Siatkówka kobiet: Mistrzostwa świata

26 sierpnia 2025 Sport

Rozgrzewka zaliczona

Niemieckie siatkarki mają za sobą dwa spotkania na mistrzostwach świata. Dwa mecze wygrane, ale także dwie potyczki, które od początku miały być tylko pewną formą rozgrzewki naszej drużyny. Przed nimi prawdziwe wyzwanie, bo wszyscy zdawali sobie sprawę, że te dwa pierwsze mecze powinny być tylko formalnością. Formalnością, która została załatwiona w sposób pewny i zdecydowany.

Dla włoskiego trenera „Die Schmetterlinge” mistrzostwa świata to pierwszy turniej w nowej roli. Jednak podchodzi do tego bardzo spokojnie i nie nakłada presji na siebie i swoje podopieczne: – Pierwszym celem jest zakwalifikowanie się do rundy 16. I wiemy, że możemy to zrobić – stwierdził przed wylotem do Tajlandii Giulio Bregoli. Jego postawa przekłada się także na postawę zawodniczek, co podkreślała gwiazda drużyny, Camilla Weitzel, twierdząc: – Najważniejsze to myśleć o grze i znaleźć nasz rytm w pierwszych spotkaniach.

Mocne uderzenie

Jeżeli nasza reprezentacja ma stawiać takie kroki jak ten w pierwszym meczu, to jesteśmy za, bo „Die Schmetterlinge” wygrały z Kenijkami 3:0 i jeden z setów aż 25:8 (tylko Włoszki potrafiły zanotować taki wynik na turnieju). Jednak nie można być tak zupełnie zadowolonym: – Mieliśmy zbyt wiele momentów wzlotów i upadków, ale trzymaliśmy się spokojnie. Zwycięstwo na początku jest dla nas ważne – stwierdził zdecydowanie selekcjoner.

Pierwsze dwa spotkania niemieckich siatkarek na mistrzostwach świata napawają nas optymizmem.
Foto: bild.de

Pierwszy set był dość otwarty, bo dokładnie w jego połowie mieliśmy remis (13:13), a przez kolejne punkty drużyny szły dość równo. Co prawda nasze zawodniczki uciekły po dobrej zagrywce i bloku na 20:17, ale rywalki szybko doprowadziły do remisu. Na szczęście finisz seta to świetne piłki Liny Alsmeier i zwycięstwo do 22. Druga część spotkania to był popis naszej drużyny. Niesamowicie silne serwy, z którymi rywalki miały ogromny problem, pozwoliły na wygraną do 8.

Wydawało się, że to już koniec zmagań, ale Kenijki pokazały niesamowitą wolę walki. Na początku trzeciego seta wyszły na prowadzenie 5:3, a w dalszej części gry prowadziły wyrównaną grę z naszą drużyną, aż do stanu 19:19. Dopiero wtedy Alsmeier zdobyła ważny punkt, Kenijki popełniły błąd, a Antonia Stautz zaliczyła dwa asy serwisowe. Skończyło się wygraną do 20. Również statystyki pomeczowe wyglądały naprawdę dobrze. Osiem bloków i pięć asów serwisowych. A drużynę do wygranej prowadziły Lina Alsmeier i Emilia Weske, które skończyły mecz z 13 punktami.

Kenia była dla nas niewiadomą, ponieważ nigdy nie grałyśmy przeciwko nim. W pierwszym secie potrzebowałyśmy trochę czasu, aby przyzwyczaić się do ich stylu gry. Dobrze się spisywały i atakowały z odwagą. Jestem dumna z tego, jak się przystosowałyśmy i znalazłyśmy nasz rytm. W drugim secie zagrałyśmy bardzo pewnie, a w trzecim udowodniłyśmy naszą wielką siłę psychiczną – podkreśliła po meczu z Kenijkami kapitan drużyny Camilla Weitzel.

