Język niemiecki: „Rola nauczyciela jest kluczowa”

18 marca 2026 Edukacja

Z Marią Gołąbek – nauczycielką języka niemieckiego, konsultantką w Regionalnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli „WOM” w Rybniku oraz współautorką nowej podstawy programowej do nauki języka mniejszości – o realiach nauczania, motywacji uczniów i roli nauczyciela rozmawia Anna Durecka.

Neues Wochenblatt.pl: Jak dziś wygląda nauczanie języka niemieckiego w województwie śląskim?

Maria Gołąbek: Gdybyśmy spojrzeli na język niemiecki ogólnie, nie rozróżniając jeszcze na język obcy i język mniejszości, to w szkołach podstawowych sytuacja wcale nie jest zła. Niemiecki nadal bardzo często pojawia się jako drugi język obcy i wiele szkół go oferuje. Oczywiście widać już wyraźnie, że coraz mocniej konkurują z nim języki takie jak hiszpański czy włoski, ale niemiecki wciąż się dobrze sobie radzi.

Natomiast ogromnie dużo zależy od sposobu nauczania. Jeśli lekcja ogranicza się do podręcznika i ćwiczeń, trudno oczekiwać entuzjazmu. Jeśli pojawia się komunikacja, ruch, projekty, to od razu widać inne nastawienie uczniów. I tu rola nauczyciela jest kluczowa – szczególnie dziś trzeba uczniów najpierw przekonać, że niemiecki jest po prostu „okej”. Bo oni często czy to z domu, czy to z mediów dostają przeciwny komunikat.

A jak to jest w szkołach ponadpodstawowych?

Przede wszystkim tu pojawia się wybór. Uczeń ma do dyspozycji kilka języków i zaczyna kierować się zupełnie innymi kryteriami niż my, dorośli. Dla niego język ma być atrakcyjny, ma ładnie brzmieć, ma być „fajny”. I w tym momencie niemiecki często przegrywa z hiszpańskim czy włoskim. Dodatkowo uczniowie mają za sobą kilka lat nauki niemieckiego w podstawówce – czasem mniej, czasem bardziej udanych – i nie zawsze mają ochotę to kontynuować.

Z naszej perspektywy wiemy, że niemiecki daje ogromne możliwości zawodowe, ale dla czternasto- czy piętnastolatka to jest jeszcze bardzo odległa perspektywa. Nastolatek wybiera to, co mu się podoba tu i teraz.

Czyli angielski nie jest tu konkurencją?

Nie. Angielski jest oczywistością – pierwszym językiem, obowiązkowym. Nikt go nie kwestionuje. Konkurencja zaczyna się dopiero przy wyborze drugiego języka. I tutaj rzeczywiście niemiecki musi rywalizować z innymi.

A jak na tym tle wypada język niemiecki jako język mniejszości?

Tu sytuacja jest bardziej złożona i w dużej mierze zależy od czynników lokalnych. Kluczową rolę odgrywa przede wszystkim dyrektor szkoły oraz sam nauczyciel – od tego, czy widzą w nauczaniu języka mniejszości wartość i potrafią ją przekonująco przedstawić rodzicom. Tam, gdzie język jest dobrze „zareklamowany”, gdzie podkreśla się jego znaczenie dla rozwoju ucznia i budowania tożsamości, często uczą się go całe klasy. Zdarza się jednak, że dyrektorzy nie są do końca przekonani i nie informują aktywnie o takiej możliwości – wtedy zainteresowanie jest znacznie mniejsze lub zajęcia w ogóle się nie odbywają.

Uczniowie po latach nie pamiętają dokładnie tego, czego się nauczyli, ale bardzo dobrze pamiętają, jak się czuli na lekcjach. Jeśli nauczyciel jest autentyczny, jeśli pokazuje, że to, co robi, jest dla niego ważne, że sam w to wierzy i się tym interesuje, to uczniowie podchodzą do tego zupełnie inaczej.

W województwie śląskim języka niemieckiego jako języka mniejszości uczy się obecnie ponad 23 tysiące uczniów w około 115 szkołach podstawowych. To pokazuje skalę, ale nie oddaje wszystkich wyzwań. Jednym z najważniejszych były wydarzenia ostatnich lat – ograniczenie liczby godzin nauczania. W tym czasie część rodziców zdecydowała się wycofać dzieci z zajęć, a uczniowie stracili ciągłość kontaktu z językiem. Jedna godzina tygodniowo często nie wystarczała, by utrzymać poziom i zaangażowanie – zdarzało się, że przez różne szkolne wydarzenia uczniowie przez kilka tygodni w ogóle nie mieli styczności z językiem.

Jeszcze poważniejszym skutkiem była utrata części kadry. Wielu nauczycieli – często bardzo zaangażowanych – zrezygnowało z pracy i przeszło do innych zawodów, szukając stabilizacji. I w dużej mierze już nie wrócili. To doświadczenie pozostawiło w środowisku poczucie niepewności, które wciąż jest obecne: nauczyciele mają świadomość, że sytuacja może się zmienić w zależności od decyzji politycznych i zastanawiają się, czy ich praca jest bezpieczna w dłuższej perspektywie.

