16 września w Auli Orła Białego w Opolu odbył się II Kongres Śląskich Samorządowców. Wydarzenie to poświęcone zostało tematyce ochrony dziedzictwa kulturowego i historycznego Śląska, a do debaty zaproszono ekspertów różnych dziedzin oraz działaczy społecznych i lokalnych regionu.
Rozmawiać w sposób wyważony
Łukasz Jastrzembski, przewodniczący Śląskich Samorządowców i burmistrz Leśnicy, od początku wydarzenia zaznaczył, że tegoroczny kongres, jak i jego tematyka, zostaną uchwycone w ujęciu jak najdalszym od wielkiej polityki.

Burmistrz Leśnicy i przewodniczący Śląskich Samorządowców, Łukasz Jastrzembski, podkreślał rolę wyważonego dialogu o dziedzictwie Śląska. Foto: Michał Florek
„W minionych latach, jeżeli do rozmowy o dziedzictwie, zwłaszcza o dziedzictwie Śląska, włączała się polityka, to pojawiała się chęć udowadniania, kto ma rację” – mówi Jastrzembski. – „Przy trudnym dziedzictwie, takim, jakim zarządzają samorządy w województwie opolskim, powinniśmy spróbować porozmawiać w sposób wyważony, z możliwie najmniejszą liczbą punktów zapalnych” – punktuje burmistrz Leśnicy.
Kto zasiadł na scenie?
Lista prelegentów była zróżnicowana, o czym mówił sam przewodniczący Śląskich Samorządowców.
„Szukaliśmy prelegentów z różnych branż: architektów, planistów, konserwatorów. Mamy eksperta, który jest również naszym partnerem, czyli Muzeum Ziemi Górnośląskiej w Ratingen [jest nim dr David Skrabania, dyrektor instytucji], aby w dzisiejszej dyskusji pojawił się kontekst relacji polsko-niemieckich. Dziedzictwo województwa opolskiego najczęściej ma właśnie taki charakter” – przedstawiał Łukasz Jastrzembski. – „W debacie pojawiają się również samorządowcy jako osoby, które zarządzają takimi obiektami w terenie. Mamy więc pełen przekrój osób, aby na sprawy ochrony dziedzictwa popatrzeć z różnych perspektyw”.
„Tylko wtedy, jeżeli przy jednym stole, w jednej dyskusji, spotkają się osoby o różnym spojrzeniu na konkretny problem, jest szansa na wypracowanie dobrych wzorców na przyszłość” – Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy, przewodniczący Śląskich Samorządowców.
Uczmy się trudnego dialogu
Bardzo ważną rolę dziedzictwa w życiu lokalnej społeczności podkreślała na Kongresie wicemarszałkini województwa opolskiego, Zuzanna Donath-Kasiura.

Uczestników wydarzenia w swoim przemówieniu powitała wicemarszałkini województwa opolskiego, Zuzanna Donath-Kasiura. Foto: Michał Florek
„Dziedzictwo to właściwie nasze fundamenty. Dziedzictwo materialne czy niematerialne, również całe otoczenie naszego regionu, dziedziczymy od tych, którzy tu mieszkali”.
„Naszym obowiązkiem jest zadbać o nie, ale też poznać historię tego miejsca” – zwraca uwagę Donath-Kasiura. – „Ta historia jest skomplikowana. Myślę, że naszym obowiązkiem jest tak przygotować opowieść o tej historii, aby każdy mógł ją zrozumieć”.
„Uczmy się z niej, ale uczmy się też tego trudnego dialogu. Dialogu, który pozwala zrozumieć drugą stronę, który pozwala wyciągnąć wnioski. Możemy być wszyscy tutaj gospodarzami naszego regionu” – Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego.
Dziedzictwo kulturowe trzeba odkryć
Jednym z uczestników II Kongresu Śląskich Samorządowców był Ryszard Galla – wiceprzewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim, obecnie radny Sejmiku Województwa Opolskiego, a przedtem – wieloletni poseł na Sejm RP z ramienia Mniejszości Niemieckiej, obecnie zaś doradca Marszałka Sejmu do spraw mniejszości narodowych i etnicznych. Jak sam mówi, przez lata wykonany został ogrom pracy związanej z dziedzictwem Śląska.