Momenty nerwów były

Drugi mecz z Wietnamem zakończył się równie pewną wygraną 3:0, ale nerwów było zdecydowanie więcej niż w tym pierwszym spotkaniu. Co prawda patrząc na wyniki wszystkich setów (25:18, 25:17, 25:21) wydawać się może, że mecz był dość spokojny, ale byłoby to spore nadużycie, bo w tym meczu mieliśmy niesamowite przestoje w grze naszej drużyny.

Kluczowe dla dalszych losów Niemek w turnieju będzie spotkanie z Polską.

Tak naprawdę tylko pierwszy set był dość spokojny, bo w zasadzie nie było w nim momentu, w którym przewaga nad rywalkami nie była bezpieczna. Tak samo można byłoby powiedzieć o drugim secie, bo przecież wygrany był wyżej niż ten pierwszy. Jednak dość niepokojąca była końcówka seta. W momencie, kiedy wyświetlił się komunikat „piłka setowa”, wydawało się, że pora na przerwę, ale wówczas Wietnamki zdobyły 4 punkty z rzędu. Zadyszka przeniosła się na kolejny set, bo po niezłym starcie (5:2), to rywalki doszły do głosu i prowadziły nawet 8:5. Jednak „Die Schmetterlinge” skoncentrowały się i dzięki świetnym serwisom Hanny Orthmann i blokom Emilii Weske doprowadziły do wygranej 3:0.

Radość jest super wielka. To było obowiązkowe zwycięstwo, ale nie było to takie proste, ponieważ była na nas pewna presja. Cieszę się, że wygrałyśmy to spotkanie tak pewnie. Chciałyśmy od samego początku wywrzeć presję na rywalkach i udało nam się. Teraz chcemy pokonać Polskę – powiedziała Lina Alsmeier po wygranej z Wietnamem.

Zaczynamy prawdziwe granie

Tak jak było wiadomo jeszcze przed turniejem, kluczowe dla dalszych losów w turnieju będzie spotkanie z Polską. Wszystko dlatego, że już po fazie grupowej łączymy się z drużynami z Grupy B (awans zapewniły sobie już Serbia i Włochy). To oznacza, że aby uniknąć w 1/8 finału Włoszek (absolutnie najsilniejsza drużyna świata), trzeba wygrać naszą grupę. – To, co udało nam się stworzyć w drużynie latem, to fakt, że możemy grać na poziomie najlepszych drużyn, nawet na długich odcinkach jednego meczu. Ostatnie, czego nam naprawdę brakuje, to stabilność. Nasz trener pozwala nam uwierzyć w naszą siłę. To, co go wyróżnia, to fakt, że każda z nas wróci tego lata z nastrojem, że czegoś się nauczyłyśmy – stwierdziła o trenerze Bregolim kapitan zespołu Camilla Weitzel, z którym pracowała wcześniej we włoskim klubie Chieri.

Nie można ukryć, że środowe starcie (15:30) z Polską będzie najważniejsze. Czerwcowe starcie tych ekip w Lidze Narodów skończyło się wygraną 3:0 Polek. Jednak wtedy to była zupełnie inna drużyna. Przez wakacje „Die Schmetterlinge” wypracowały odpowiednie schematy i stworzyły drużynę przez duże „D”. Ewentualna wygrana z Polkami otworzy drogę do ćwierćfinału (w czerwcu Niemki wygrały z Serbią 3:1). A to już będzie sukces tej drużyny. Sukces, za który trzymamy kciuki.

Mistrzostwa Świata 2025

23 sierpnia, sobota
Niemcy – Kenia 3:0 (25:22, 25:8, 25:20)

25 sierpnia, poniedziałek
Niemcy – Wietnam 3:0 (25:18, 25:17, 25:21)

Lidzbark Warmiński. Warsztaty teatralne
Poprzedni post

Lidzbark Warmiński. Warsztaty teatralne

Austriacy wspierają Ślązaków
Następny post

Austriacy wspierają Ślązaków

Reklama

Schlesien Journal