecnie Orodzińska)

Kilka razy „Saga” gruntownie odmładzała swój skład. Ostatnio – w ubiegłym roku. W czasie pandemii nie występowała, ale ani jedno dziecko nie zrezygnowało wówczas z członkostwa w zespole.

Trzydzieści lat działalności „Sagi” to setki występów i kolejne pokolenia tancerzy.
Źródło: LK

Pokolenia mijają

W ciągu 30 lat przez zespół przewinęło się około 150 osób. Dorota Cieklińska (z domu Niewęgłowska), należąca do pierwszego składu, jest obecnie instruktorką i choreografką „Sagi” i powoli przejmuje od swojej mamy Danuty obowiązki kierowniczki zespołu. W „Sadze” zawiązały się dwa małżeństwa: Grzegorza Klimaszewskiego i Magdy Lewandowskiej oraz Radka Dzierlatki i Martyny Sobstel. Ula Dobruk (obecnie Sikorska) została nauczycielką języka niemieckiego, a w „Sadze” godnie zastępuje ją córka Pola. Tancerzami zostali także dwaj synowie Doroty Cieklińskiej – Tymek i Filip, który wraz z siedmioletnią Tosią jest najmłodszym członkiem grupy. Część członków „Sagi” kontynuowała naukę tańca podczas studiów w Zespole Pieśni i Tańca „Kortowo” Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego lub w zespole „Perła Warmii” z Lidzbarka Warmińskiego.

Od 2008 r. „Saga” ma swoją stronę internetową: www.sagabartoszyce.org, a od 2015 r. także profil na Facebooku. Na jubileusz ćwierćwiecza wydała broszurę, w której odnotowała wydarzenia i nazwiska tancerzy, którzy przewinęli się przez zespół.

Po jubileuszowym występie członkowie „Sagi” urządzili sobie afterparty. Wzięli w nim udział także dawni członkowie grupy, którzy na własny koszt zostali na noc i bawili się z młodzieżą do późnej nocy.

Zespół „Saga” z Bartoszyc ma za sobą 30 lat pełnych występów, spotkań i wspólnej pasji do tańca.
Quelle: LK

Magdalena Lach

Na scenie czułam się jak gwiazda

Spędziłam w „Sadze” 18 lat. Większość swojego życia. Trafiłam do niej za sprawą brata Damiana, który zapisał się wcześniej. Co mi dała „Saga”? Nowe znajomości, przyjaźnie, które trwają do dziś, poznawanie nowych kultur i świata. Nauczyła mnie współpracy, odpowiedzialności i śmiałości. Skończyłam rachunkowość i zarządzanie finansami na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i pracuję w tym zawodzie. Na studiach nie tańczyłam. Nie było czasu. Brakuje mi tańca. Na scenie czułam się jak gwiazda. Największe wrażenie wywarł na mnie występ w Hali Stulecia we Wrocławiu. Jest ogromna.

Magdalena Lach.
Foto: LK

Agnieszka Staknis (obecnie Hoffer)

Zawsze było dużo śmiechu

Tańczyłam w „Sadze” przez osiem lat, a zapisałam się do zespołu w wieku 10–11 lat. Namówiła mnie koleżanka. Co dała mi „Saga”? Poczucie rytmu, chęć poznawania nowych ludzi, otwartość na innych, odwagę i pewność siebie. Na scenie czułam się jak gwiazda. Ciągle zdarzały się zabawne sytuacje: komuś spadł but, ktoś pomylił partnera. Zawsze było dużo śmiechu. Skończyłam pielęgniarstwo na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i pracuję w zawodzie. Później już nie tańczyłam, ale moja córka przez kilka lat tańczyła w dziecięcym składzie zespołu „Kortowo”.

Agnieszka Hoffer i Anna Orodzińska.
Foto: LK

Anna Kiełbasińska (obecnie Orodzińska)

Byliśmy jedną rodziną

W „Sadze” byłam przez pięć lat, od 1996 r. Pamiętam pierwszy zagraniczny wyjazd do Nienburga. Spałyśmy w autobusie na podłodze, na zmianę, bo było mało miejsca.

Z „Sagi” wyniosłam przepiękne przyjaźnie, które trwają do dzisiaj, pewność siebie i samodzielność. Byliśmy jedną rodziną. Później skończyłam biologię na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Mam swoją firmę „Skumaj to”. Robię drewniane zabawki edukacyjne. Mam dwóch synów, ale interesuje ich sport.

Karolina Kunciak

Udowodniłam, że nie miała racji

Tańczyłam w „Sadze” w latach 2005–2017. Zapisałam się, bo bardzo lubiłam tańczyć. Zespół dał mi pewność siebie, odwagę w wystąpieniach publicznych, którą wykorzystuję teraz w pracy, i kreatywność. Poznałam też nowe obyczaje, kulturę i inne kraje.

Karolina Kunciak.
Foto: LK

Pamiętam warsztaty w Lidzbarku Warmińskim. Instruktorka ze Śląska dawała nam w kość, a w pewnym momencie powiedziała, że się do tańca nie nadaję. Zawzięłam się i powiedziałam sobie: „A właśnie, że się nadaję!”. Zaczęłam bardzo się starać i udowodniłam wszystkim, że nie miała racji. Skończyłam dziennikarstwo i politologię na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszkam w Warszawie i pracuję w korporacji w branży nieruchomości. Mam dwie dziesięcioletnie córki, ale nie tańczą. Za to mój partner w młodości tańczył taniec nowoczesny.

Udostępnij:
Bajki, muzyka i entuzjazm
Poprzedni artykuł

Bajki, muzyka i entuzjazm

Reklama

Punkt Widzenia

Neues Wochenblatt - Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.