Chełmno: Europejski Dzień Gotyku Ceglanego

24 lipca 2025 Kultura/Edukacja

Obejmij gotyk w Chełmnie … i zakochaj się

Pod takim hasłem sobotnia wyprawa (21.06.br.) w Europejski Dzień Gotyku Ceglanego stworzyła wyjątkową okazję zapoznania się ze skarbami architektury średniowiecznej w mieście, które liczy 792 lata i które swoim rozlokowaniem – na dziewięciu pagórkach – urzeka jadących choćby S5.

Zdjęcie grupowe przed pomnikiem 8. Pułku Ułanów – chwila pamięci o militarnej tradycji Chełmna i słynnym ułanie Bolesławie Wieniawie-Długoszowskim.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

Spacer śladami wielkich postaci i historii

Nie tylko zachowane szczątki św. Walentego – patrona zakochanych oraz chorych na epilepsję i inne dolegliwości układu nerwowego, ale także miejsce, gdzie bywał Mikołaj Kopernik i jego krewni, miejsce, gdzie mieszkał i praktykował doktor i generał Ludwik Rydygier, absolwent chełmińskiego gimnazjum i renomowanego uniwersytetu w Greifswaldzie. To on przeprowadził jedną z pierwszych na świecie operacji resekcji żołądka. A jeszcze pochodzący stąd Kurt Schumacher – niemiecki polityk – socjaldemokrata, bliski prezydentury w powojennych Niemczech, więzień obozów koncentracyjnych (m.in. Dachau), którego wizerunek mogliśmy znaleźć na monetach okolicznościowych (2 DM) bitych w latach 1979–93, a którego imię nosi Europejskie Centrum Wymiany Młodzieży nad pobliskim jeziorem Starogrodzkim. Podobnie jak urodzony tu Hans W. Guderian – generał płk Wehrmachtu, Generalny Inspektor Wojsk Pancernych, szef sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych, teoretyk wojskowości (autor: „Achtung – Panzer”), któremu nie postawiono zarzutów zbrodni wojennych, a i być może dzięki jego pozycji… miasto ocalało ze zniszczeń wojennych. Nie sposób pominąć ks. Gerwazego Gorczyckiego (Gorczycy) – duchownego, kompozytora i kapelmistrza, który współtworzył drugą po Akademii Krakowskiej w średniowiecznej Polsce – Akademię Chełmińską. Ale przecież nie są to wszyscy „wielcy” tego miasta. O bogatych dziejach tego nadwiślańskiego grodu i ludziach tu zamieszkujących, o jego licznych precjozach opowiadała przewodniczka Elżbieta Pawelec. Sporą porcję wiedzy historycznej i ciekawostek „dołożyła” już w Baszcie Prochowej, a głównie w Muzeum Ziemi Chełmińskiej kolejna pani przewodnik: Anna Grzeszna-Kozikowska (szefowa miejscowych przewodników), a ponadto jeszcze Andrzej, pilot/przewodnik tu urodzony. Full! Jak na jeden dzień było dużo, bardzo dużo, intensywnie, lecz nie sposób było się nudzić.

Barokowy ołtarz w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z relikwiarzem świętego Walentego.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

Gotyckie perły i muzealne skarby

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – dawny kościół farny – gotycki z barokową i rokokową stylistyką trójnawowego wnętrza z kaplicą Matki Boskiej Bolesnej, tzw. Chełmińskiej, z cudownym Jej Obrazem koronowanym w 1754 r., relikwiarzem i ołtarzem św. Walentego, gotlandzką chrzcielnicą o obliczu późnoromańskim, wspaniałym prospektem organowym i wiszącą głową jelenia – działającą jako naturalny barometr, a także mnóstwem innych wspaniałych i unikalnych elementów wyposażenia i architektury. Potem Baszta Prochowa – teraz ze zbiorami archeologicznymi i rowerem metalowym! oraz Baszta Panieńska z okazami krzyżackimi. A w nich… ciasno.

Na trasie zwiedzania też stary cmentarz (tarasowy) i dwukrotnie, albo i więcej – fragmenty murów obronnych, kościół św. Marcina i św. Ducha, dom, w którym na świat przyszedł K. Schumacher, no i najważniejsze – muzeum w Ratuszu, gdzie m.in. na płótnach naściennych widnieje obraz ze sceną sądu króla Salomona.

W muzeum ratuszowym w Chełmnie: Grupa podziwia historyczne malowidła ścienne z patronami miasta.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

Duchowość i klasztorne dziedzictwo

Po sytym obiedzie w zabytkowym budynku spichlerza i w tak nazwanej restauracji – do klasztoru, czyli najstarszej części urbanistyki „Krakowa Północy”, albo jak niektórzy mówią: „Polskiego Carcassonne”. Na dziedzińcu niespodzianką był recytowany przez autora (Andrzeja) wiersz „Tu…”. – „Piękny”, „poruszający”, „emocjonalny” – szeptali słuchacze „orzeźwieni już z zastygnięcia”. Kopię oryginału wręczył on siostrze Magdalenie Prandze, przełożonej prowincjonalnej.

