Powrót z jasną misją

12 sierpnia 2025 Polityka

Dr Bernd Fabritius o swojej drugiej kadencji na stanowisku pełnomocnika ds. mniejszości

Po czteroletniej przerwie wraca na stanowisko: dr Bernd Fabritius został ponownie mianowany pełnomocnikiem rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych. W tym trudnym politycznie czasie ponownie będzie reprezentował interesy późnych przesiedleńców, a także mniejszości niemieckich i narodowych – zarówno w kraju, jak i za granicą. Z dr. Berndem Fabritiusem, wieloletnim znawcą polityki mniejszościowej i zaangażowanym rzecznikiem społeczności wypędzonych, o jego powrocie na stanowisko, obecnych wyzwaniach stojących przed mniejszościami w Europie oraz o tym, dlaczego młodzi ludzie są w centrum jego uwagi, rozmawia Andrea Polański.

Po czteroletniej przerwie wraca Pan na stanowisko pełnomocnika rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych. Co ta decyzja oznacza dla Pana osobiście – i jakie są Pana odczucia w związku z ponownym objęciem tej funkcji?

To dla mnie wielki zaszczyt i przyjemność ponownie objąć stanowisko pełnomocnika rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych. Nigdy nie straciłem z oczu spraw związanych z tym stanowiskiem, ponieważ są one dla mnie bardzo ważne. Dlatego też wiele z nich jest mi bardzo dobrze znanych – a co najważniejsze, mam przyjacielskie i pełne szacunku relacje z wieloma zaangażowanymi osobami, co pozwala mi na bezproblemowy powrót do zadań, jakie wiążą się z tą funkcją.

Dr. Bernd Fabritius
Foto: prywatne/Henning Schacht

W międzyczasie urząd ten sprawowała Natalie Pawlik z SPD. Jak ocenia Pan jej kadencję? Czy są jakieś aspekty, które chciałby Pan kontynuować – i jakie inne priorytety Pan stawia?

Każda kadencja charakteryzuje się specyficznymi sytuacjami, z którymi można sobie poradzić, ale których nie da się całkowicie rozwiązać. Jako przykłady przytaczam pandemię koronawirusa i wojnę na Ukrainie. Jestem zatem głęboko przekonany, że konieczne jest kontynuowanie długofalowej polityki, która była ważna dla wszystkich pełnomocników rządu federalnego: obejmuje to uznanie losu osób dotkniętych wojną, w tym w ich rodzinnych regionach, oraz skupienie się na pracy z młodzieżą i językami.

Czy po powrocie do pełnienia urzędu ma Pan jakieś konkretne cele lub kamienie milowe, które chciałby Pan osiągnąć w tej kadencji?

Moim celem jest bycie wiarygodnym punktem kontaktowym i rzecznikiem osób, za które odpowiadam. Chcę zwiększyć kontakty z lokalnymi mieszkańcami i dać im pewność, że ich obawy zostaną wysłuchane przez rząd federalny.

Chodzi o to, aby zapobiec negatywnemu wpływowi nacjonalistycznych i populistycznych tendencji na społeczeństwo niemieckie, mniejszości narodowe i mniejszości niemieckie.

Chciałbym wskazać jeden konkretny cel: chcemy dokonać przeglądu podstaw prawnych przyjmowania późnych przesiedleńców pod kątem ich praktyczności i adekwatności, uwzględniając realia życia osób w ich regionach pochodzenia. W tym kontekście badamy obecnie możliwość stworzenia opcji imigracyjnej dla tzw. późno urodzonych Niemców, która nie naruszałaby surowych kryteriów Federalnej Ustawy o Wypędzonych (BVFG).

Zakres zadań jest szeroki i stanowi szczególne wyzwanie w dzisiejszym świecie. Jakie są Pana zdaniem największe wyzwania w pracy – zarówno w obszarze etnicznych repatriantów niemieckich, jak i mniejszości narodowych?

