Ministrowie kultury krajów niemieckojęzycznych chcą zintensyfikować współpracę w obszarze sztucznej inteligencji. Ich celem jest zapewnienie, aby język i kultura niemiecka pozostały widoczne również w systemach AI. W ten sposób chcą przeciwstawić się dominacji danych anglojęzycznych i wesprzeć różnorodność mniejszych języków.
Sztuczna inteligencja już dawno przestała być jedynie praktycznym pomocnikiem w codziennym życiu. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) AI wpłynie na świecie aż na 40% miejsc pracy.
Jednak „sztuczna inteligencja” to pojęcie bardzo szerokie. Obejmuje systemy optymalizujące procesy przemysłowe, wspierające diagnostykę medyczną czy usprawniające procesy logistyczne. Jednocześnie AI może być wykorzystywana także w kontekstach o fundamentalnym znaczeniu – na przykład w zastosowaniach militarnych, gdzie systemy uzbrojenia wspierane przez sztuczną inteligencję mogłyby decydować o życiu i śmierci.
W codziennym życiu wielu ludzi kojarzy sztuczną inteligencję przede wszystkim z programami opartymi na czacie, które potrafią odpowiedzieć na niemal każde pytanie i tym samym rzucają wyzwanie klasycznym wyszukiwarkom internetowym, takim jak Google. Za tymi aplikacjami stoi szczególna forma AI – tzw. duże modele językowe (LLM, Large Language Models).
I właśnie na tym obszarze koncentruje się nowa inicjatywa polityczna w krajach niemieckojęzycznych.
Spotkanie ministrów kultury: język w epoce sztucznej inteligencji
Podczas nieformalnego spotkania we wtorek, 10 marca, ministrowie kultury krajów niemieckojęzycznych zajęli się rolą języka w rozwoju sztucznej inteligencji. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Liechtensteinu, Luksemburga oraz Południowego Tyrolu.
Jak poinformował pełnomocnik rządu federalnego Niemiec ds. kultury i mediów (BKM) Wolfram Weimer, w centrum rozmów znalazło się „wspieranie i rozwój języka niemieckiego jako centralnego elementu europejskiej kultury i tożsamości”.
Sztuczna inteligencja nie może prowadzić do powstania globalnej monokultury.
Wolfram Weimer, minister stanu ds. kultury
Ministrowie kultury Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Liechtensteinu, Luksemburga i Południowego Tyrolu uzgodnili zacieśnienie współpracy w obszarze sztucznej inteligencji. Jej celem jest zapewnienie, aby różnorodność języka i kultury niemieckiej była odpowiednio odzwierciedlona także w systemach AI i mogła zostać zachowana w przyszłości.
Minister stanu ds. kultury Wolfram Weimer powiedział w tej sprawie:
„Sztuczna inteligencja nie może prowadzić do powstania globalnej monokultury. Nasze spotkanie pokazało, jak duża jest gotowość do dalszego pogłębiania współpracy kulturalnej i technologicznej między krajami niemieckojęzycznymi”.
Zagrożenie nierównowagą językową
Obawy ministrów kultury dotyczą szczególnie mniejszych języków i dialektów. W wyniku szybkiego rozpowszechniania systemów AI mogą one znaleźć się pod jeszcze większą presją.
Wiele obecnie dostępnych modeli językowych daje bowiem znacznie lepsze wyniki w języku angielskim niż w innych językach. W badaniach naukowych tę nierówność określa się mianem uprzedzenia językowego (linguistic bias). Ponadto systemy AI mogą wykazywać także uprzedzenia kulturowe (cultural bias), preferując perspektywy i sposoby myślenia dominujące w danych treningowych.

Minister stanu Wolfram Weimer.
Foto: BKM/Kay Herschelmann
Powód tkwi przede wszystkim w sposobie trenowania modeli językowych. Duża część danych treningowych pochodzi z ogólnodostępnych tekstów w internecie, gdzie języki są rozłożone bardzo nierównomiernie. Według aktualnych statystyk niemal połowa wszystkich treści na stronach internetowych jest napisana po angielsku (49,5%). Na drugim i trzecim miejscu znajdują się hiszpański i niemiecki – jednak z udziałem około 6% każdy.
W przypadku mniejszych języków dostępnego materiału jest często znacznie mniej, a jego różnorodność bywa ograniczona. Badacze z Uniwersytetu Stanforda piszą w badaniu z 2025 roku: „Dane w tzw. językach o ograniczonych zasobach (low-resource languages) są często niskiej jakości z powodu braku różnorodnych źródeł. Obejmują głównie Biblię i inne teksty religijne, dokumenty prawne oraz artykuły z Wikipedii – z których wiele nie odzwierciedla języka codziennego i/lub zostało przetłumaczonych maszynowo”.
Innymi słowy: nieliczne dostępne teksty tylko w ograniczonym stopniu oddają rzeczywiste użycie języka.
Międzynarodowe inicjatywy na rzecz różnorodności językowej
Jednocześnie na całym świecie powstają projekty próbujące wypełnić tę lukę. W Chinach opracowano model językowy DeepSeek, dostosowany do zastosowań w języku chińskim. Również Indie pracują nad własnym rozwiązaniem: rząd rozwija system tłumaczeniowy oparty na AI, który ma obsługiwać wszystkie 22 oficjalne języki kraju.
Powstają także wyspecjalizowane modele dla innych obszarów językowych. Przykładem jest Jais, arabskojęzyczny duży model językowy. Z kolei zestawienie Światowego Forum Ekonomicznego pokazuje inicjatywy, które rozwijają rozwiązania AI dla mniejszych języków m.in. w Afryce, Nowej Zelandii czy Brazylii.
Inicjatywa ministrów kultury krajów niemieckojęzycznych wpisuje się więc w rosnący na świecie ruch na rzecz ochrony różnorodności językowej w erze cyfrowej.
Wspólny cel tych działań jest jasny: zapewnić, aby cyfrowa przyszłość nie była kształtowana wyłącznie przez kilka dominujących języków. Jeśli bowiem systemy sztucznej inteligencji będą w coraz większym stopniu służyć jako źródło wiedzy, narzędzie komunikacji i instrument gospodarczy, to właśnie różnorodność językowa zdecyduje o tym, czyje perspektywy i doświadczenia kulturowe pozostaną widoczne w cyfrowym świecie.
Mauro Oliveira