Jednym ze słuchaczy wydarzenia był wieloletni poseł na Sejm RP, Ryszard Galla. Foto: Michał Florek
„Moje kilkudziesięcioletnie doświadczenie mówi bardzo wyraźnie, że trzeba pielęgnować, a czasami nawet odkrywać to dziedzictwo kulturowe. Bywa bowiem tak, że w niektórych obszarach jest ono zapomniane, można by było powiedzieć, że „zadeptane”” – mówi Ryszard Galla. – „Dlatego każda inicjatywa, która pozwala pokazać wyjątkowość Górnego Śląska, jest nam bardzo potrzebna. Ten efekt nie został osiągnięty z dnia na dzień. Wymagał wielu lat pracy u podstaw i dużej determinacji, szczególnie z naszej strony”.
Ryszard Galla, zapytany o obecne trudności związane z ochroną dziedzictwa regionu, mówi bez ogródek: „Myślę, że potrzeba więcej zrozumienia na poziomie centralnym. Dzisiaj praktycznie wszystkie działania są związane z finansowaniem, a ono w większości jest kierowane z Warszawy”.
„Tam podejmowane są decyzje, czasami bez dostrzegania naszego regionu albo z założeniem, że jest on na tyle zasobny i bogaty, że sobie poradzi. Pojawiały się też głosy: „Przecież to nie jest dziedzictwo polskie, tylko niemieckie, więc niech Niemcy o nie dbają”. Potrzeba więc większego zrozumienia” – podsumowuje Galla.
„Po stronie mieszkańców determinacja jest bardzo duża. Widzimy wielu ludzi, którzy społecznie lub zawodowo poświęcają swoje doświadczenie i pracę, aby to dziedzictwo było tutaj odpowiednio eksponowane” – Ryszard Galla, wieloletni poseł na Sejm RP, radny Sejmiku Województwa Opolskiego i doradca Marszałka Sejmu do spraw mniejszości narodowych i etnicznych
Jesteśmy gotowi przejąć odpowiedzialność
Zuzanna Donath-Kasiura odnosi się z dużym zadowoleniem do tematu wydarzenia, zwracając uwagę na jego rolę w późniejszym funkcjonowaniu samorządu wojewódzkiego.
„Myślę, że to jest dobry początek dla przygotowania rekomendacji: czy to dla władz regionalnych, czy instytucji na poziomie centralnym, tak aby pokazać, że my jesteśmy odpowiedzialni za to, co dzieje się w naszym regionie. Jesteśmy gotowi przejąć też odpowiedzialność za pewne elementy przeszłości naszego regionu, ale to oczywiście będzie się wiązało często z finansami”.

Wśród panelistów znaleźli się eksperci różnych dziedzin oraz samorządowcy i działacze lokalni regionu. Foto: Michał Florek
„Konieczny jest w związku z tym dialog na poziomie Opole–Warszawa, czy na poziomie różnych instytucji, tak abyśmy mogli nie tylko mówić o tym, że chcemy zadbać o miejsca, które mają takie znaczenie symboliczne, ale abyśmy mieli również narzędzia, żeby to zrealizować” – podkreśla wicemarszałkini województwa opolskiego.
Cenne wnioski na przyszłość
Po zakończeniu Kongresu na temat wniosków wynikających z dyskusji i analizy eksperckiej wypowiedział się Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim oraz Sejmiku Województwa Opolskiego, wiceprzewodniczący Śląskich Samorządowców.

Prowadzący I panelu wydarzenia, Zbigniew Przybyłka, oraz przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego Rafał Bartek. Foto: Michał Florek
„Jeżeli chodzi o dziedzictwo kulturowe – niezależnie od tego, czy mówimy o dziedzictwie Śląska, Pomorza czy jakiegokolwiek innego regionu w Polsce – bardzo często przeszkadza nam myślenie centralistyczne, czyli sytuacja, w której decyzje zapadają daleko od tego, co rzeczywiście dzieje się w regionach” – mówił Rafał Bartek.
„Dzisiaj wielokrotnie podkreślano tutaj, że – mówiąc wprost – Warszawa w bardzo wielu przypadkach po prostu nas nie rozumie” – Rafał Bartek
„Wciąż powraca przykład Góry Świętej Anny, amfiteatru, ale także pomnika. Ponieważ osoby podejmujące decyzje znajdują się tak daleko od regionu, w ostatecznym rozrachunku żadne decyzje nie zapadają i można mówić o wyraźnym zastoju” – ze zmartwieniem podkreślał wiceprzewodniczący Śląskich Samorządowców.
Jednym z ważnych wniosków związanych z dyskusjami II Kongresu jest rola odpowiedzialności mieszkańców za dziedzictwo ich regionu.
„To, co dzisiaj w tych dyskusjach wielokrotnie wybrzmiewało, to przekonanie, że jeżeli chcemy, aby mieszkańcy się angażowali, muszą mieć również poczucie odpowiedzialności. Muszą posiadać wiedzę o tym, w co się angażują. W tym kontekście ponownie pojawił się postulat, aby edukację regionalną wprowadzić jako coś obowiązkowego. Nieznajomość lokalnych tematów sprawia, że mniej się nimi interesujemy. A jeśli mniej się nimi interesujemy, to również mniej o nie dbamy” – podsumował Rafał Bartek.
II Kongres Śląskich Samorządowców był przestrzenią dialogu, chęci współpracy i zrozumienia w celu ochrony wyjątkowego i wielokulturowego dziedzictwa Śląska.
Jak zapowiadają Śląscy Samorządowcy, organizacja nie zwalnia tempa i już powstają plany dotyczące przyszłorocznej, trzeciej edycji wydarzenia.
Michał Florek