Szczególnym wyzwaniem w obszarze mniejszości niemieckich jest ochrona własnej tożsamości kulturowej w czasach rosnącej presji asymilacyjnej i nacjonalistycznej, a także radzenie sobie z rozwojem sytuacji geopolitycznej.

Agresja na Ukrainę i tendencje nacjonalistyczne w różnych krajach mają bezpośredni wpływ na życie mniejszości – częściowo poprzez ograniczone możliwości działania, częściowo poprzez rosnącą nieufność do organizacji zachodnich.

Co więcej, istnieją również wyzwania wewnątrz samych mniejszości: chciałbym wspomnieć o transferze pokoleniowym i przeniesieniu odpowiedzialności na młodsze pokolenie.

W przypadku późnych przesiedleńców moje największe wyzwanie widzę w obszarze edukacji rodaków już mieszkających w Niemczech – w duchu wiarygodnej i zrównoważonej edukacji demokratycznej.
Z wielkim żalem zauważam, że narasta wrażenie, iż rodacy z państw powstałych po rozpadzie byłego Związku Radzieckiego częściej niż większość społeczeństwa głosują na partie szczególnie populistyczne i skrajne.

Moim celem jest zjednoczenie społeczności i, poprzez atrakcyjną i rzetelną politykę wobec wypędzonych w interesie późnych przesiedleńców, odzyskanie wszystkich rodaków dla demokratycznego spektrum partyjnego.

Jeśli chodzi o mniejszości narodowe, najważniejsze jest skuteczne przeciwdziałanie tendencjom antymniejszościowym w społeczeństwie. Szczególnie dotknięci są Sinti i Romowie, ale również Łużyczanie wielokrotnie doświadczają wrogości w swojej ojczyźnie na Łużycach.

Szczególnym zadaniem w nadchodzących latach będzie zapewnienie stabilnego i przyszłościowego wsparcia finansowego na rzecz zachowania i utrzymania języka, a w szczególności pracy z młodzieżą.

Od ostatnich wyborów do Bundestagu zmienił się krajobraz polityczny, a do władzy doszła nowa koalicja. Jaki wpływ odczuwają w związku z tym mniejszości niemieckie – na przykład w Polsce, Rumunii czy krajach WNP?

W przeciwieństwie do tzw. koalicji „sygnalizacji świetlnej”, która nie wspomniała wprost o mniejszościach niemieckich w swojej umowie koalicyjnej, dla rządu federalnego kierowanego przez CDU pod przewodnictwem kanclerza Friedricha Merza jedno jest jasne: mniejszości niemieckie w regionach pochodzenia są i pozostaną ważne!

Wyraźnie podkreślona w umowie koalicyjnej jest mniejszość niemiecka na Ukrainie. Czytamy w niej bowiem: „Wspieranie mniejszości niemieckiej na Ukrainie ma szczególne znaczenie ze względu na rosyjską agresję i potencjalne przystąpienie Ukrainy do UE”.

Ponadto wzmocniona została rola funkcji pełnomocnika rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych, a jego kompetencje zostały skonsolidowane w obrębie Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ostatecznie skorzystają na tym wszystkie mniejszości niemieckie, ponieważ będziemy mogli prowadzić politykę z jednego źródła.

„Dopóki istnieją autochtoniczne mniejszości niemieckie, które nadal odczuwają pośrednie konsekwencje II wojny światowej, nasza odpowiedzialność pozostanie. Polityka wobec mniejszości jest w swej istocie również polityką pokojową. Od czasu wojny na Ukrainie przesłanie to stało się bardziej aktualne niż kiedykolwiek.”

Wielokrotnie podnoszona jest kwestia młodzieży – zarówno w kontekście późnych przesiedleńców w Niemczech, jak i wśród mniejszości niemieckich za granicą. Jaki jest, Pana zdaniem, obecny stan pracy z młodzieżą w tych grupach i gdzie widzi Pan potrzebę działań?

Nie ma uniwersalnej recepty na dalszą poprawę zasadniczo wysokiego poziomu pracy z młodzieżą.
Zarówno dla późnych przesiedleńców w Niemczech, jak i dla mniejszości niemieckich za granicą konieczne jest opracowanie konkretnych rozwiązań dostosowanych do ich potrzeb. Jest to również kwestia przyszłościowa dla mniejszości narodowych.

