Kobiety z całego Górnego Śląska gościły w Prószkowie

8 sierpnia 2025 Kultura/Edukacja

Tradycja spotyka się z energią

Około 90 kobiet zebrało się 23 lipca 2025 roku w Przysieczy w gminie Proszków na dorocznym spotkaniu Związku Śląskich Kobiet Wiejskich. Był to dzień wymiany myśli, radości i uznania dla śląskiej kultury i tradycji. Oprócz Związku, gospodarzami spotkania byli: starosta opolski Henryk Lakwa i burmistrz Prószkowa Krzysztof Cebula.

Co roku inna lokalizacja – to sprawdzona koncepcja Związku Śląskich Kobiet Wiejskich. „Aby ludzie mogli poznać region i wiele się od siebie nauczyć”, wyjaśnia założycielka stowarzyszenia, Ursula Trinczek, która powołała je do życia w 1994 roku. Tym razem na miejsce spotkania wybrano gminę Prószków.

Ursula Trinczek, die Gründerin des Vereins Schlesischer Landfrauen
Foto: Manuela Leibig

„Spotkałam się ze starostą opolskim i doszliśmy do wniosku, że kobiety nie znają jeszcze dobrze powiatu opolskiego. Powiedzieliśmy więc: Przyjedziemy do was, a wy pokażecie nam coś pięknego”, opowiada Maria Żmija-Glombik, przewodnicząca Związku Śląskich Kobiet Wiejskich.

Przewodnicząca Związku Śląskich Kobiet, Maria Żmija Glombik i Starosta Opolski, Henryk Lakwa. Foto: Manuela Leibig

Zaproszenie przyjęło 88 kobiet. Dzień rozpoczął się uroczystą mszą świętą w kościele w Przysieczy. Następnie wszyscy spotkali się w gospodarstwie agroturystycznym rodziny Lipińskich na biesiadzie z dużą ilością domowych ciast – każda bowiem lokalna grupa zapewniła poczęstunek. W planie było również zwiedzanie ciekawych miejscach w Przysieczy, w tym miejscowej izby regionalnej.

Dumni Gospodarze

Zarówno starosta, jak i burmistrz wyrazili radość z powitania zaangażowanych kobiet w swoim regionie. „Wierzę, że jesteśmy tu w kuźni wszystkiego, co wzbogaca Opolszczyznę”, powiedział starosta Henryk Lakwa, zapraszając gości do odkrywania skarbów powiatu – od Jezior Turawskich, przez Park Jurajski w Krasiejowie, po Lasy Niemodlińskie.

Foto: Manuela Leibig

Lakwa podkreślił znaczenie kobiet w zachowaniu kultury: „Związek Śląskich Kobiet Wiejskich zrzesza kobiety urodzone na Śląsku. Jestem pełen podziwu dla pracy stowarzyszenia. Ważne jest również to, że stowarzyszenie pielęgnuje śląską kuchnię, która zyskała wiele nowych potraw – na przykład od ludności napływowej z dawnych polskich Kresów Wschodnich”.

Burmistrz Krzysztof Cebula również promował swoją gminę.
Foto: Manuela Leibig

Burmistrz Krzysztof Cebula również zareklamował swoją gminę: „Mamy piękne lasy, ścieżki rowerowe i agroturystykę. Mam nadzieję, że to wydarzenie zainspiruje kobiety z naszej gminy do przyłączenia się do stowarzyszenia. Jest ono bowiem wzbogaceniem dla naszego regionu, ale także dla samych kobiet. Daje możliwość wyjścia z domu, spotkania się, wymiany pomysłów i zaangażowania się”.

Serce stowarzyszenia

Co stanowi o sile stowarzyszenia?  „Bardzo wiele!”, mówi Renata Wojas z opolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (ODR), która wspiera stowarzyszenie od 18 lat, dodając: „To pracowite, szwarne dziołchy, które pielęgnują nasze tradycje, z chrześcijańskimi na czele. Czy to sztuka kulinarna, akcje charytatywne, czy inne inicjatywy – angażują się wszędzie”.

Beim jährlichen Treffen des Verbandes Schlesischer Landfrauen werden zahlreiche Gespräche geführt.
Foto: Manuela Leibig

To zaangażowanie jest widoczne w licznych projektach. Obecnie skupiają się na tworzeniu koron dożynkowych, w ramach którego doświadczone członkinie prowadzą kursy dla młodszych kobiet. Częścią programu są również warsztaty rękodzielnicze, podczas których powstają dzieła sztuki z materiałów pochodzących z recyklingu lub produktów naturalnych, takich jak siano czy łupiny orzechów.

Około 90 kobiet wzięło udział w spotkaniu Stowarzyszenia Śląskich Kobiet Wiejskich.
Foto: Manuela Leibig.

Krystyna Hynzel z Przewozu w gminie Cisek jest związana ze stowarzyszeniem od samego początku. Prowadzi gospodarstwo agroturystyczne z 40 końmi i wytwarza nagradzane specjały, takie jak kiełbasa kozia. Choć praca w rolnictwie wymaga dużo energii, chętnie angażuje się w inicjatywy Związku Śląskich Kobiet Wiejskich: „Bardzo lubię ludzi. Jeśli trzeba coś przygotować na poczęstunek, to przygotowuję i biorę udział. Wymieniam się pomysłami podczas różnych działań – ciągle się od siebie uczymy. Tutaj mogę się wyłączyć i nie myśleć o pracy w domu”, mówi Krystyna Hynzel.

„Bardzo lubię ludzi. Jeśli trzeba coś przygotować na poczęstunek, to przygotowuję i biorę udział. Wymieniam się pomysłami podczas różnych działań – ciągle się od siebie uczymy. Tutaj mogę się wyłączyć i nie myśleć o pracy w domu”
– Krystyna Hynzel, członkini-założycielka z Przewozu

Związek Śląskich Kobiet Wiejskich tworzy silną sieć, która łączy pokolenia, dzieli się wiedzą i ożywia śląską tożsamość.

Rok wolontariatu w ojczyźnie rodziny
Poprzedni post

Rok wolontariatu w ojczyźnie rodziny

Granica niepewności – Co oznacza powrót kontroli dla ludzi i biznesu?
Następny post

Granica niepewności – Co oznacza powrót kontroli dla ludzi i biznesu?

Reklama

Schlesien Journal