Dodatkowym problemem jest fakt, że ograniczenia dotknęły wyłącznie języka niemieckiego jako języka mniejszości, co budzi poczucie niesprawiedliwości wśród nauczycieli i środowiska. W efekcie wielu z nich – nawet jeśli nadal pracują w szkołach – funkcjonuje z pewnym „zapasem ostrożności”, rozważając dodatkowe kwalifikacje lub alternatywne ścieżki zawodowe.

Czy nowe przepisy umożliwiające naukę języka niemieckiego jako języka mniejszości w klasach VII–VIII mogą coś zmienić?

Zmiany w przepisach są krokiem w dobrą stronę, ale ich skuteczność znów zależy od praktyki szkolnej. Kluczowe jest to, czy nauczyciele i dyrektorzy będą potrafili przekonać rodziców do tej kontynuacji. Nie jest to łatwe, bo uczniowie w starszych klasach mają już bardzo rozbudowany plan lekcji, a każda dodatkowa godzina bywa postrzegana jako obciążenie.

Maria Gołąbek, nauczycielka języka niemieckiego, konsultantka w Regionalnym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli „WOM” w Rybniku oraz współautorka nowej podstawy programowej do nauki języka mniejszości.
Foto: prywatne

Dlatego dziś nauczanie języka niemieckiego jako języka mniejszości to nie tylko kwestia programu czy liczby godzin, ale także – a może przede wszystkim – umiejętność pokazania jego wartości: edukacyjnej, zawodowej i kulturowej. Bez tego trudno będzie utrzymać, a tym bardziej zwiększyć zainteresowanie uczniów.

Jak powinna wyglądać skuteczna nauka języka?

Na pewno nie może to być 45 minut pracy z podręcznikiem i ćwiczeniami. Taki model po prostu już dziś nie działa. Uczniowie potrzebują czegoś zupełnie innego – przede wszystkim komunikacji, działania i poczucia, że ten język do czegoś realnie służy. Dlatego tak ważne jest wprowadzanie elementów ruchu, pracy projektowej, różnych form aktywności, które angażują ich nie tylko intelektualnie, ale też emocjonalnie.

W nowej podstawie programowej, którą współtworzyłam, bardzo mocno postawiliśmy na edukację przez doświadczenie. Chodzi o to, żeby język nie był tylko „przedmiotem”, ale żywym narzędziem – żeby uczniowie mogli go używać w praktyce. To mogą być projekty cyfrowe, wywiady międzypokoleniowe, działania związane z lokalną kulturą, wyjścia do instytucji, wszystko to, co pozwala połączyć język z rzeczywistością ucznia. Bardzo ważne było dla nas także to, żeby nauczyciel miał dużą autonomię – bo to on najlepiej zna swoją grupę i wie, co w danym przypadku zadziała.

Oczywiście gramatyka nie znika całkowicie, ale przestaje być w centrum. Najważniejsze staje się porozumiewanie się, język codzienny, naturalny.

Kluczową rolę odgrywa nauczyciel. Ja zawsze powtarzam, że uczniowie po latach nie pamiętają dokładnie tego, czego się nauczyli, ale bardzo dobrze pamiętają, jak się czuli na lekcjach. Jeśli nauczyciel jest autentyczny, jeśli pokazuje, że to, co robi, jest dla niego ważne, że sam w to wierzy i się tym interesuje, to uczniowie podchodzą do tego zupełnie inaczej.

Z drugiej strony, jeśli ktoś tylko „realizuje materiał”, opiera się wyłącznie na podręczniku i sam nie do końca jest przekonany do tego, czego uczy, to uczniowie bardzo szybko to wyczuwają. Szczególnie w przypadku języka mniejszości to ma ogromne znaczenie – bo tu w grę wchodzi też tożsamość, kultura, coś więcej niż tylko słownictwo i gramatyka.

Uczniowie nie powinni postrzegać języka mniejszości jako „języka przeszłości”, oderwanego od współczesnej tożsamości i aktualnych form komunikacji. Niezwykle istotne jest wyraźne podkreślenie, że język i kultura mniejszości stanowią zjawiska żywe i dynamiczne, co sprzyja budowaniu silniejszej identyfikacji uczniów z przedmiotem.

Dlatego dzisiaj nauczyciel nie powinien być już osobą, która stoi z przodu klasy i przekazuje wiedzę, a uczniowie siedzą cicho i notują. Powinien być raczej przewodnikiem – kimś, kto prowadzi uczniów, inspiruje ich, pokazuje kierunek i daje przestrzeń do działania. I to właśnie w tę stronę staraliśmy się pójść, tworząc nową podstawę programową: więcej swobody, więcej odpowiedzialności, ale też więcej możliwości twórczej pracy.

Spotkanie marszałka Sejmu z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych
Poprzedni artykuł

Spotkanie marszałka Sejmu z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych

Niemiec, który został polskim świętym
Następny artykuł

Niemiec, który został polskim świętym