Od niedawna na warszawskich torach można spotkać niezwykłego gościa z Gdańska. Zabytkowy tramwaj Tw245 „Bergmann”, wyprodukowany w 1927 roku, przyjechał do stolicy w ramach wymiany historycznego taboru między polskimi miastami. To najstarszy zachowany gdański tramwaj elektryczny i jedyny zachowany wagon tego typu. W Warszawie pozostanie do końca 2026 roku.
Jego obecność jest jednak czymś więcej niż tylko atrakcją dla miłośników komunikacji. Bergmann jest ruchomym świadkiem historii gdańskich tramwajów, która sięga XIX wieku i czasów, gdy Gdańsk nosił nazwę Danzig.
Od tramwaju konnego do elektrycznego
Historia nowoczesnej komunikacji tramwajowej w Danzig rozpoczęła się jeszcze przed pojawieniem się Bergmannów. Pierwsze tramwaje konne zaczęły kursować w mieście w 1873 roku. Przełom nastąpił w 1896 roku, kiedy uruchomiono komunikację elektryczną.
Pierwsze regularne przejazdy tramwajów elektrycznych odbyły się 12 sierpnia 1896 roku. Początkowo połączono w ten sposób między innymi Danzig z przedmieściami Ohra i Emaus. Jeszcze w tym samym roku elektryfikacja objęła również linie miejskie. W ciągu kilku lat sieć szybko się rozrastała, a tramwaj stał się jednym z podstawowych środków transportu w mieście.
„Bergmann jest dziś nie tylko zabytkowym tramwajem, lecz także materialnym świadkiem historii przedwojennego Gdańska i jego komunikacji.”
Za rozwój części tej sieci odpowiadała Allgemeine Lokal- und Straßenbahngesellschaft. W 1899 roku powstało natomiast konkurencyjne przedsiębiorstwo Danziger Elektrische Straßenbahn AG. Obie firmy ostatecznie połączyły się w 1903 roku. To właśnie nazwa Danziger Elektrische Straßenbahn AG stała się jednym z najważniejszych określeń związanych z historią przedwojennej gdańskiej komunikacji tramwajowej.
Sieć coraz większa
Na początku XX wieku gdańska sieć tramwajowa obejmowała coraz więcej dzielnic i miejscowości. W 1901 roku tramwaje dotarły do Olivy, a w kolejnych latach powstawały następne odcinki. Rozwój komunikacji odpowiadał szybko rosnącym potrzebom mieszkańców, ale również zmieniającemu się charakterowi miasta.
Tramwaje musiały przy tym pokonywać nie tylko zwykłe ulice. Jednym z ciekawszych problemów technicznych były liczne mosty zwodzone i obrotowe. Konieczne było takie rozwiązanie sieci trakcyjnej, aby mogła funkcjonować również w miejscach, gdzie konstrukcje mostowe były otwierane. Było to jedno z wyzwań, z którymi gdańscy tramwajarze musieli mierzyć się już na początku epoki elektrycznej.

Tramwaje konne na ulicach Gdańska pojawiły się w 1873 roku.
Foto: wygenerowane przez Gemini na podstawie historycznej fotografii
W 1914 roku wprowadzono numerację linii. Przed wybuchem I wojny światowej sieć była już rozbudowanym systemem komunikacyjnym, obejmującym zarówno centrum Danzig, jak i odleglejsze części miasta.
Wojna przyniosła ograniczenia w funkcjonowaniu tramwajów. Braki węgla, problemy z utrzymaniem torowisk i taboru oraz trudna sytuacja gospodarcza odbiły się na całym systemie. Po wojnie komunikacja stopniowo wracała do normalnego funkcjonowania, choć problemy ekonomiczne nie zniknęły.
Bergmannowie jadą na Stogi
Właśnie w tym okresie pojawił się jeden z najbardziej charakterystycznych typów gdańskich tramwajów.
W 1927 roku otwarto nową linię prowadzącą do Heubude, czyli dzisiejszych Stogów. Z myślą o jej obsłudze zamówiono 24 wagony silnikowe. Wyprodukowano je w Danziger Waggon Fabrik, czyli Gdańskiej Fabryce Wagonów. Otrzymały numery od 245 do 268, a cała seria została oznaczona jako Tw245. Skrót „Tw” pochodził od niemieckiego określenia Triebwagen, czyli wagon silnikowy.

