Gliwice: Pamięć o ofiarach obozu NKWD w Łabędach

Łabędzki obóz NKWD został utworzony na początku lutego 1945 roku na terenie Dużego Osiedla. Internowani codziennie wyruszali z niego do pracy, a już na początku marca zaczęły odjeżdżać pierwsze transporty więźniów w głąb ZSRR. Przez obóz przeszło kilka tysięcy osób. Nieliczni wrócili do domów.

Wszystkie ofiary obozu co roku upamiętniają Koło DFK Łabędy oraz Oddział DFK Gliwice. Tegoroczne uroczystości odbyły się 21 lutego. Rozpoczęły się tradycyjnie przy pomniku na placu przed kościołem pw. św. Jerzego w Łabędach, a o godzinie 18.00 odprawiona została msza święta w intencji ofiar i ich rodzin.

21 lutego 2026 roku w Łabędach upamiętniono ofiary obozu NKWD w Łabędach. Kazanie podczas mszy wygłosił ks. Robert Chudoba.
Foto: Redaktion Mittendrin

Tragiczny epizod powojennej historii

Podczas uroczystości podkreślano, że pamięć o deportowanych jest ważna nie tylko dla ich potomków, ale także dla całej wspólnoty regionu.
„Spotykamy się, aby uczcić internowanych i deportowanych z obozu w Łabędach oraz ich rodziny. Chcemy przypominać o tej historii i modlić się za tych, którzy nie wrócili” – mówił Martin Lippa, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców w województwie śląskim.

Uczestnicy uroczystości podkreślali, że obóz w Łabędach był jednym z wielu miejsc, przez które przeszli mieszkańcy Górnego Śląska – niezależnie od tego, czy czuli się Niemcami, Polakami czy Ślązakami. Wywożeni w bydlęcych wagonach na Wschód, często wracali schorowani albo nie wracali wcale.

Po złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy uczestnicy przeszli do kościoła na nabożeństwo. Homilię wygłosił ks. dr Robert Chudoba, od lat zaangażowany w upamiętnianie tragedii górnośląskiej. W kazaniu odwołał się zarówno do historii regionu, jak i do losów własnej rodziny. Mówił o tym, jak totalitaryzmy pozbawiały ludzi tożsamości i godności, a także o potrzebie „metanoi”, czyli zmiany sposobu myślenia.
„Nie ma innej drogi niż pamięć połączona z przebaczeniem. Jeśli ktoś pielęgnuje w sercu nienawiść, to znaczy, że ta zmiana myślenia jeszcze się nie dokonała” – podkreślał duchowny.

Rafał Bartek przy pomniku ofiar obozu NKWD w Łabędach. Z lewej gliwicki konsul honorowy Niemiec, Marcin Tyslik.
Foto: Redaktion Mittendrin

Uroczystości jako lekcja historii

W trakcie przemówień zwracano uwagę, że przez wiele lat o tragedii internowanych nie wolno było mówić publicznie, a wiedza o powojennych obozach nadal jest niewielka.
„Ta historia wciąż nie jest obecna w edukacji szkolnej. Wiemy o niej w naszych rodzinach i środowiskach lokalnych, ale naszym zadaniem jest przekazywać ją dalej, by była przestrogą dla kolejnych pokoleń” – zaznaczał Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce.

21 lutego 2026 roku w Łabędach upamiętniono ofiary obozu NKWD w Łabędach.
Foto: Redaktion Mittendrin

Uczestnicy uroczystości podkreślali, że obóz w Łabędach był jednym z wielu miejsc, przez które przeszli mieszkańcy Górnego Śląska – niezależnie od tego, czy czuli się Niemcami, Polakami czy Ślązakami. Wywożeni w bydlęcych wagonach na Wschód, często wracali schorowani albo nie wracali wcale. Przez dziesięciolecia pamięć o ich losie funkcjonowała głównie w rodzinnych przekazach.

Tegoroczne obchody po raz kolejny pokazały, że miejsce dawnego obozu NKWD pozostaje ważnym punktem na mapie pamięci regionu. Dla wielu uczestników była to także osobista lekcja historii – związana z losem dziadków i pradziadków.

„Musimy pamiętać i przypominać, bo tylko w ten sposób ta historia może stać się przestrogą” – mówiono podczas uroczystości.

Anna Durecka

Współpraca: Redakcja Mittendrin

Język, Młodzież, Dialog: Plany Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej na 2026 rok
Poprzedni post

Język, Młodzież, Dialog: Plany Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej na 2026 rok

Dziesięcioro Opolan w ogólnopolskim finale Olimpiady Języka Niemieckiego
Następny post

Dziesięcioro Opolan w ogólnopolskim finale Olimpiady Języka Niemieckiego