Majsterkowanie, tory przeszkód, budowanie wieży – a wszystko to po niemiecku. 27 września Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (DWPN) zaprosił dwujęzyczne rodziny do Parku Miniatur w Olszowej. Spotkanie odbyło się w ramach projektu „Bilingua – łatwiej z niemieckim!”.
Kreatywnie i w ruchu
„Pierwsza godzina była przede wszystkim poświęcona kreatywnym zajęciom. Dzieci mogły malować i majsterkować. W drugiej godzinie odbyły się zajęcia ruchowe i animacje, dzięki czemu dzieci mogły się porządnie wyszaleć” – opowiada Natalia Buhl, która w zespole Bilingua jest ekspertką językową. Przygotowała koszulki i herby ze sklejki, które dzieci mogły pomalować zgodnie z tematyką Europejskiego Dnia Języków. Nie zabrakło też jesiennych akcentów – wyciętych ze sklejki dyni oraz grzybów, które należało ozdobić.

Kreatywnie z językiem: podczas warsztatów plastycznych dzieci tworzyły dynie, grzyby, koszulki i herby.
Foto: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej/Facebook
Niemiecki zamiast polskiego
W grze XXXL dzieci szukały par obrazków z niemieckimi napisami. „Przy tym powinny się starać używać niemieckich słów zamiast określeń w języku polskim” – mówi Buhl. Na torze przeszkód skakały po kolorowych polach i nazywały kolory po niemiecku, a następnie przechodziły przez tunel. Podczas budowania wieży z rodzicami każdy trzymał w ręku linę.
Dzieci miały od jednego do ośmiu lat. „Starsze dzieci mówiły już bardzo dobrze po niemiecku, a niektóre wręcz niemal perfekcyjnie” – mówi Buhl. Dostrzega pewną tendencję: „Coraz częściej słychać, że mówi się po niemiecku”.
Spotkanie dla rodziców
W wydarzeniu wzięło udział blisko 25 rodzin i prawie 40 dzieci. Rodzice wzięli udział w warsztatach prowadzonych przez Aleksandrę Jarczewską z kanału @rojbry_szprechaja. Wychowuje ona swoje dzieci dwujęzycznie i podzieliła się z uczestnikami spotkania swoimi doświadczeniami związanymi z dwujęzycznym wychowaniem. Koordynatorka projektu Sabina Szweda-Godoń mówi, jaki jest cel spotkania: „Chcemy, żeby rodzice sami się przekonali, że nie są sami, że wychowanie dwujęzyczne bywa czasem trudne, ale naprawdę warto”. Otoczenie nie zawsze jest wspierające tak, jakbyśmy tego chcieli: „Najważniejsze jest, żeby się nie poddawać i być konsekwentnym”.

Od gier obrazkowych po materiały edukacyjne: istnieje wiele różnorodnych materiałów, które mogą towarzyszyć w codziennej nauce języka niemieckiego.
Foto: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej/Facebook
Głos matki
Karolina z Raciborza mówi ze swoim prawie dwuletnim synem oraz swoją trzymiesięczną córką wyłącznie po niemiecku. „Chcę przekazać dzieciom dar języka niemieckiego, który sama otrzymałam od swojej babci oraz rodziców”. W codziennym życiu często czuję się z tym osamotniona: „W Raciborzu, jak mi się wydaje, nikt tak nie postępuje. Niektórzy sądzą, że wystarczy, jak dzieci będą się uczyć języka niemieckiego w szkole. Moim zdaniem jest to za późno”. Podczas spotkania rodzin dwujęzycznych spotkały się osoby o podobnych poglądach: „Bardzo miło było zobaczyć, że nie jestem sama ze swoją historią, ze swoją drogą”. Dlaczego mówi o darze? „Jeśli można dać dziecku język, który na początku nic nie kosztuje, to jest to największy prezent, jaki można mu podarować”.
W przyszłym roku odbędzie się kolejna edycja spotkania rodzin dwujęzycznych – obiecują organizatorzy z Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej.