Kto z nas nie je pieczywa czy ciasta, ale mało kto jest świadomy, że wytwórcy pieczywa mają swoje święto obchodzone zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, a z pewnością także w innych krajach. Przypada ono 15 marca.
Ten dzień to również data śmierci Klemensa Hofbauera – patrona Wiednia i Warszawy. Przez całe jego życie przewijała się sentencja Ora et labora – „módl się i pracuj”, która ukazuje istotną równowagę między modlitwą a pracą.
Od piekarza do zakonnika
Johannes Hofbauer urodził się jako dziewiąte z dwanaściorga dzieci Marii z domu Steer i Pawła Hofbauera. Jako dziecko bardzo chciał zostać księdzem, ale na skutek różnych wydarzeń życiowych zaczął uczyć się zawodu piekarza. Był także ministrantem w miejscowym kościele parafialnym. Po ukończeniu nauki zawodu udało mu się uzyskać posadę piekarza w klasztorze w Klosterbrucku. W tym czasie młody Johannes odbył trzy pielgrzymki do Rzymu.
W okresie wojen śląskich pełnił posługę, zaopatrując wycieńczonych wojną biednych ludzi w chleb wypiekany w klasztorze. W 1771 roku udał się do Włoch, do Tivoli, gdzie zdecydował się zostać mnichem. Przybrał tam imię Klemens Maria i od tego momentu całe swoje życie zawierzył swoim patronom.
Po powrocie na Morawy, do Klosterbrück, ponownie zajął się wypiekiem chleba, ale rozpoczął też naukę łaciny.
Koleje losu rzuciły go do Wiednia, gdzie wkrótce podjął studia na Uniwersytecie Wiedeńskim. W 1784 roku udał się w kolejną pielgrzymkę do Rzymu, w trakcie której postanowił wstąpić do zgromadzenia zakonnego i przyjął święcenia kapłańskie. Niedługo później został skierowany z powrotem do ojczyzny, aby zakładać nowe placówki Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela.
Misja w Warszawie
Tzw. kasata józefińska zmusiła Klemensa do opuszczenia kraju. Cesarz, który zamknął ponad tysiąc klasztorów, nie miał zamiaru pozwalać na przyjmowanie innych zgromadzeń. Klemens wyjechał więc do ówcześnie tolerancyjnej Polski.
W czasie podróży spotkał Petera Kunzmanna, piekarza, który wcześniej towarzyszył Johannesowi w pielgrzymce do Rzymu. Niedługo potem obaj spotkali się w Warszawie z delegatem apostolskim, arcybiskupem Saluzzo, który oddał im pod opiekę kościół św. Benona. Mieli tam pracować przede wszystkim wśród ludności niemieckojęzycznej, a po nauczeniu się języka polskiego objąć także opieką duszpasterską okolicznych mieszkańców.
W 1791 roku, cztery lata po przybyciu do Warszawy, redemptoryści powiększyli sierociniec i utworzyli pierwszą szkołę. Aby zabezpieczyć środki finansowe na prowadzone działania, Klemens musiał czasem żebrać, by utrzymać dwa kościoły, sierociniec z internatem, szkołę dla rodzin rzemieślniczych oraz szkołę elementarną.
Stale rozszerzał prowadzoną misję duszpasterską w swoich placówkach. Zamiast jednej porannej mszy świętej w ciągu tygodnia wprowadził codzienne, całoroczne misje. W kościele św. Benona każdego dnia można było usłyszeć pięć kazań – po polsku i po niemiecku. Księża spowiadali wiernych w konfesjonałach przez cały dzień, a nawet w nocy.
Wkrótce można było zauważyć owoce jego pracy w kościele i we wspólnocie redemptorystów. Wielokrotnie wzrosła liczba przyjmowanych sakramentów. Wspólnota liczyła 21 ojców redemptorystów i siedmiu świeckich braci. Było również pięciu nowicjuszy oraz czterech polskich seminarzystów. Widząc takie owoce pracy, zakon mianował Klemensa wikariuszem generalnym na tereny na północ od Alp.
Konflikty i wygnanie
Praca redemptorystów odbywała się jednak w trudnych warunkach. Rozbiory Polski pociągnęły za sobą także przelew krwi. Choć Klemens z towarzyszami nieustannie głosił pokój i opiekował się dziećmi ofiar rzezi Pragi, wywołało to inspirowane protesty przeciw redemptorystom, których zaczęto określać mianem zdrajców.
W 1807 roku zakazano zapraszania redemptorystów do głoszenia misji oraz zaostrzono restrykcje, zabraniając im głoszenia kazań i spowiadania w kościele św. Benona. Klemens odwołał się od tych zarządzeń bezpośrednio do króla Saksonii Fryderyka Augusta I, ówczesnego księcia warszawskiego. Nic to jednak nie dało.

Płyta grobowa św. Klemensa Marii Hofbauera w kościele Maria am Gestade w Wiedniu.
Foto: Thomas Ledl/Wikimedia Commons
Klemens został wyrokiem Napoleona aresztowany, a następnie wydalony z Księstwa Warszawskiego bez prawa powrotu. Postanowił osiedlić się we Wiedniu, gdzie został kapelanem w szpitalu pełnym rannych żołnierzy, a także opiekunem włoskiego kościółka. Po czterech latach został kapelanem sióstr urszulanek, gdzie zasłynął jako wspaniały kaznodzieja i niestrudzony spowiednik.
Również w Wiedniu Hofbauer był atakowany. Na krótki czas zabroniono mu głosić kazania, a następnie zagrożono wydaleniem z kraju. Nakaz opuszczenia Austrii musiał jednak zostać podpisany przez cesarza Franciszka. Ten jednak po wizycie u papieża Piusa VII, gdzie dowiedział się, jak bardzo ceniona jest praca Hofbauera, wstrzymał decyzję o wydaleniu, a nawet – przeciwnie – zezwolił na powstanie placówki redemptorystów w Austrii.
Święty dwóch narodów
Wybrano i odnowiono kościół, który miał stać się pierwszą fundacją redemptorystów w Austrii. Rozwijała się ona jednak już bez Klemensa, gdyż 15 marca 1820 roku Klemens Maria Hofbauer zmarł.
W 1888 roku Hofbauer został beatyfikowany przez papieża Leona XIII. W uroczystości uczestniczyła pielgrzymka z ziem polskich z biskupem Albinem Dunajewskim, a także arcybiskupem metropolitą lwowskim, arcybiskupem ormiańskim i arcybiskupem metropolitą ruskim. Papież Pius X w 1904 roku wpisał go do katalogu świętych polskich, a w 1914 nadał mu tytuł Apostoła i Patrona Wiednia. Uznawany jest również za współpatrona Warszawy.
W ten sposób Klemens Maria Hofbauer stał się świętym dwóch narodów – polskiego i niemieckiego – oraz jednym z pierwszych budowniczych mostów między narodami.
Jego doświadczenie i praca w piekarstwie sprawiły natomiast, że został patronem piekarzy i cukierników.
Eugeniusz Nagel