Miliardy na inwestycję
Niemiecki koncern MAN Trucks podjął strategiczną decyzję, która ma zmienić układ sił w europejskim przemyśle. Wspólnie z polskim rządem podpisano list intencyjny dotyczący inwestycji wartej 5 miliardów złotych. Kluczowym elementem planu jest tzw. nearshoring, czyli przenoszenie produkcji z odległych rynków azjatyckich bliżej Europy.
Dla fabryk w Starachowicach i Niepołomicach oznacza to awans z roli montowni do rangi kluczowych producentów najbardziej zaawansowanych technologicznie komponentów. Obecność wicepremiera i Ministra Obrony Narodowej, Władysława Kosiniaka-Kamysza, przy podpisywaniu umowy nie była przypadkowa. Koncern MAN ściśle bowiem współpracuje z zbrojeniowym potentatem Rheinmetall, dostarczając podwozia i ciężarówki wykorzystywane przez armie NATO. Poza tym celem jest skrócenie łańcuchów dostaw w sektorach strategicznych.
Szkoda, że kierownictwo koncernu MAN podobnego przedsięwzięcia nie uskutecznia na Górnym Śląsku.
Miejsca pracy i prestiż
Dzięki temu przedsięwzięciu Polska przejmie produkcję „serca” pojazdów elektrycznych – nowoczesnych baterii o dużej pojemności. Poza tym polskie fabryki staną się bezpośrednim zapleczem produkcyjnym dla nowoczesnych systemów obronnych. Perspektywa inwestycyjna MAN Trucks sięga 2030 roku i choć lwią część funduszy, bo aż 3,2 miliarda złotych, pochłoną Niepołomice (województwo małopolskie), to Starachowice (województwo świętokrzyskie) odgrywają w tym planie fundamentalną rolę jako sprawdzony ośrodek produkcyjny. Transfer nowoczesnych technologii dotąd omijających Polskę ma zapewnić tysiące stabilnych miejsc pracy i prestiż na mapie motoryzacyjnej Europy.

Produkcja pojazdów użytkowych MAN.
Foto: Intercooler422/Wikimedia Commons
Szkoda, że nie Górnym Śląsku
Dla Starachowic jest to bardzo istotne, bo do lokalnych zakładów trafią rozwiązania z zakresu elektromobilności i systemów magazynowania energii, a odcięcie się od dostawców z Chin i Indii oznacza większą odporność zakładu na globalne kryzysy transportowe. Poza tym MAN w Starachowicach utwierdzi swoją pozycję w elicie najnowocześniejszych fabryk pojazdów użytkowych na świecie. Szkoda tylko, że kierownictwo koncernu MAN podobnego przedsięwzięcia nie uskutecznia na Górnym Śląsku. A przecież w tym regionie miejsca pracy i transfer nowoczesnych technologii potrzebny jest nie mniej niż świeże powietrze, przez co takie miasta, jak Zabrze czy Bytom, w błyskawicznym tempie się wyludniają.
Krzysztof Świerc