Giżycko: Nowy zarząd, nowe plany

4 kwietnia 2026, 05:00 Kultura 1

Mazur za sprawą serca

Od połowy marca Niemieckie Stowarzyszenie Socjalno-Kulturowe w Giżycku ma nowy zarząd. Na jego czele stoi Oliver Geis, który pokieruje organizacją przez kolejne cztery lata.

Nowy zarząd składa się, podobnie jak poprzedni, z pięciu osób. Dwoje jego członków wcześniej zasiadało we władzach stowarzyszenia. Dotychczasowa przewodnicząca, Barbara Rużewicz, nie kandydowała. Już wcześniej zapowiadała, że ze względu na wiek i stan zdrowia nie planuje kontynuować funkcji przewodniczącej. Kierowała stowarzyszeniem przez 28 lat.

Nowy przewodniczący, Oliver Geis, był jedynym kandydatem na to stanowisko. Jakie plany stawia przed sobą nowe kierownictwo giżyckiej mniejszości niemieckiej?

Przede wszystkim chcemy ożywić naszą organizację. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ jej członkowie – których jest 127 – mają od 60 do 90 lat, a najwięcej osób znajduje się w przedziale 70–85 lat. Czas największej aktywności mają już za sobą. Mają dorosłe dzieci, które mogłyby zasilić nasze stowarzyszenie, ale wiele z nich mieszka w Warszawie, Gdańsku lub w Niemczech – informuje Oliver Geis.

Ożywienie stowarzyszenia i współpraca z kulturą

Jak nowy zarząd zamierza ożywić stowarzyszenie?

Chcemy uczynić je bardziej otwartym na stronę polską, bardziej socjalnym niż stricte mniejszości niemieckiej. Planujemy mocniej postawić na historię i kulturę – po pierwsze, aby zachować niemieckie ślady na Mazurach, a po drugie, aby przyciągnąć wszystkich zainteresowanych historią i kulturą regionu, niezależnie od pochodzenia. Będziemy organizować odczyty, spotkania z ciekawymi ludźmi, rajdy i wycieczki po regionie – np. śladami niemieckich pisarzy. Najbliższe wycieczki planujemy nad Kanał Elbląski z jego pochylniami i do Reszla, gdzie znajduje się ciekawy zamek i muzeum tortur. Podczas takich wycieczek uczestnicy dowiadują się wiele o historii regionu.

„Planujemy mocniej postawić na historię i kulturę – po pierwsze, aby zachować niemieckie ślady na Mazurach, a po drugie, aby przyciągnąć wszystkich zainteresowanych historią i kulturą regionu, niezależnie od pochodzenia.”
Oliver Geis

Drugim pomysłem na ożywienie stowarzyszenia jest bliższa współpraca z Giżyckim Centrum Kultury. My mamy im do zaproponowania naszą kulturę, reprezentowaną m.in. przez nasz chór „Masurenklang”, a oni dysponują bazą i dużymi możliwościami organizacyjnymi. Dlatego planujemy wzmocnić nasz chór – dodaje przewodniczący.

Mocno na sercu leży mu także nauka języka niemieckiego

Zauważyłem, że większość naszych członków ma problemy ze swobodnym posługiwaniem się językiem niemieckim. Brakuje im kontaktu językowego, a przez to, że nie mówią codziennie, zapominają to, co już znają – dzieli się obserwacjami. Już w zeszłym roku prowadził społecznie kurs językowy dla członków. To był kurs stacjonarny. Uczestniczyło w nim 20 osób, głównie średniego pokolenia. Młodszych uczestników było najmniej. Dla nich najlepszy byłby kurs online, ale jeszcze nie wiemy, czy i jak go zorganizować – mówi.

Jego pomysł to połączenie warsztatów językowych z nauką historii Prus Wschodnich. Jak zauważa, nie tylko giżycczanie mają w tej dziedzinie spore luki.

Była przewodnicząca Barbara Rużewicz przekazuje dokumenty swemu następcy – Oliverowi Gei-sowi. Foto: Giżycko.

Mazur z wyboru

Nowy przewodniczący mazurskiego Niemieckiego Stowarzyszenia Socjalno-Kulturowego w Giżycku nie jest Mazurem z pochodzenia. Jego ojciec pochodził z Zagłębia Ruhry, a mama ze Śląska. Mazurem stał się „za sprawą serca”. Po raz pierwszy odwiedził Mazury w 1977 r. Bardzo mu się spodobały. Później los połączył go z Renatą – Mazurką spod Giżycka. Odwiedzał z nią jej ojczyznę wielokrotnie. Po którymś urlopie postanowił, że chciałby zamieszkać na Mazurach.

Długo było to niemożliwe. Z czasem kupiliśmy dom w Pierkunowie, wyremontowaliśmy go i odwiedzaliśmy jak własny. W 2016 r. przeszedłem na emeryturę i wtedy osiedliliśmy się na Mazurach. Od tego czasu działam w stowarzyszeniu niemieckim – opowiada w skrócie historię swojego życia.

Oliver Geis urodził się w 1958 r., ukończył studia na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwem i pracował w logistyce koncernu lotniczego Airbus. Zna język angielski, francuski i hiszpański, a polskiego ciągle się uczy. Jest żonaty, ma troje dorosłych dzieci. Z wykształcenia jest także teologiem i pełni funkcję kaznodziei w Kościele Ewangelickim.

Tam, gdzie kamienie mówią o tragedii
Poprzedni artykuł

Tam, gdzie kamienie mówią o tragedii