Mieszanka nadziei i obaw
Według wiodących instytutów gospodarczych nad Renem niemiecka gospodarka w przyszłym roku odnotuje zauważalny wzrost. Jednak zdaniem ekspertów stanie się tak wyłącznie dzięki ogromnym wydatkom rządu kanclerza Friedricha Merza. Niemniej prognozy są optymistyczne, bo niemiecki PKB wyraźnie się zwiększy – o 1,3 procent.
Co więcej, jak podkreślają instytuty w jesiennym raporcie przygotowanym dla niemieckiego rządu, w 2027 roku koniunktura w Republice Federalnej Niemiec powinna przyspieszyć jeszcze bardziej – o kolejne 1,4 procent. Czy wraz z tymi prognozami rośnie optymizm niemieckich przedsiębiorstw? Niekoniecznie. Zauważalna jest mieszanka radości, nadziei i obaw.
Chwiejne nogi
Obawy są tym większe, że w bieżącym roku – po dwóch latach recesji – prognozowane jest tylko symboliczne odbicie w wysokości 0,2 procent:
„Nie mam wątpliwości – niemiecka gospodarka wciąż stoi na chwiejnych nogach” – powiedziała Geraldine Dany-Knedlich, szefowa działu analiz koniunktury w berlińskim Instytucie Badań Ekonomicznych (DIW). Jak dodała: „Owszem, w kolejnych dwóch latach spodziewamy się zauważalnego odbicia, jednak utrzymujące się słabości strukturalne sprawią, że poprawa ta nie okaże się trwała”.
„W opinii specjalistów słabnące zamówienia z zagranicy na niemieckie towary – spowodowane niższą konkurencyjnością i wyższymi cłami – dodatkowo hamują odbicie gospodarcze.”
Z tego między innymi powodu autorzy raportu pt. „Ekspansywna polityka finansowa maskuje słabość wzrostu” apelują do koalicji CDU/CSU i SPD o intensyfikację działań na rzecz zwiększenia konkurencyjności niemieckiego rynku i przedsiębiorstw. W raporcie zawarto również dwunastopunktowy plan reform strukturalnych, mających wzmocnić gospodarkę RFN i przygotować ją na wyzwania przyszłości.
Eksperci podkreślają także, że zwiększone nakłady państwa na infrastrukturę wyraźnie napędzają koniunkturę wewnętrzną w Niemczech. Zwracają jednak uwagę, że takie działania w rzeczywistości maskują utrzymujące się problemy strukturalne:
„Perspektywy gospodarcze pogarszają się, co znajduje odzwierciedlenie w przewidywanym spowolnieniu tempa wzrostu potencjału produkcyjnego” – wskazują niemieccy ekonomiści.
Wzrost przez konsumpcję krajową
Zdaniem analityków, wysokie koszty energii i pracy w RFN – w przeliczeniu na jednostkę w porównaniu międzynarodowym – a także brak wykwalifikowanej siły roboczej oraz dalszy spadek konkurencyjności hamują perspektywy długoterminowego wzrostu.

Katherina Reiche, Bundesministerin für Wirtschaft (seit Mai 2025).
Foto: Olaf Koschinsky/Wikipedia
Choć usługi, zwłaszcza w sektorze publicznym, w ciągu najbliższych dwóch lat mają zdecydowanie przyspieszyć, to jednak przemysł wytwórczy raczej nie nadąży za tym tempem. Co więcej, słabnące zamówienia z zagranicy na niemieckie towary – spowodowane niższą konkurencyjnością i wyższymi cłami – dodatkowo hamują odbicie gospodarcze. Dlatego obecnie wyraźny wzrost eksportu nie napędza koniunktury.
Ożywienie, wspierane przez rozbudowane wydatki państwa, koncentruje się przede wszystkim na rynku krajowym. W kwietniu doradcy rządu przewidywali, że w 2025 roku niemiecka gospodarka wzrośnie o 0,1 procent, a w 2026 roku o 1,3 procent.
Tak zwana Wspólna Diagnoza (GD) została opracowana głównie przez berliński DIW oraz kiloński Instytut Gospodarki Światowej (IfW), monachijski instytut Ifo, a także instytuty RWI w Essen i IWH w Halle.
Na ostateczną odpowiedź, czy obecne prognozy okażą się trafne, trzeba będzie jednak poczekać. Tym bardziej, że w ostatnich latach sytuacja w gospodarce – podobnie jak w polityce światowej – jest bardzo dynamiczna i często trudna do przewidzenia.