Jednogłośny wybór po burzliwej debacie
Po dniach intensywnych dyskusji i krytyki medialnej zapadła decyzja. Historyk Roland Borchers obejmie kierownictwo Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” – został jednogłośnie wybrany przez radę fundacji. Czy oznacza to zakończenie sporu o przyszły kierunek instytucji, pozostaje otwarte.
Centrum Dokumentacyjne „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” ma nowego dyrektora: historyk Roland Borchers obejmie kierownictwo fundacji. Jego wybór w czwartek, 26 marca 2026 roku, był jednogłośny – co po częściowo bardzo ostrych dyskusjach ostatnich dni nie było wcale oczywiste.
Jeszcze tuż przed decyzją tygodnik „Der Spiegel” informował, że w radzie fundacji pojawiły się głosy domagające się ponownego rozpoczęcia procedury konkursowej. Ostatecznie jednak gremium uzgodniło kandydaturę Borchersa, który obecnie jest zastępcą dyrektora Centrum Dokumentacyjnego NS-Pracy Przymusowej w Berlinie-Niederschöneweide.
Spór o przyszły kierunek
W okresie poprzedzającym wybór zarówno w niemieckich, jak i polskich mediach szeroko relacjonowano proces obsady stanowiska (więcej na ten temat można przeczytać tutaj). Obserwatorzy interpretowali go jako przejaw głębszego konfliktu o przyszły kierunek działania fundacji – zwłaszcza w odniesieniu do wystawy stałej.
Krytykę wywołała przede wszystkim decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu dotychczasowej dyrektor Gunduli Bavendamm i ponownym ogłoszeniu konkursu. Krytycznie wypowiedziała się rada naukowa fundacji. Głos zabrał także polski historyk Piotr Madajczyk, członek tego gremium, który już w styczniu odniósł się do sprawy w artykule opiniotwórczym.
„Sugestie, jakoby BdV dążył do reinterpretacji sprzecznej z interesami europejskimi, zdecydowanie odrzucamy.”
Stephan Mayer, przewodniczący Związku Wypędzonych (BdV)
W doniesieniach medialnych pojawiały się również zarzuty, że Związek Wypędzonych (BdV) chce – wspólnie z frakcją CDU/CSU w Bundestagu – zwiększyć swoje wpływy w fundacji. Dziennik „Tagesspiegel” mówił w tym kontekście o możliwym „wrogim przejęciu”.
BdV odrzucił te zarzuty, krytykując „wyraźne przechylenie” relacji medialnych. Jednocześnie podkreślił, że planowane zmiany wystawy stałej mają na celu „wyraźniejsze uwidocznienie ram ustawowych i głównych założeń koncepcji”, a także mocniejsze zaakcentowanie misji pojednania i zwiększenie zasięgu oddziaływania ekspozycji. Związek skrytykował również fakt, że wewnętrzne dyskusje przedostały się do opinii publicznej.
Krytyka i wycofanie jednego z kandydatów
W publikacjach szczególną uwagę zwracano na list byłego przewodniczącego BdV Bernda Fabritiusa, w którym krytykował on m.in. część wystawy stałej poświęconą drugiej wojnie światowej. W swoim stanowisku obecny przewodniczący BdV Stephan Mayer odrzucił także pojawiające się w mediach obawy, że zmiany w wystawie mogłyby zostać odebrane – zwłaszcza za granicą – jako przejaw rewizjonizmu. Podkreślił również dotychczasowe zaangażowanie organizacji w działania na rzecz pojednania.
Stwierdził: „Sugestie, jakoby BdV dążył do reinterpretacji sprzecznej z interesami europejskimi, zdecydowanie odrzucamy. To właśnie BdV i jego organizacje członkowskie jeszcze w czasach Układu Warszawskiego, a także po jego upadku, w znaczący sposób przyczyniły się do dialogu ponad granicami – najpierw na poziomie międzyludzkim, a później coraz częściej także instytucjonalnym. To do dziś kształtuje nasze działania”.

Centrum Dokumentacyjne „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”.
Foto: Stiftung Flucht, Vertreibung, Versöhnung/Markus Gröteke
Dodatkowe napięcie wywołała lista kandydatów. Oprócz Bavendamm i Borchersa znalazł się na niej także poseł do Bundestagu Sven Oole, dyrektor zarządzający grupy roboczej ds. wypędzonych, przesiedleńców i mniejszości niemieckich we frakcji CDU/CSU. Według doniesień medialnych uchodził on za faworyta BdV. Krytycy wskazywali jednak na brak doświadczenia muzealnego oraz niewystarczające kompetencje naukowe w zakresie tematyki fundacji.
Dzień przed głosowaniem Oole wycofał swoją kandydaturę. Jak informował „Der Spiegel”, kanclerz Friedrich Merz miał podczas spotkania z politykami CDU/CSU apelować o niedopuszczenie do pogorszenia relacji polsko-niemieckich.
Dyrektor z potencjałem mediacyjnym
Ostatecznie wybór padł na Rolanda Borchersa, któremu obserwatorzy przypisują zdolność do pełnienia roli mediatora. W swojej pracy doktorskiej zajmował się polskimi relacjami świadków dotyczącymi nazistowskiej pracy przymusowej. Studiował historię, nauki polityczne oraz polonistykę, a doświadczenie w Polsce zdobywał m.in. podczas stażu w Sejmie.
Ta międzynarodowa perspektywa może okazać się atutem – zwłaszcza wobec politycznej wrażliwości tematu. Również BdV podkreślił kwalifikacje Borchersa. Przewodniczący organizacji Stephan Mayer stwierdził, że wnosi on „kompetencje merytoryczne, doświadczenie międzynarodowe oraz gotowość do otwartego dialogu”. Jednogłośny wybór ma być ważnym sygnałem.
Historyk Krzysztof Ruchniewicz ocenia tę decyzję personalną jako oznakę uspokojenia sytuacji – przynajmniej tymczasowego. W swoim komentarzu dla „Neues Wochenblatt.pl” podkreśla jednak, że zasadnicze różnice dotyczące przyszłego kierunku fundacji nie zostały ostatecznie rozwiązane.
Mauro Oliveira