Płaskorzeźba na zajezdni Wrzeszcz Gdańsk Foto: Wikipedia
Tramwaje szybko zaczęto kojarzyć z połączeniem na Heubude i z czasem zyskały popularną nazwę „Bergmann”. Były charakterystycznymi, dwuosiowymi wagonami, które stały się częścią krajobrazu przedwojennego Danzig.
Nowa linia na Stogi została uruchomiona 1 lipca 1927 roku. Zachowane materiały prasowe z tamtego czasu pokazują, że jej otwarcie było ważnym wydarzeniem dla mieszkańców Heubude i całego miasta. Nowe połączenie zapewniało wygodniejszy dojazd do popularnej nadmorskiej części Danzig.
Tramwaje przetrwały wojnę
Bergmanny były produkowane wyłącznie dla gdańskiej sieci. Ich historia okazała się wyjątkowo długa. Wagony przetrwały II wojnę światową i nadal wykorzystywano je w ruchu liniowym.
W kolejnych dziesięcioleciach były jednak wielokrotnie modernizowane. Do starszych wagonów trafiały między innymi elementy wyposażenia pochodzące z nowszych tramwajów. Dzięki temu ich konstrukcja coraz bardziej odbiegała od tej, którą miały w chwili opuszczenia fabryki w 1927 roku.
Ostatnie Bergmanny wycofano z regularnej eksploatacji w 1973 roku. Jeden z wagonów, oznaczony numerem 266, otrzymał jednak drugie życie. Po wycofaniu przez pewien czas wykorzystywano go jeszcze jako pojazd techniczny. Później uznano, że warto zachować go jako świadectwo historii gdańskiej komunikacji.
Pod koniec lat 80. XX wieku tramwaj został odnowiony i otrzymał wygląd zbliżony do historycznego. Od tego czasu należał do floty pojazdów zabytkowych Gdańskich Autobusów i Tramwajów.
Powrót do 1927 roku
Największa zmiana nastąpiła jednak niedawno. Na przełomie 2024 i 2025 roku Bergmann przeszedł gruntowny remont, którego celem było możliwie wierne odtworzenie jego wyglądu z momentu powstania.
Prace objęły między innymi konstrukcję wagonu, układ napędowy, instalację elektryczną oraz drewniane elementy wnętrza. Odtworzono także wiele drobnych detali, takich jak oznaczenia, lampy, elementy sterowania czy wyposażenie związane z obsługą wagonu. Dzięki temu historyczny tramwaj znów przypomina pojazd, który w 1927 roku wyjechał z Danziger Waggon Fabrik.
To właśnie ten odrestaurowany egzemplarz, noszący numer 266, przyjechał w sierpniu 2026 roku do Warszawy.

Wnętrze tramwaju Bergmann zostało odrestaurowane wiernie zgodnie z historycznym wyglądem z 1927 roku.
Foto: Warszawski Transport Publiczny
Z Danzig do Warszawy
Wizyta Bergmanna jest częścią wymiany historycznego taboru między polskimi miastami. Gdański wagon jest już kolejnym zabytkowym tramwajem, który w ramach takiej współpracy pojawił się na stołecznych torach. W Warszawie pozostanie do końca 2026 roku.
Bergmann nie będzie jednak wyłącznie eksponatem. Można nim normalnie odbyć przejazd podczas kursów historycznych. Jedną z okazji jest linia T Warszawskich Linii Turystycznych, na której można spotkać zabytkowy wagon.

Wizyta Bergmanna jest częścią wymiany historycznego taboru między polskimi miastami.
Foto: Lucas Netter
Dla pasażera oznacza to rzadką możliwość przejechania się tramwajem mającym niemal 100 lat. Warto jednak przed wyjściem sprawdzić aktualny rozkład linii T i informację o tym, które kursy obsługuje właśnie Bergmann, ponieważ nie każdy przejazd musi być realizowany tym wagonem.
Mały kawałek historii Danzig
Bergmann jest dziś jednym z nielicznych zachowanych materialnych świadków historii Danziger Elektrische Straßenbahn. W jego drewnianym wnętrzu, konstrukcji i przedwojennych oznaczeniach zachowała się pamięć o epoce, w której gdańska sieć tramwajowa była jednym z najważniejszych elementów miejskiej infrastruktury.
Historia tej komunikacji nie skończyła się jednak wraz z wojną. Po 1945 roku gdańskie tramwaje zostały odbudowane, a sieć w kolejnych dekadach zmieniała się wraz z rozwojem miasta. Dziś liczy około 60 kilometrów tras i jest jednym z najważniejszych elementów transportu publicznego Gdańska.
Bergmann przypomina przy tym o wcześniejszym rozdziale tej historii. O czasach Danziger Elektrische Straßenbahn, o przedwojennym Danzig i o tramwajach, które niemal sto lat temu woziły pasażerów w kierunku Heubude.
Teraz jeden z nich wozi pasażerów po Warszawie.