Na dziedzińcu dawnego klasztoru benedyktynek w Chełmnie – spotkanie z siostrą zakonną.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

W cieniu gotyckich murów i wież

Stamtąd na taras z widokiem na pradolinę Wisły, krypta Służebnicy Bożej Magdaleny Mortęskiej, ksieni benedyktynek, kościół św. Janów z pięknym barokowym wnętrzem i wielką średniowieczną figurą Chrystusa, a nade wszystko z bezcennym wyposażeniem, starodawna apteka dra L. Rydygiera, skarbiec, piwnice, wieża – Baszta Mestwina i Brama Merseburska (obie z XIII w.).

Nawet młodzież zainteresowała się historią, a dobrze wiedzieć, że obiekty te po cysterkach i benedyktynkach oddziedziczyły Siostry Miłosierdzia („Szarytki”) wierne misji św. Wincentego a Paulo i Ludwiki de Marillac, a osiadłe w mieście od ponad 370 lat. Przy okazji – dziękujemy Siostro Anno za wszelką pomoc.

Zespół „Ferajna” z Bydgoszczy rozgrzał letni wieczór nad Jeziorem Starogrodzkim – muzyczna energia o zachodzie słońca.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

Panorama miasta i zakochani na ławce

Kondycję uczestników sprawdziła wieża kościoła farnego. 197 schodów, z plecakiem wypełnionym „na maksa” – wystarczy. „Płuca na plecach!” Jedyną nagrodą i najlepszą jest: „Najpiękniejszy widok na świecie” i panorama Kulm (bo też się tak nazywało). Nie chciało się schodzić, ale… Po głębokich oddechach na wysokości ok. 80 m n.p.m. + 60 m – półtoragodzinny odpoczynek.

Od krzyżaków po Kopernika – Kulm opowiada historię Europy.

Będąc tu, nie mogło zabraknąć „Ławeczki Zakochanych” – nieopodal Bramy Grudziądzkiej – tej, wiodącej do rynku z Ratuszem renesansowym. A jeszcze do tego spacer po Plantach (jak w Krakowie) z „kwiatowymi dywanami” i kolejną platformą widokową w siną dal. Niektórzy odwiedzili też znajdującą się w pobliżu (na zboczu) kapliczkę z cudownym źródełkiem – zwanym „Studzienką”, miejscem objawienia Matki Boskiej i uzdrowienia niewidomego chłopca. Na pamiątkę tego wydarzenia, każdego roku 2 lipca przybywają tu tłumnie pątnicy i odbywają się wielkie uroczystości religijne, bo przecież Chełmno, także dzięki wspomnianemu wydarzeniu, zyskało rangę Sanktuarium Maryjnego.

Zamek, chirurg i letnie wibracje

W parku, po drugiej stronie wspomnianej bramy z kaplicą i figurą Piety – miniatury zamków krzyżackich na Ziemi Chełmińskiej oraz sposobność, aby pokłonić się słynnemu chirurgowi, który w pobliżu miał swoją klinikę.

Utrudzeni turyści wraz z zachodem słońca w pierwszy dzień upalnego lata „drugi oddech” złapali nad jeziorem Starogrodzkim w rytmach bydgoskiej kapeli „Ferajna”. Właśnie tam znajduje się ośrodek wypoczynkowy z Europejskim Centrum. Rynnowy kształt jeziora polodowcowego o blisko 3 km długości stwarza dogodne warunki do uprawiania sportów na lądzie, ale też na wodzie oraz wszelkiej rekreacji. To tu przeżywaliśmy „Wibracje Letniego Przesilenia”. I one to sprawiły, że wróciła energia. Niektórzy nawet zatańczyli, a wszyscy zobaczyli prezentacje Sobótkowe – Nocy Świętojańskiej – Nocy Kupały w wydaniu miejscowego Zespołu Pieśni i Tańca „Pomorze”. Zaś najbardziej odporni wytrwali do igraszek z ogniem, tj. „Fire Show”.

Obchody Sobótki z zespołem folklorystycznym „Pomorze” – magia Nocy Świętojańskiej w Chełmnie, pełna tradycji i ognistego czaru.
Źródło: Andrzej Niśkiewicz

Zakończenie dnia i refleksje

W zmroku i niemal z północą zakończył się pobyt w „Mieście Zakochanych”.

W opinii wielu: „Nie – za – po – mnia – ny …”

– Dlaczego miasto to nie widnieje jeszcze na prestiżowej Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO? – zapytała Maria Sołtysiak.

Na to pytanie … nie umiem odpowiedzieć.

Andrzej Niśkiewicz


Dziedzictwo materialne i militarne

  • Pręt chełmiński (Culmer Ruthe) ustanowiony przez Krzyżaków dla miast lokowanych na prawie chełmińskim, niegdyś widniał na ścianie pobliskiej fary, a obecnie przymocowany jest do ściany Ratusza i ma długość 4,330/4,326 m.
  • Na pamiątkę 8. Pułku Strzelców Konnych (oddziału kawalerii Wojska Polskiego II RP stacjonującego w mieście od 1922 do września 1939 r.) – grupa przed Pomnikiem Ułana (rzeźbiarz Zbigniew Mikielewicz) – oczywiście na koniu i jak rzekł „pierwszy ułan II RP”, Bolesław Wieniawa-Długoszowski, doceniając walory tego zwierzęcia: „Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń, na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko koń!”

Tydzień w DFK
Poprzedni post

Tydzień w DFK

Dialog europejskich samorządów w DWPN
Następny post

Dialog europejskich samorządów w DWPN

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal