Za kulisami Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” ponownie panuje zamieszanie. Doniesienia „Frankfurter Allgemeine Zeitung” sugerują walkę o władzę nad przyszłym kierunkiem działalności fundacji – zwłaszcza w odniesieniu do wystawy stałej. Decyzja dotycząca jej kierownictwa może mieć daleko idące konsekwencje.
Projektowi centrum dokumentacji i pamięci wypędzonych w Niemczech towarzyszyły intensywne dyskusje i kontrowersje – od momentu powstania koncepcji, przez lata planowania. Krytyka pojawiała się wielokrotnie, zwłaszcza w Polsce. Od otwarcia placówki w 2021 roku wokół fundacji zrobiło się jednak nieco spokojniej.
Teraz jednak, jak wynika z artykułu w „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, w centrum dokumentacyjnym ponownie toczą się spory dotyczące jego przyszłego kierunku – zwłaszcza w odniesieniu do projektu wystawy stałej.
Ponowne ogłoszenie naboru na stanowisko dyrektora
Najbardziej widocznym przejawem rozbieżności jest decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu obecnej dyrektor, Gunduli Bavendamm, i ponownym ogłoszeniu naboru. Według FAZ „BdV przygotowuje się do przejęcia kontroli nad jednym z najważniejszych projektów polityki historycznej w Republice Federalnej”.
Związek Wypędzonych zajmuje sześć miejsc w 20-osobowej radzie fundacji. Pozostałe przypadają przedstawicielom Bundestagu (3), rządu federalnego (3), Kościoła ewangelickiego (2), Kościoła katolickiego (2) oraz Centralnej Rady Żydów w Niemczech (2). Ponadto, z urzędu, w radzie zasiadają prezes Fundacji Domu Historii Republiki Federalnej Niemiec oraz prezes Niemieckiego Muzeum Historycznego.

Centrum Dokumentacyjne „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” mieści się w Deutschlandhaus w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg od 2021 roku. Fot. Jörg Zägel/ Wikimedia Commons
Według Andreasa Kilba, autora artykułu w FAZ, przeniesienie odpowiedzialności za sprawy przesiedleńców i mniejszości niemieckich do Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych umożliwiło również Związkowi Wypędzonych zwiększenie wpływów poprzez „Grupę Wypędzonych, Przesiedleńców i Mniejszości Niemieckich” w frakcji CDU/CSU w Bundestagu. Jej dyrektor zarządzający, Sven Oole, jest jednym z dwóch kandydatów – obok obecnego prezesa fundacji – znajdujących się na krótkiej liście na stanowisko dyrektora.
Artykuł w FAZ sugeruje, że BdV wraz z przedstawicielami CDU/CSU w radzie fundacji zamierza zastąpić obecną dyrektor osobą z własnych szeregów.
Proponowana reorganizacja wystawy stałej
Według FAZ spór koncentruje się na rozbieżnych opiniach dotyczących wystawy stałej. Jako dowód gazeta przytacza list ówczesnego przewodniczącego BdV, Bernda Fabritiusa, z 2024 roku, w którym krytykuje on obecną koncepcję. W szczególności problem dotyczy ukazania związku między nazistowską polityką ekspansjonistyczną a wypędzeniami po II wojnie światowej. W liście stwierdzono, że „kontekst jest pomieszany z przyczynowością”.
Według FAZ u podstaw sporu leżą rozbieżne opinie na temat wystawy stałej.
Do reorganizacji wystawy stałej dąży nie tylko BdV, lecz także CDU/CSU. W programie wyborczym z 2025 roku zapisano, że ekspozycja powinna zostać zmieniona. W odpowiedzi na zapytanie frakcji Partii Zielonych rząd federalny podkreślił, że rozwój wystaw jest procesem ciągłym; istniejąca ekspozycja była już kilkakrotnie modyfikowana od 2021 roku.
Konsekwencje dla stosunków niemiecko-polskich?
Sugerując, że zmiana układu sił w fundacji może ożywić dawne spory między Polską a Niemcami, Kilb odwołuje się m.in. do komentarza historyka Piotra Madajczyka, członka Rady Naukowej fundacji. Na łamach „Rzeczpospolitej” Madajczyk oskarżył Friedricha Merza o narażanie relacji z Polską w celu spłacenia politycznego długu wobec środowisk wypędzonych.
Decyzja dotycząca przyszłego kierownictwa zapadnie 26 marca. Według FAZ Rada Naukowa fundacji jednogłośnie zaprotestowała przeciwko nowemu naborowi i zapowiedziała zbiorową rezygnację w przypadku wyboru Oole.