Jako pełnomocnik rządu federalnego mogę stale koncentrować się na tym i wspierać tę ważną kwestię – w tym w priorytetyzacji finansowania w czasach napiętych budżetów.

W moich rozmowach z przedstawicielami mniejszości niemieckich i późnych przesiedleńców w Niemczech wielokrotnie podkreślam jeden fakt: bez dobrze wykształconej młodzieży z rozległą znajomością języka niemieckiego nie ma przyszłości!

Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zarządza finansowaniem projektów w ramach swoich kompetencji – jednym z głównych celów finansowania jest zwiększenie zaangażowania młodych ludzi, takich jak studenci i uczniowie szkół średnich.

W samych Niemczech temat mniejszości niemieckich jest ledwie obecny w dyskursie publicznym. Czy w roku 2025 temat ten jest w ogóle potrzebny – czy też należy już do przeszłości w obliczu innych wyzwań społecznych?

Dopóki istnieją autochtoniczne mniejszości niemieckie, które nadal odczuwają pośrednie konsekwencje II wojny światowej, nasza odpowiedzialność pozostanie.

Mniejszości niemieckie stanowią również ważne punkty kontaktowe dla wielu odpowiedzialnych stron w polityce, biznesie i społeczeństwie. Dzięki asertywnemu i zaangażowanemu reprezentowaniu swoich interesów cieszą się powszechnym uznaniem oraz ułatwiają i pogłębiają różnorodne kontakty osobiste i instytucjonalne.

Staje się coraz bardziej oczywiste, że polityka wobec mniejszości jest w swej istocie również polityką pokojową. Od czasu wojny na Ukrainie przesłanie to jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Ich funkcja pomostowa jest niezbędna i staje się coraz ważniejsza.

Moim zdaniem członkowie mniejszości niemieckich, którzy dobrze władają językiem niemieckim i przyswoili sobie nowoczesny obraz Niemiec, są cennymi ambasadorami naszego społeczeństwa i kultury w swoich krajach pochodzenia. Wsparcie rządu federalnego przyczynia się zatem do zmniejszenia uprzedzeń i wzmacnia funkcję pomostową pomiędzy danym społeczeństwem większościowym a Niemcami.

Jaką rolę, Pana zdaniem, odgrywa polityka i same mniejszości we wspólnym zwiększaniu widoczności i uwagi poświęcanej ich sprawom?

Polityka może i musi stworzyć ramy, które zapewnią mniejszościom możliwość prawidłowego rozwoju, ich widoczność oraz poszanowanie i uwzględnienie ich spraw.

Można to osiągnąć z jednej strony poprzez wsparcie finansowe organizacji mniejszościowych, które reprezentują ich interesy. Z drugiej strony, potrzebne są ugruntowane struktury gremialne, w ramach których mniejszości regularnie spotykają się z przedstawicielami politycznymi, aby omawiać swoje problemy.

Takie struktury są już mocno ugruntowane. Mam tu na myśli np. Komisje Doradcze i międzypartyjną Grupę Parlamentarną ds. Mniejszości w niemieckim Bundestagu, z którymi prowadzę konstruktywną wymianę poglądów. Obie strony – polityka i mniejszości – są proszone o wniesienie swojego wkładu.
W sferze politycznej regularnie opowiadam się za tym, aby rozmowy z przedstawicielami mniejszości niemieckich były uwzględniane podczas wizyt zagranicznych, na przykład ministrów czy posłów. Jest to bardzo ważne, ponieważ kraje pochodzenia są bardzo świadome tego uznania.

W Opolu po raz 35. odbywa się Międzynarodowy Kurs Muzyczny
Poprzedni post

W Opolu po raz 35. odbywa się Międzynarodowy Kurs Muzyczny

Pielgrzymka do Wambierzyc
Następny post

Pielgrzymka do Wambierzyc

Reklama

Schlesien Journal